Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt mar 31, 2020 4:22 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Zniewolenie. 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So wrz 23, 2017 12:11 pm
Posty: 25
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Zniewolenie.
Mam już naprawdę dosyć tego.
Narzeczona namówiła mnie jeszcze w starym roku na złożenie przysięgi abstynencji na Jasnej Górze,zrobiłem to na miesiąc. Nie wytrwałem wczoraj i nawaliłem się.
Próbowałem już wszystkiego aby zerwać z nałogiem AA,terapie,przysięgi,obiecywania,nawet mój organizm daje mi do zrozumienia że alkohol nie jest dla mnie. Nic nie pomaga.
Nie pije 3 tygodnie do miesiąca ale przychodzi ten dzień że upijam się,a przy tym jak jestem pijany dochodzą papierosy,pornografia...
Nie wiem co robić,niedługo się żenię a nie chcę się zataczać co trzy tygodnie.A najważniejsze że mam świadomość że obrażam Boga.
Chodzę bardzo często do spowiedzi ale nie wiem już sam czy nie nadużywam jakoś tego sakramentu. Bo przed piciem wiem co będę robił jak się napije i wiem też że pójdę do spowiedzi. Po każdej mam postanowienie poprawy ale nie na długo mi go wystarcza.
Nie chcę się tu użalać nad sobą ale ja naprawdę nie wiem co robić.Nawet dobrze mi szło,w Sylwestra nie napiłem się mimo że mogłem to zrobić ale teraz takie coś.
Boje się potępienia,tego że przez alkohol zginę gdzieś i zostawię załamaną rodzinę i narzeczoną.


Pt sty 04, 2019 10:37 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 2220
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zniewolenie.
ChcePogadac napisał(a):
Mam już naprawdę dosyć tego.
Narzeczona namówiła mnie jeszcze w starym roku na złożenie przysięgi abstynencji na Jasnej Górze,zrobiłem to na miesiąc. Nie wytrwałem wczoraj i nawaliłem się.
Próbowałem już wszystkiego aby zerwać z nałogiem AA,terapie,przysięgi,obiecywania,nawet mój organizm daje mi do zrozumienia że alkohol nie jest dla mnie. Nic nie pomaga.
Nie pije 3 tygodnie do miesiąca ale przychodzi ten dzień że upijam się,a przy tym jak jestem pijany dochodzą papierosy,pornografia...
Nie wiem co robić,niedługo się żenię a nie chcę się zataczać co trzy tygodnie.A najważniejsze że mam świadomość że obrażam Boga.
Chodzę bardzo często do spowiedzi ale nie wiem już sam czy nie nadużywam jakoś tego sakramentu. Bo przed piciem wiem co będę robił jak się napije i wiem też że pójdę do spowiedzi. Po każdej mam postanowienie poprawy ale nie na długo mi go wystarcza.
Nie chcę się tu użalać nad sobą ale ja naprawdę nie wiem co robić.Nawet dobrze mi szło,w Sylwestra nie napiłem się mimo że mogłem to zrobić ale teraz takie coś.
Boje się potępienia,tego że przez alkohol zginę gdzieś i zostawię załamaną rodzinę i narzeczoną.

Proponuje przelozyc slub do czasu ogarniecia nalogu
Nie rezygnuj z AA tylko walcz az do krwi.
Nigdy nie wolno Ci juz tknac ani grama alkoholu bo jestes uzalezniony


Pt sty 04, 2019 11:18 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1567
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zniewolenie.
ChcePogadac napisał(a):
Boje się potępienia,tego że przez alkohol zginę gdzieś i zostawię załamaną rodzinę i narzeczoną.


Wybacz te słowa ale w pewien sposób nie rozumiem dlaczego wstępujesz w związek małżeński jak i nie rozumiem dlaczego kobiety decydują się na małżeństwo z mężczyzną uzależnionym w taki sposób. Przecież Ty nie jesteś raczej w stanie być dobrym mężem i ojcem. Nie radzisz sobie z nałogiem. Wypadałoby coś zrobić z tym przed małżeństwem a to wymaga czasem długich lat terapii, modlitwy, oddania siebie Chrystusowi bez reszty. Mam wrażenie że ten nałóg do którego dochodzi jeszcze pornografia, jest realnym zagrożeniem dla małżeństwa. Zakochana kobieta może sobie tłumaczyć że on może się zmieni, że miłość zwycięży wszystko, że dacie radę, ale to jest bardzo ryzykowne.


Pt sty 04, 2019 11:25 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 2220
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zniewolenie.
equuleuss napisał(a):
ChcePogadac napisał(a):
Boje się potępienia,tego że przez alkohol zginę gdzieś i zostawię załamaną rodzinę i narzeczoną.


Wybacz te słowa ale w pewien sposób nie rozumiem dlaczego wstępujesz w związek małżeński jak i nie rozumiem dlaczego kobiety decydują się na małżeństwo z mężczyzną uzależnionym w taki sposób. Przecież Ty nie jesteś raczej w stanie być dobrym mężem i ojcem. Nie radzisz sobie z nałogiem. Wypadałoby coś zrobić z tym przed małżeństwem a to wymaga czasem długich lat terapii, modlitwy, oddania siebie Chrystusowi bez reszty. Mam wrażenie że ten nałóg do którego dochodzi jeszcze pornografia, jest realnym zagrożeniem dla małżeństwa. Zakochana kobieta może sobie tłumaczyć że on może się zmieni, że miłość zwycięży wszystko, że dacie radę, ale to jest bardzo ryzykowne.

W pelni sie zgadzam. Autor wykaze sie prawdziwa odpowiedzialnoscia jesli odwola slub lub go przelozy do czasu az ogarnie samego siebie zamiast ryzykowac zniszczenie zycia narzeczonej i potencjalnym dziecia w sytacji gdy nie jest w stanie ogarnac samego siebie


Pt sty 04, 2019 11:33 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So wrz 23, 2017 12:11 pm
Posty: 25
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zniewolenie.
Uważam że druga osoba właśnie może podnieść drugiego człowieka. Znam wiele przypadków gdy osoba po małżeństwie porzucała nałogi. A ci którzy się nie ożenili skończyli marnie. Więc to nie jest do końca tak jak piszecie.
To że upadam to nie oznacza że nie zrobiłem znaczącego postępu w walce z nałogami,co mówi mi każdy w tym też moja narzeczona.


Pt sty 04, 2019 11:41 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 2220
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zniewolenie.
ChcePogadac napisał(a):
Uważam że druga osoba właśnie może podnieść drugiego człowieka. Znam wiele przypadków gdy osoba po małżeństwie porzucała nałogi. A ci którzy się nie ożenili skończyli marnie. Więc to nie jest do końca tak jak piszecie.
To że upadam to nie oznacza że nie zrobiłem znaczącego postępu w walce z nałogami,co mówi mi każdy w tym też moja narzeczona.

Ja z kileo znam cala mase przypadkow zmarniwanych i rozwalonych rodzin przrz alkohol.Uzaleznionemu nikt inny nie pomoze poki sam nir zerwie z nalogiem. Nie ryzykuj zycia dziewczynie i waszym dziecia bo to wielka nieodpowiedzialnosc.


Pt sty 04, 2019 11:43 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1567
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zniewolenie.
ChcePogadac napisał(a):
Uważam że druga osoba właśnie może podnieść drugiego człowieka. Znam wiele przypadków gdy osoba po małżeństwie porzucała nałogi. A ci którzy się nie ożenili skończyli marnie. Więc to nie jest do końca tak jak piszecie.
To że upadam to nie oznacza że nie zrobiłem znaczącego postępu w walce z nałogami,co mówi mi każdy w tym też moja narzeczona.


Podnieść może Cię tylko Chrystus i Ty sam musisz się podnosić chwytając dłoń Jezusa. To Ty masz być podporą dla narzeczonej a nie tylko ona dla Ciebie. Nie jesteście związani przysięgą malżeńską, a ona wiele ryzykuje wchodząc w związek z Tobą. To w pewnym sensie zbyt naiwne myślenie że ona Cię podniesie z nałogu, jak widzisz, to nie bardzo działa, wpadasz w nałóg i naprawdę sądzisz że to się zmieni magicznie po zawarciu sakramentu małżeństwa? A co jeśli będzie coraz gorzej i w dodatku do tego wszystkiego dojdą dzieci? Jesteś w stanie zapewnić kobiecie i dzieciom bezpieczeństwo i opiekę, utrzmanie, skoro sam nie panujesz nad sobą? A poczucie odpowiedzialnosci?

Narzeczona jest zakochana i mówi to co jej uczucia podpowiadają. Ale rzeczywistość bywa bolesna i staje się kubłem zimnej wody. To że ktoś w małżenstwie ustatkował się i zmienił styl życia, być może to nie było uzależnienie, tylko po prostu słabości i niedojrzałość. Ale w Twoim przypadku jest to realny nałóg z którym Ty sobie nie radzisz. Narażasz tym samym tę dziewczynę i przyszłą rodzinę.


Pt sty 04, 2019 12:03 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5289
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zniewolenie.
Są w małżeństwie chwile radosne i błogie, są i czasem problemy - różnego rodzaju (i pomiędzy małżonkami, związane z dziećmi, związane z pracą, mieszkaniem itp). W chwilach problemowych niejeden by sobie "chlapnął" - nie będąc alkoholikiem - ot jeden kufelek może dwa.. Takiemu bez choroby alkoholowej to w sumie pomoże, odstresuje. A co z alkoholikiem? "Pójdzie w tango" i być może nie wróci. Zastanawiasz się nad tym drogi Autorze wątku?
Najpierw uporządkuj tę sprawę, tak że będziesz w miarę pewien (na 100% się nie da), że w chwili kryzysu nie sięgniesz po "uśmierzacz", potem się żeń.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Pt sty 04, 2019 1:01 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 14855
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zniewolenie.
Dobrze że walczysz. Nie upadaj na duchu.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pt sty 04, 2019 1:06 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3629
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zniewolenie.
Dokladnie tak. Tylko Bóg może uwolnić cię z pod panowania grzechu i jego niewoli. Poproś Go o pomoc i oddaj Jemu swoj problem. Gdy bedziesz się modlić i prosić, to z właściwą postawą serca.Nie na zasadzie "Bo mi się należy ",tylko właśnie że mi sie nie należy, bo godzien nie jestem. Pokornie i z serca. W Biblii znajdziesz wiele przykładów takiej modlitwy.


Pt sty 04, 2019 1:13 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So wrz 23, 2017 12:11 pm
Posty: 25
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zniewolenie.
Może źle się wyraziłem. Odnośnie picia,nie upijam się tak żebym nie mógł wrócić do domu,i z reguły jest to kilka piw ale nie o ilości tu chodzi następnego dnia już nie pije.Piszę to dla lepszego zrozumienia mojej osoby. Takie "wyskoki" mam raz na miesiąc. Jeszcze 2 lata temu miałem je 2-3 razy w tygodniu.
To co mam teraz to bardziej pozostałości po dawnym życiu których nie umiem się jeszcze pozbyć.
Narzeczona wie o moim problemie i pytałem ją parokrotnie czy jest przekonana o gotowości wyjścia za mnie.

Wiem że to facet jest głównym wsparciem i tak jest w tym przypadku ale czy kobieta a potem żona nie powinna wspierać swojego męża w takich właśnie sprawach?
To co piszecie macie racje w przypadku gdy osoba NIE CHCE zerwać z nałogiem.Ja chcę zerwać z dawnymi nałogami i poczyniłem w tym znaczące postępy a moje picie nie jest tak destrukcyjne jak wy sobie pewnie wyobrażacie.


Pt sty 04, 2019 1:29 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 2220
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zniewolenie.
ChcePogadac napisał(a):
Może źle się wyraziłem. Odnośnie picia,nie upijam się tak żebym nie mógł wrócić do domu,i z reguły jest to kilka piw ale nie o ilości tu chodzi następnego dnia już nie pije.Piszę to dla lepszego zrozumienia mojej osoby. Takie "wyskoki" mam raz na miesiąc. Jeszcze 2 lata temu miałem je 2-3 razy w tygodniu.
To co mam teraz to bardziej pozostałości po dawnym życiu których nie umiem się jeszcze pozbyć.
Narzeczona wie o moim problemie i pytałem ją parokrotnie czy jest przekonana o gotowości wyjścia za mnie.

Wiem że to facet jest głównym wsparciem i tak jest w tym przypadku ale czy kobieta a potem żona nie powinna wspierać swojego męża w takich właśnie sprawach?
To co piszecie macie racje w przypadku gdy osoba NIE CHCE zerwać z nałogiem.Ja chcę zerwać z dawnymi nałogami i poczyniłem w tym znaczące postępy a moje picie nie jest tak destrukcyjne jak wy sobie pewnie wyobrażacie.

Jak chcesz to zerwij. Nie pij wcale. W 1 poscie piszesz ze chcesz ale nie umiesz i sie upijasz bo nawet miesiac nie potrafisz pic mimo postanowien, i prob wszelakich,zatem jestes niegotowy do malzenstwa i branie go jest nieodpowiedzialne ogarnij siebie najpierw dopiero potem sie ozen.


Pt sty 04, 2019 1:47 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1567
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zniewolenie.
ChcePogadac napisał(a):
Może źle się wyraziłem. Odnośnie picia,nie upijam się tak żebym nie mógł wrócić do domu,i z reguły jest to kilka piw ale nie o ilości tu chodzi następnego dnia już nie pije.Piszę to dla lepszego zrozumienia mojej osoby. Takie "wyskoki" mam raz na miesiąc. Jeszcze 2 lata temu miałem je 2-3 razy w tygodniu.
To co mam teraz to bardziej pozostałości po dawnym życiu których nie umiem się jeszcze pozbyć.


Twoje własne słowa które napisałeś w swoim pierwszym poście -

Próbowałem już wszystkiego aby zerwać z nałogiem AA,terapie,przysięgi,obiecywania,nawet mój organizm daje mi do zrozumienia że alkohol nie jest dla mnie. Nic nie pomaga.

A teraz zmieniłeś jednak zdanie? Sam widzisz że coś jest nie tak. Próbujesz jakby zatuszować, ułagodzić, aby nie rzec - zbagatelizować problem. Nie bierzesz pod uwagę tego że po ślubie możesz pić więcej i sprawa może się pogorszyć? Dojdą dodatkowe problemy, stres, nieporozumienia. Małżeństwo jest wymagające, rodzina jest wymagająca. Wymaga Twojej pełnej dyspozycji.

Zastanawiałeś się nad tym czy podołasz temu mając taki problem z którego nie potrafisz wyjść, jak na razie przynajmniej? To już jest mało odpowiedzialne że w takiej kondycji decydujesz się na związek małżeński. Być może liczysz na to że miłość narzeczonej Cię uzdrowi. Ale jak na razie nawet to nie działa, jak sam przyznajesz.

Cytuj:
Wiem że to facet jest głównym wsparciem i tak jest w tym przypadku ale czy kobieta a potem żona nie powinna wspierać swojego męża w takich właśnie sprawach?


Jeśli ani AA, ani terapie, ani Twoje przysięgi, ani dobre intencje nie pomagają to co ONA ma zrobić? Czego oczekujesz od narzeczonej, że będzie nieustannie wspierała męża alkoholika? Czy Ty ją kochasz skoro chcesz jej zgotować taki los? Nie jesteś w stanie zapewnić również tego czy jej nie uderzysz kiedyś w amoku, pod wpływem, nie jesteś w stanie zapewnić tego że nie użyjesz nigdy przemocy, albo nie prześpisz się z jakąś kobietą, bowiem od pornografii też chyba jesteś w pewien sposób uzależniony, alkohol może sprawić i sprawi zazwyczaj że puszczają hamulce.

Cytuj:
To co piszecie macie racje w przypadku gdy osoba NIE CHCE zerwać z nałogiem.Ja chcę zerwać z dawnymi nałogami i poczyniłem w tym znaczące postępy a moje picie nie jest tak destrukcyjne jak wy sobie pewnie wyobrażacie.


Chcesz ale nie jesteś w stanie, zrozum to proszę. Bierzesz odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale także za tę kobietę, Twoją narzeczoną, i za Wasze przyszłe dzieci.


Pt sty 04, 2019 1:59 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zniewolenie.
Cześć Przyjacielu.
Postanowiłem się odezwać,choć nie mam dla Ciebie złotego środka.
Jestem alkoholikiem.Od 13-tu już lat trzeźwym.
Nie szukałem pomocy,choć ta została mi udzielona.
Do dzisiaj mogę jedynie przypuszczać i snuć śmiałe teorie na ten temat.
Chciałem żebyś wiedział,że nie jesteś tu jedyny.
Gdybyś miał ochotę pogadać możesz to zrobić na PW.
Jeżeli będę w stanie -odpowiem na wszystko.
Ważna cierpliwość.Pracuję. :-D


Pt sty 04, 2019 2:12 pm
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3331
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zniewolenie.
Zniewolenie to jeszcze gorsza forma od uzależnienia. Bo w uzależnieniu człowiek sięga po środek nieskuteczny, tu alkochol. Z zamiarem pomocy sobie. W zniewoleniu to człowiek sięga tak jak tu po alkochol bez żadnego powodu. Czyli jak człowiek normalnie pod wpływem stresu sięga po alkochol. I to pozwala jemu odreagować. To jest to jeszcze świadome i zkalkulowane zachowanie. Alkocholik ktoś uzależniony, sięga po alkochol, nawet wtedy gdy jego spożycie nic jemu nie daje. Nie odstresowuje go. Zniewolony natomiast sięga po alkochol, zanim dojdzie do sytuacji stresowej. Zanim zabieże się do działania robi sobie zakraplacz na wszelki wypadek, czy z dowolnie innego sobie wyjaśnienia. Myśli że ma w alkocholu oparcie. On wie przed, że sobie z tym do czego się zabiera nie poradzi.
Oczywisty jest to błąd. Niby na jakiej podstawie można wiedzieć że alkochol bezwzględnie będzie potrzebny. Może tak może nie, bo nawet reguły można łamać, jak się naprawdę chce.
Wyzwól się od myśli że jak by co, to masz alkochol pod ręką. Podchodź do sytuacji w życiu po prostu. Jak będzie to będzie, zobaczysz. Z kolei gdy frustracja się pojawi, to staraj sobie przypomnieć do czego chcesz w życiu dojść. Czyli dobrego i troskliwego małżonka. A jeśli tak, to wiesz że masz problem z częstym sięganiem po alkochol. Masz więc cel, przeszkodę do tego celu. A więc przeciwnika. Potraktuj tego przeciwnika na serio, jakby był potężny.
Bo lekceważąc go, sprawiasz że on nad tobą ma przewagę. Jeśli nawet przesadzisz w tym względzie, to co najwyżej łatwo się od tego problemu uwolnisz. A korona z głowy nie spadnie, bo jej nie masz. Jeśli zbyt mocno się za tę sprawę weźmiesz.
A podstawą dotychczasowej przegranej jest to, że lekceważysz problem. Myśląc że to jest takie małe, że nic prawie nie grozi z tego powodu.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pt sty 04, 2019 2:35 pm
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL