Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N lis 17, 2019 11:50 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Zwątpienie w Boga 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz wrz 27, 2018 2:11 pm
Posty: 30
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Zwątpienie w Boga
Cześć, założyłem ten temat, ponieważ chciałbym się zapytać, czy ktoś z Was katolików doświadczył kiedykolwiek kompletnego zwątpienia w istnienie Boga?

Od dziecka wychowywany w katolickiej wierze nigdy nie zadawałem pytań, w odpowiedzi na utarte frazesy księży odpowiadałem takimi samymi frazesami i udawałem, że je rozumiem. Bałem się nawet pomyśleć o tym, że to mogłoby być nieprawdziwe w obawie przed piekłem.
Czytałem Biblie i sam siebie okłamywałem, że widzę w tym, co jest tam napisane jak i ogólnie w całej tej religii sens, jednak ostatecznie stało się i gdy tylko zacząłem się nad tym wszystkim głębiej zastanawiać, zwątpiłem w istnienie Boga.

Doszedłem do wniosku, że dobrze się stało, bo jeżeli wiara katolicka jest prawdziwa, to okres tego zwątpienia i badania Biblii umocnią moje więzi z Bogiem.

Założyłem ten temat, bo może ktoś z Was również ma doświadczenie z takim stanem wiary i może również zadaje sobie pytania, które mnie nurtują, przedstawię Wam zatem główne kwestie, które powodują u mnie zwątpienie i może ktoś z Was mi je wyjaśni, oto one:

- Nie rozumiem, dlaczego Bóg, który jest wszechmogący musiał pojawić się na świecie w postaci człowieka i ponieść śmierć w męczarniach, aby ludzie mogli otrzymać odpuszczenie grzechów. Czyli co? Bóg przychodzi na świat jako człowiek i musi umrzeć w bólu na krzyżu, żeby przekonać samego siebie do wybaczenia ludziom?

- Nie rozumiem zachowań księży. Mówią oni, że Bóg i jego miłość jest gwarantem szczęścia, że nic innego nie da nam takiego spełnienia, co życie w łączności z Bogiem, co można osiągnąć poprzez modlitwę, życie w czystości, post i ufność w Bogu " Pan jest pasterzem moim, a niczego mi nie braknie", a jednak czegoś im brakuje i dopuszczają się przeróżnych wykroczeń, współżyją z kobietami, prowadzą grzeszne życie i mówią tylko o pieniądzach ( piszę to w oparciu o historie księży, których osobiście znam).

- Dlaczego Biblia, która jest natchniona przez Boga, zawiera jednocześnie tyle przerażających fragmentów, wzmianek o morderstwach w imię Boga itd. które co najgorsze kolidują ze sobą, bo kilka stron dalej można znaleźć pisma o przesłaniu zupełnie innym? Raz jest napisane, żeby przebaczać grzechy, nadstawiać drugi policzek itd. następnie, żeby kamieniować cudzołożnice.
___________________________________________________________
Nie mogę już edytować postu, więc napiszę w odpowiedzi.

- Nie rozumiem jeszcze, dlaczego księża nie potrafią podać ziemskich argumentów, dlaczego czynności uważane za grzech są złe. Zapytałem raz księdza, dlaczego nie mogę uprawiać seksu z dziewczyną bez ślubu, a on mi odpowiedział " nie, bo ciało to świątynia Boga" czyli bezrefleksyjnym nic nie znaczącym frazesem, który ktoś tam kiedyś powiedział. Co to niby ma znaczyć? Kto z przeciętnych ludzi mających prawdziwe ziemskie problemy rozumie taki coś?

Nie układa mi się w życiu i nigdy mi się nie układało. Proszę Was jeszcze o ty, żebyście się za mnie pomodlili jeżeli to jest mozliwe.


Ostatnio edytowano Pt lip 05, 2019 6:42 pm przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

Scalono 2 posty



Pt lip 05, 2019 4:51 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5019
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zwątpienie w Boga
wyjazd.wyjazd napisał(a):
- Nie rozumiem, dlaczego Bóg, który jest wszechmogący musiał pojawić się na świecie w postaci człowieka i ponieść śmierć w męczarniach, aby ludzie mogli otrzymać odpuszczenie grzechów. Czyli co? Bóg przychodzi na świat jako człowiek i musi umrzeć w bólu na krzyżu, żeby przekonać samego siebie do wybaczenia ludziom?

Nie, nie musi siebie przekonywać. Żadna ofiara zwykłego śmiertelnika nie jest wystarczająca do odkupienia, bo żaden śmiertelnik nie jest bez winy. Mógł tej ofiary dokonać jedynie człowiek całkowicie bez winy, bez najmniejszego nawet grzechu. Sam się nigdy nie narodzi, więc musiał się narodzić w ciele ludzkim sam Bóg, Istota doskonała. Poprzez ofiarę Chrystusa, żaden człowiek nie musi już składać żadnych ofiar Bogu.

Cytuj:
- Nie rozumiem zachowań księży. Mówią oni, że Bóg i jego miłość jest gwarantem szczęścia, że nic innego nie da nam takiego spełnienia, co życie w łączności z Bogiem, co można osiągnąć poprzez modlitwę, życie w czystości, post i ufność w Bogu " Pan jest pasterzem moim, a niczego mi nie braknie", a jednak czegoś im brakuje i dopuszczają się przeróżnych wykroczeń, współżyją z kobietami, prowadzą grzeszne życie i mówią tylko o pieniądzach ( piszę to w oparciu o historie księży, których osobiście znam).

Ja też nie rozumiem. Ale z drugiej strony, to śmiertelnicy tacy jak inni, tyle że po studiach teologiczno-filozoficznych, wyświęceni na kapłanów.


Cytuj:
- Dlaczego Biblia, która jest natchniona przez Boga, zawiera jednocześnie tyle przerażających fragmentów, wzmianek o morderstwach w imię Boga itd. które co najgorsze kolidują ze sobą, bo kilka stron dalej można znaleźć pisma o przesłaniu zupełnie innym?

Miliard razy było już o tym, wystarczy że poprzeglądasz nasze forum..
Biblię nie czyta się dosłownie, ani linearnie. To są obrazy, najczęściej walki ze złem, które się rozrasta, które się pleni. Zwycięski Naród Wybrany to obraz Kościoła walczącego z Szatanem i jego pomiotem. To walka duchowa, pokazana w bardzo plastyczny sposób.

Cytuj:
- Nie rozumiem jeszcze, dlaczego księża nie potrafią podać ziemskich argumentów, dlaczego czynności uważane za grzech są złe.

Bo Bóg który takie dał przykazania nie jest "ziemski"?

Cytuj:
Zapytałem raz księdza, dlaczego nie mogę uprawiać seksu z dziewczyną bez ślubu, a on mi odpowiedział " nie, bo ciało to świątynia Boga" czyli bezrefleksyjnym nic nie znaczącym frazesem, który ktoś tam kiedyś powiedział. Co to niby ma znaczyć? Kto z przeciętnych ludzi mających prawdziwe ziemskie problemy rozumie taki coś?

Masz panować nad swoim ciałem, a nie na odwrót. Twoja wola ma nim kierować, a nie instynkty. To że nie ma takiego który by nie ulegał takim czy innym pokusom, to jedna sprawa. Inna to taka że do tego należy dążyć.

Cytuj:

Nie układa mi się w życiu i nigdy mi się nie układało. Proszę Was jeszcze o ty, żebyście się za mnie pomodlili jeżeli to jest mozliwe.


No problemos! ;-)

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Pt lip 05, 2019 7:04 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn sie 18, 2014 7:51 pm
Posty: 528
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zwątpienie w Boga
wyjazd.wyjazd napisał(a):
- Nie rozumiem, dlaczego Bóg, który jest wszechmogący musiał pojawić się na świecie w postaci człowieka i ponieść śmierć w męczarniach, aby ludzie mogli otrzymać odpuszczenie grzechów. Czyli co? Bóg przychodzi na świat jako człowiek i musi umrzeć w bólu na krzyżu, żeby przekonać samego siebie do wybaczenia ludziom?

No to nie rozumiesz istoty wiary chrześcijańskiej. W skrócie:

Niewierność Adama znieważyła Boga, bowiem powstało wrażenie, że dzieło Boże jest wadliwe i że plan Boży upadł. Gdyby tak pozostało, "Bóg byłby pokonany, a niegodziwość węża górowałaby ponad wolą Boga" - mówi Ireneusz z Lyonu. W ten sposób z powodu grzechu Adama Stwórca wydawał się być nieprzewidujący, omylny, niedoskonały, niegodny wiary, któremu anioł może pokrzyżować szyki swą argumentacją i czynami. Posługując się nie w pełni świadomym Adamem, Szatan zakwestionował mądrość, wiedzę i moc Stwórcy, a stało się to w okolicznościach buntu aniołów. Trzeba więc było przywrócić Bogu dobre Imię tą samą drogą, przez którą Go znieważono. Skoro Szatan posłużył się ludzkością w Adamie przeciw Stwórcy, więc Stwórca posłużył się ludzkością w Chrystusie przeciw Szatanowi. Uczynił to w trosce o swoje dobre Imię, aby wiara w Niego nie upadła w niebie i na ziemi, co byłoby samobójstwem stworzenia. Drugi Adam, czyli Jezus - przyjąwszy naturę pierwszego Adama z wyjątkiem grzechu - swym posłuszeństwem wyrażonym śmiercią dowiódł, że ludzkość jest dziełem dobrym, a plan Boży się spełnia. Jednocześnie Szatan stał się winny śmierci, ponieważ rękami złoczyńców zabił niewinnego Syna Człowieczego. Przez krzyż Chrystusa Bóg osiągnął co najmniej dwa cele: 1) ludzkość w Chrystusie zadośćuczyniła Mu za znieważenie Go w Adamie, dzięki czemu Jego dobre Imię utwierdziło się w oczach aniołów i ludzi; 2) zbuntowany Oskarżyciel dzieci Bożych sam siebie potępił i utracił władzę nad ludźmi (odrodzonymi z Chrystusa przez Chrzest i Bierzmowanie). W obu tych aspektach Odkupienia śmierć Chrystusa była konieczna, żeby zbawienie mogło się dokonać. To właśnie przez krzyż Bóg osiągnął te dwa cele, których konieczność przewidział już przed stworzeniem świata i zapowiedział w proroctwach Starego Testamentu. Cały tekst tutaj: http://www.dyskusje.katolik.pl/viewtopi ... 12&t=29717


Pt lip 05, 2019 9:45 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz wrz 27, 2018 2:11 pm
Posty: 30
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zwątpienie w Boga
jotef napisał(a):
wyjazd.wyjazd napisał(a):

Niewierność Adama znieważyła Boga, bowiem powstało wrażenie, że dzieło Boże jest wadliwe i że plan Boży upadł. http://www.dyskusje.katolik.pl/viewtopi ... 12&t=29717


Dlaczego jednak ja muszę odpowiadać za to, co zrobił Adam?


Pt lip 05, 2019 10:17 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13017
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zwątpienie w Boga
Odpowiadasz jedynie za swoje osobiste grzechy. Polecam o. Pelanowskiego. Odsłuchaszz sto jego konferencji to się może rozjaśni i zobaczysz Biblię innymi oczami. Najpierw wklad własny, świadomy a nie winić innych za swoją niewiedzę. Sporo mówi też o winieniu Boga, bo coś się w życiu nie uklada. Szczerze polecam tego rekolekcjonistę. To chyba słowa św. Hieronima, że nieznajomość Biblii sklutkuje nieznajomością Boga. Pytasz o sprawy, które były przedmiotem rozwazań na forum; na co była ofiara Chrystusa. O. Pelanowski też o tym bardzo przystępnie mówi w jednej ze swych konferencji. Pierwszy cud Jezusa rozpoczał się też od wkladu własnego. Potem przyszła kolej na zamianę wody w wino.


Pt lip 05, 2019 10:51 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz wrz 27, 2018 2:11 pm
Posty: 30
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zwątpienie w Boga
merss napisał(a):
Odpowiadasz jedynie za swoje osobiste grzechy. Polecam o. Pelanowskiego. Odsłuchaszz sto jego konferencji to się może rozjaśni i zobaczysz Biblię innymi oczami. Najpierw wklad własny, świadomy a nie winić innych za swoją niewiedzę. Sporo mówi też o winieniu Boga, bo coś się w życiu nie uklada. Szczerze polecam tego rekolekcjonistę. To chyba słowa św. Hieronima, że nieznajomość Biblii sklutkuje nieznajomością Boga. Pytasz o sprawy, które były przedmiotem rozwazań na forum; na co była ofiara Chrystusa. O. Pelanowski też o tym bardzo przystępnie mówi w jednej ze swych konferencji. Pierwszy cud Jezusa rozpoczał się też od wkladu własnego. Potem przyszła kolej na zamianę wody w wino.


Im dłużej rozmyślam nad sprawami wiary, tym gorzej ze mną. Może lepiej po prostu odejść od kościoła i nigdy więcej nie zaprzątać sobie tym głowy. W tej religii jest tyle hipokryzji, tyle nieścisłości, że to nie może być dzieło wszechmogącego, kochającego Boga.

Poza tym, wiara w Boga miała być odpowiedzią na wszystko, miała przynosić pokój i ukojenie, podczas gdy to jest jedno wielkie bagno pełne pustych sloganów.


Pt lip 05, 2019 11:08 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 787
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zwątpienie w Boga
wyjazd.wyjazd napisał(a):
- Nie rozumiem, dlaczego Bóg, który jest wszechmogący musiał pojawić się na świecie w postaci człowieka i ponieść śmierć w męczarniach, aby ludzie mogli otrzymać odpuszczenie grzechów. Czyli co? Bóg przychodzi na świat jako człowiek i musi umrzeć w bólu na krzyżu, żeby przekonać samego siebie do wybaczenia ludziom?

Bóg nie przyszedł po to, by przekonać samego siebie. Bóg chciał odkupić grzechy ludzkości, aby otworzyć jej drogę do Nieba, chciał ludzi nawrócić.
wyjazd.wyjazd napisał(a):
- Nie rozumiem zachowań księży. Mówią oni, że Bóg i jego miłość jest gwarantem szczęścia, że nic innego nie da nam takiego spełnienia, co życie w łączności z Bogiem, co można osiągnąć poprzez modlitwę, życie w czystości, post i ufność w Bogu " Pan jest pasterzem moim, a niczego mi nie braknie", a jednak czegoś im brakuje i dopuszczają się przeróżnych wykroczeń, współżyją z kobietami, prowadzą grzeszne życie i mówią tylko o pieniądzach ( piszę to w oparciu o historie księży, których osobiście znam).

Ja z kolei znam kilku fajnych księży (dzięki przystąpieniu do wspólnoty m. in.). Księża, którzy nie prowadzą godnego życia, mają zaburzoną relację z Bogiem.
wyjazd.wyjazd napisał(a):
- Dlaczego Biblia, która jest natchniona przez Boga, zawiera jednocześnie tyle przerażających fragmentów, wzmianek o morderstwach w imię Boga itd. które co najgorsze kolidują ze sobą, bo kilka stron dalej można znaleźć pisma o przesłaniu zupełnie innym? Raz jest napisane, żeby przebaczać grzechy, nadstawiać drugi policzek itd. następnie, żeby kamieniować cudzołożnice.

Morderstwa w imię Boga polegają może nie tyle na zabójstwie dla zabójstwa, co na ukaraniu danego ludu za np. bałwochwalstwo. Przez ostatnie miesiące czytam Torę i nie ukrywam, że nie jest to łatwa część Biblii. Nie wiem, czy to ci coś rozjaśni, ale podrzucę ci link:
https://www.youtube.com/watch?v=8HwWOgSOX04
wyjazd.wyjazd napisał(a):
- Nie rozumiem jeszcze, dlaczego księża nie potrafią podać ziemskich argumentów, dlaczego czynności uważane za grzech są złe. Zapytałem raz księdza, dlaczego nie mogę uprawiać seksu z dziewczyną bez ślubu, a on mi odpowiedział " nie, bo ciało to świątynia Boga" czyli bezrefleksyjnym nic nie znaczącym frazesem, który ktoś tam kiedyś powiedział. Co to niby ma znaczyć? Kto z przeciętnych ludzi mających prawdziwe ziemskie problemy rozumie taki coś?

Jeżeli masz wątpliwości dotyczące seksu przedmałżeńskiego, przedstawię to w sposób, w jaki ja to pojmuję:
- jest to zasada według normalnej hierarchii intymności. Z kimś bliskim się przytulasz, z dziewczyną się całujesz, a z jedyną miłością twojego życia wchodzisz na najwyższy szczebel bliskości.
- seksualność jest bardzo specyficznym darem. To bardzo niezwykła sprawa i jest elementem niesamowitości małżeństwa. W moim wyobrażeniu, gdyby nie było grzechu, miłość pomiędzy małżonkami działałaby zawsze na zasadzie: kocham Cię, chcę Ci sprawiać radość i sprawiając Ci radość sama ją odczuwam. Podobnie działa czystość. Twoja seksualność to dar, którym obdarzysz swoją żonę i którym ona obdarzy ciebie. Brzmi dziwnie, wiem.
- nie oszukujmy się, biologicznie rzecz biorąc współżycie służy rozmnażaniu. Jest to też element małżeństwa. Na pewno bezpieczniej jest, gdy ciąża rozpocznie się w małżeństwie.
- posiadanie jednego partnera seksualnego brzmi bardzo romantycznie i wskazuje na to, że traktujesz jedyną miłość swojego życia wyjątkowo.
- mówi się, że seks zmienia typ relacji, do gry wchodzi więcej hormonów. Relacja seksualna sprawia wrażenie, że "przecież my jesteśmy sobie bardzo bliscy" nawet, jeżeli czasami to jest zaburzone. W dodatku łatwo się z kimś przespać, ale trudniej budować relację. Przepraszam za dosłowność: łatwo się rozebrać, ale trudno zbudować psychiczną nagość (w sensie: umieć obnażyć się przed drugą osobą pod względem różnych elementów z życia). Także to może być dosyć zwodnicze.
- w małżeństwie działanie Boga i Jego pomoc są zdecydowanie mocniejsze.
- niedopasowanie seksualne to bzdura.
- jest jeszcze krytykowane przez niektórych porównanie ze szklanką: wyobraź sobie dwie szklanki, jedną czystą, a drugą wymacaną już przez kilka osób. Którą wolałbyś komuś dać i z jakiej wolałbyś pić?


So lip 06, 2019 11:50 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 951
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zwątpienie w Boga
wyjazd.wyjazd napisał(a):

Im dłużej rozmyślam nad sprawami wiary, tym gorzej ze mną. Może lepiej po prostu odejść od kościoła i nigdy więcej nie zaprzątać sobie tym głowy. W tej religii jest tyle hipokryzji, tyle nieścisłości, że to nie może być dzieło wszechmogącego, kochającego Boga.

Poza tym, wiara w Boga miała być odpowiedzią na wszystko, miała przynosić pokój i ukojenie, podczas gdy to jest jedno wielkie bagno pełne pustych sloganów.

Dlaczego przedstawiasz się jako ten, który tchórzy, nie podejmuje wysiłku, ucieka i przerzuca na innych odpowiedzialność?
Nie szanujesz siebie?
Nie wiesz, nie rozumiesz, więc wolisz uciec.
Nie wiesz, nie rozumiesz, więc oskarżasz o hipokryzję (nie przepracowałeś, nie doształciłeś się, praca owszem boli, więc oskarżasz. Gołosłowne uogólnienia, "tyle nieścisłości").
"puste slogany"? No jeśli się nie ma wiedzy i formacji, tak to może wyglądać. Ale Ty nie sprawdziłeś, czy są puste. Ty (wygodnie?) zakładasz, w blokach do ucieczki.
Piszesz sensownie: "nie rozumiem". Doceniam to i szanuję.
A gdy zaczynają się pojawiać odpowiedzi, zapowiadasz rejteradę. Czego się boisz? Przed czym uciekasz?

Jesteś pewien, że uciekniesz przed sobą?


So lip 06, 2019 12:08 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz wrz 27, 2018 2:11 pm
Posty: 30
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zwątpienie w Boga
Terremoto napisał(a):

Dlaczego przedstawiasz się jako ten, który tchórzy, nie podejmuje wysiłku, ucieka i przerzuca na innych odpowiedzialność?


Skąd wniosek, że nie podjąłem wysiłku?

Terremoto napisał(a):
"puste slogany"? No jeśli się nie ma wiedzy i formacji, tak to może wyglądać.


Wiedzę o religii mam taką, jaką może mi dać czytanie Biblii mniej więcej raz lub dwa razy w tygodniu. Nie studiowałem teologii albo biblioznawstwa, jednak wydawało mi się, że założeniem tej wiary jest przystępność dla każdego. Pytanie do cb, czy wiedza jest kluczem do poznania Boga? Wg mnie jezeli by tak było, większość ludzi kiedykolwiek żyjących nie miało by możliwości poznania dobroci bożej.


Terremoto napisał(a):
Przed czym uciekasz?

Uciekam przed Bogiem, który jawi mi się jako tyran.


So lip 06, 2019 1:20 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 951
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zwątpienie w Boga
wyjazd.wyjazd napisał(a):
Wiedzę o religii mam taką, jaką może mi dać czytanie Biblii mniej więcej raz lub dwa razy w tygodniu. Nie studiowałem teologii albo biblioznawstwa, jednak wydawało mi się, że założeniem tej wiary jest przystępność dla każdego. Pytanie do cb, czy wiedza jest kluczem do poznania Boga? Wg mnie jezeli by tak było, większość ludzi kiedykolwiek żyjących nie miało by możliwości poznania dobroci bożej.

Ja też nie studiowałam teologii. Nie jest to niezbędny warunek poznawania Boga. Racja.
Przystępność dla każdego istnieje, ale zasadniczo dzięki wsparciu ze strony wspólnoty Kościoła, który, wybacz język - oferuje działania duszpasterskie. Tak, naucza. Katecheza, homilie, konferencje, rekolekcje, ieloletnia formacja we wspónotach, książki, audycje itd. Samodzielna droga od zera skazana jest zwykle na porażkę i przerażenie tworzonymi wizjami, bo np. Biblia to jednak i iteratura. I trzeba znać poetykę gatunków literackich, żeby rozumieć Biblię. Trzeba znać konteksty kulturowe itd. Nie, nie ma obowiązku uczenia się języków oryginalnych. Wystarczy, że przyjmiemy odpowiedzialny, autoryzowany przez nauczanie Koscioła komentarz do treści Biblii. To nie jest sprawa prywatna. Kościół jest dany od Boga. My jesteśmy uczeni rozumienia i interpretacji. Dostajemy narzędzia.
Obawiam się, że w dużej mierze jednak wiedza jest kluczem do poznawania Boga. Nie emocja. Nie odczucie. Nie nadzwyczajności. Wiedza podstawowego katechizmu też służy poznawaniu Boga. Doświadczenie bywa złudne, bywa źle interpretowane.
Łaska buduje na naturze. Nie pomniejszam łaski. Ale nie jest tak, że każdy ma wlewane arcygłębokie poznawanie Boga bez korzystania z tego, czego NAUCZA Kościół. Co przepowiada. O czym mówi.

Terremoto napisał(a):
Przed czym uciekasz?

wyjazd.wyjazd napisał(a):
Uciekam przed Bogiem, który jawi mi się jako tyran.

To rozumiem. Masz taki obraz, jaki wydobyłeś zapewne SAM z samodzielnej lektury Biblii. Ale nie, Biblia nie jest przeznaczona do samodzielnej interpretacji. Sama zresztą o tym mówi.


So lip 06, 2019 1:50 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz wrz 27, 2018 2:11 pm
Posty: 30
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zwątpienie w Boga
Terremoto napisał(a):
Obawiam się, że w dużej mierze jednak wiedza jest kluczem do poznawania Boga.


Jeżeli tak jest, to w takim razie bardzo mało ludzi miało sposób poznania Boga. Ludzie w dzisiejszych czasach, w dzisiejszej Europie mają internet, gdzie mają dostęp do Biblii
i interpretacji poszczególnych fragmentów, mają dostęp do kościołów, księży, jednak takie możliwości stoją przed nami zaledwie od niedawna.

Co z tymi ludźmi, którzy żyli poza obrębem wpływu kościoła w dawnych czasach. Kościół założono mniej więcej 2 tysiące lat temu, co więcej dopiero tysiąc lat temu kościół zaczął się rozrastać i dochodziło do chrystianizacji Europy. Dalej, nawet po chrystianizacji Europy, która najpóźniej w Skandynawii zakończyła się w 13 wieku, ludzie byli analfabetami, nie mogli analizować Biblii w domach jak my teraz, wcale nie mieli do niej dostępu, bo nawet w kościołach msze święte były po łacinie, no chyba, że się mylę. Co zatem z tymi ludźmi? Idą do piekła, bo mieli zły obraz Boga i Go odrzucili?


So lip 06, 2019 2:14 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 951
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zwątpienie w Boga
Kościół nie potrzebuje do istnienia internetu.
Może i nie czytali, bo byli analfabetami. Ale słuchali tego, co im mówiono. Uczyli się na pamięć. Oglądali obrazy i rzeźby (jest takie pojęcie: Biblia pauperum, Biblia ubogich. Wszystko w wyobrażeniach plastycznych). Czasem myślę, że mniej kombinowali. Nie tak gromadnie podważali. Po prostu, zdaje się, w większości uznawali autorytet. Słuchali kazań, odmawiali różaniec, chodzili na nabożeństwa, śpiewali litanie, na swój sposób przyjmowali do wierzenia to, co im powiedziano. Nie mieli o tyle o ile dylematu z Biblią, bo jej zwykle nie czytali. Czytaną objaśniano. Autorytatywnie. Historie biblijne opowiadano. Mieli wyuczony dekalog. Nie kradnij, nie zabijaj. Nie wiem, może i biało-czarno. Jeśli robili cos złego, to myślę, że mniejsza była chęć relatywizowania. Żyli w pewnym porządku od pokoleń. Społeczność strzegła tego porządku.

„Co z tymi ludźmi, którzy żyli poza obrębem wpływu kościoła w dawnych czasach?”
Na marginesie: Kościola, nie kościoła. Różnica znaczeń.
Nie bój się o nic, Pan Bóg to wie i sobie z tym poradził, nie musza iśc do piekła z automatu (tylko czy Mu ufasz) .
Ale tu znowu potrzebna jest wiedza. Kościół uczy, co z tymi ludźmi, absolutnie ich nie przekreśla, są na to dokumenty , nauczanie Kościoła, ale może tę katechezę podejmie ktoś inny niż ja, w tej chwili nie mogę sobie pozwolić na przygotowanie takiej lekcji ze źródłami.


So lip 06, 2019 2:48 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 787
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zwątpienie w Boga
wyjazd.wyjazd napisał(a):
Wiedzę o religii mam taką, jaką może mi dać czytanie Biblii mniej więcej raz lub dwa razy w tygodniu. [...] Pytanie do cb, czy wiedza jest kluczem do poznania Boga? Wg mnie jezeli by tak było, większość ludzi kiedykolwiek żyjących nie miało by możliwości poznania dobroci bożej.

Podejrzewam, że brakuje ci żywej relacji z Bogiem. Bóg to nie jest tylko sucha istota opisana na kartach Biblii, tylko rzeczywiście istniejąca Miłość. I może działać w życiu człowieka na różne sposoby.
Tak, wiem, że czasami bywa ciężko. I nie są to puste słowa, bo chociaż być może nie mam tak ciężkiego życia jak ty, to nieraz było mi naprawdę ciężko, nieraz pytałam "Dlaczego?", chciałam, aby coś w moim życiu się zmieniło albo było mi ciężko prowadzić życie z realnym poczuciem kontaktu z Bogiem. Ale to nieraz wynikało z tego, że nie zadbałam o wiarę wystarczająco. Wiara nie jest czymś, co wystarczy jednorazowo wybrać. Trochę jak z małżeństwem: to, że złożysz przysięgę, nie oznacza, że już będzie zawsze super. To wymaga pracy.


So lip 06, 2019 8:17 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 14589
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zwątpienie w Boga
wyjazd.wyjazd napisał(a):
Dlaczego jednak ja muszę odpowiadać za to, co zrobił Adam?
Obawiam się, że pytanie jest źle postawione.
Nie odpowiadasz - w tym sensie - za to, co zrobił Adam. Kluczowy jest tu chyba werset:
1Kor 15:22 "I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni"

Grzeszymy "w Adamie" - potępiają nas nasze grzechy, a nie Adama. Grzesząc, zachowujemy się jak Adam - nie ufając Bogu, przedkładamy nasze mniemanie co do tego, co dla nas dobre nad to, co mówi Bóg.

Ale ten werset ma jeszcze inną implikację; fakt, że jesteśmy pewną wspólnotą (jako ludzkość) zaimplikował nie tylko to, że w pewnym sensie "dziedziczymy" skłonność do grzechu w wyniku czynu Adama, ale i to, że możemy być zbawieni w wyniku czynu Jezusa.

A ponieważ Niebo to znacznie więcej niż Raj Adama i Ewy, więc w pewnym sensie grzech Adama jest dla nas "szczęśliwy" (felix culpa) - bo Bóg zbawia nas tak, że nasza końcowa sytuacja jest lepsza niż pierwotna.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


So lip 06, 2019 11:21 pm
Zobacz profil WWW
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz wrz 27, 2018 2:11 pm
Posty: 30
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zwątpienie w Boga
Ciężka sprawa. Często mam tak, że nienawidzę Boga. Jestem uzależniony od seksu, nie mam bliskich, nie mam perspektyw. Zszedłem na drogę grzechu, ale też nie wiem jak z niej wyjść. Nawet nie wiecie, jak bardzo starałem się żyć po bożemu, teraz jednak zostało mi tylko użalanie się na tym forum.


N lip 07, 2019 3:54 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: mniszek_pospolity i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL