Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt lip 07, 2020 10:11 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
 Powołanie 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 2852
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Powołanie
Czym jest powołanie? Jak je rozpoznać?
Czy jest możliwe ze się je źle odczytało?
Np. Ksiadz odchodzi z kapłanstwa bo stwierdził że to nie jest jego powołanie


So paź 12, 2019 2:37 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 05, 2002 9:54 pm
Posty: 10619
Lokalizacja: Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Powołanie
Ale to się juz łączy ze złamaniem ślubów. To tak samo jak mężczyzna będący w związku małżeńskim stwierdzi ze to nie ta kobieta i on chce zmiany u wymienia na inna albo wraca do stanu wolnego.

Powołanie moim zdaniem to odczytanie znaków pójścia ale pózniej to juz wierność wybranej drogi. Zawsze zadrzaja się przeciwności, zawsze przychodzi zniechęcenie i rożne inne sytuacje które powodują ze człowiek podlega pokusie. Ale Bóg daje sile na walkę z pokusami.
Zawsze trzeba się modlić aby wytrwać w obranej drodze. Zamiast iść na skróty.

_________________
"Przestraszony liberał jest krwiożerczym zwierzęciem." Nicolas Gomez Davila


So paź 12, 2019 5:09 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2019 12:55 pm
Posty: 2114
Lokalizacja: Lublin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Powołanie
Odkąd pamiętam, to termin "powołanie" odnosiłem tylko i wyłącznie do powołania kapłańskiego, zakonnego. Ślub, małżeństwo, rodzina to dla mnie było "coś normalnego", tak jako dzieciak myślałem: jak ktoś nie "idzie na księdza", nie zostaje siostrą zakonną, to będzie mieć męża/żonę/dzieci itd.

Teraz to się zmieniło. Mogę się jedynie odnosić do powołania zakonnego, jego rozeznawania, sam przecież byłem w zakonnym nowicjacie. Czas rozeznawania jest długi: postulat, nowicjat, czas po ślubach czasowych. Wieczyste/uroczyste składa się po około 5,6,7 latach rozeznawania, formacji, przygotowania.

Znam taki przypadek, że pewien kleryk zakonny skończył nawet początkową formację, studia filozoficzno-teologiczne i zabrakło tej decyzji. Wydawało się, że to "formalność", bo po złożeniu tych wieczystych ślubów miał zostać dopuszczony do święceń diakonatu, potem kapłańskich. Jednak z jakichś powodów zrezygnował. Czy miał powołanie skoro 6 lat był wzorowym zakonnikiem w formacji początkowej a na "sam koniec" jednak powiedział "nie"? Może dobrze, że ostatecznie odszedł, bo zawsze lepiej odejść kiedy nie będzie przeszkód w prawie kanonicznym, kiedy musi ruszać cała ta machina z dyspensą itd.,jak np. zakonnik po ślubach i święceniach chce się ożenić, założyć rodzinę. To jest potem wielki kłopot.

Dlatego starannie przechodzi się te kolejne etapy, testy psychologiczne, są głosowania jedne, drugie, czy dopuszczać do ślubów, czy nie, to jest bardzo szczegółowo analizowane - każdy kandydat indywidualnie. Dlatego jest ten czas na rozeznawanie powołania - to też rzadko bywa, że ktoś usłyszał głos Pana a potem już z górki. Nie, przeważnie jest odwrotnie.

Trudności i poważne kryzysy pojawiają się na samym początku, niekiedy po kilku latach - mają one postać różnoraką: ktoś źle znosi życie w czystości, komuś brakuje znajomych, przyjaciół, ktoś inny nie potrafi poddać się zakonnemu posłuszeństwu, jeden będzie narzekał na brak pieniędzy (zwłaszcza jak w świecie niczego mu nie brakowało, a tu musi rozliczać się z każdej złotówki), ktoś zauważy, że ciągle nie dosypia, nie chce mu się wypełniać poszczególnych obowiązków itd, itd. Powodów są tysiące. Najważniejsza relacja z Bogiem. Trzeba rozeznawać, żeby nie iść "na oślep", nie być pod jakąś presją rodziny, księdza proboszcza (O matko, wystąpił z zakonu, co ludzie powiedzą), nie uciekać od życia, nie szukać w klasztorze miejsca, w którym można łatwo się urządzić. To z czasem wychodzi.

Odchodzi się od tego, że ktoś przychodzi do przełożonego i oznajmia: To nie dla mnie życie, nie mam powołania, chcę odejść. Zwykle daje się miesiąc czasu na przemyślenie i utwierdzenie się w swojej decyzji. Wtedy plan dnia się nie zmienia, jest za to więcej modlitwy w samotności, Boga należy pytać. Decyzji nie podejmuje się w kryzysie. A takie przyjdą wcześniej czy później, to kwestia czasu. Miesiąc miodowy w nowicjacie mija i zauważasz, że ten czy tamten współbrat ma takie wady, jest momentami nieznośny, z tym się kłócisz, ten w chórze zakonnym za szybko przyśpiesza przy odmawianiu psalmów, tamten niedokładnie zmywa, temu się nic nie chce, jeszcze ktoś ma inne poglądy itd. Klasztor to nie jest Niebo a zakonnicy to nie aniołowie. Im szybciej to się zrozumie, tym lepiej. Po takim miesiącu zwykle ktoś odchodzi, nikt już nie namawia, nie prosi, to musi być wolna decyzja, świadomy wybór.

Powołanie jak się ma, to Pan Bóg nie będzie rzucał pod nogi kłód do nie przeskoczenia, tylko trzeba samemu wiele pracy nad sobą. A jak ktoś rozezna, że to nie jego droga, to nie ma sensu się zmuszać i "brnąć" na przekór wszystkiemu.

_________________
"Cierpliwość jest codzienną formą miłości." - Benedykt XVI


So paź 12, 2019 6:22 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz wrz 12, 2019 2:47 pm
Posty: 155
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Powołanie
No cóż powołanie trzeba odczytać a później trwa weryfikacja autentyczności czy to przez wyższe seminarium duchowne czy w zakonie..i bardzo dobrze bo nieraz człowiek ulega złudzeniu.Później to już wytrwałość na tej drodze i walka z pokusami...różne są rodzaje powołań i każdy w Kościele jest częścią Ciała Chrystusowego.Faktycznie ten schemat wciąż u wielu wiernych występuje jakoby powołaniem była tylko droga kapłańska czy życie konsekrowane.Jednak na wiele sposobów człowiek może się spełniać.


So paź 12, 2019 6:37 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2019 12:55 pm
Posty: 2114
Lokalizacja: Lublin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Powołanie
A takim "nowicjatem" w małżeństwie powinien być chyba stan narzeczeństwa. Moja siostra ze szwagrem zanim stanęli na ślubnym kobiercu chodzili ze sobą jakieś trzy lata. Nie wiem czy dużo, czy mało. W każdym bądź razie za rok będzie 20 - lecie zawarcia przez nich sakramentu małżeństwa.

W tych kwestiach kobieco-męskich jestem kompletnym laikiem, więc z góry przepraszam jak coś poplączę i popiszę od rzeczy. Tu też musi być rozeznanie, czy ktoś decyduje się na całe życie być ze "swoją drugą połówką" do końca, w chorobie i biedzie itd., ale też w zdrowiu i bogactwie. Wierność jednej żonie to wcale nie jest taka łatwa sprawa jak mi się wydaje. Zwłaszcza dziś, kiedy cały niemal świat emanuje pożądliwością, zachęca się nas do życia bez wartości, a takie tradycyjne małżeństwa przez niektóre skrajności są odbierane jako "przeżytek". To może nawet większe poświęcenie w wielu aspektach niż wstąpienie do seminarium.

Można źle rozeznać, ale jak czas jest solidnie przepełniony modlitwą i ufnością ku Bogu, to w końcu trzeba się zdecydować, powiedzieć to sakramentalne TAK lub przy składaniu ślubów zakonnych. Nie można w nieskończoność rozeznawać powołania, zastanawiać się.

Rozwody, odejścia z kapłaństwa to dziś niestety chleb powszedni. Miałeś czas, jeżeli wątpiłeś/wątpiłaś, nie byłaś na pewno w 100% pewna, to trzeba było nie "iść dalej" - wychodzić za mąż/ żenić się/składać śluby zakonne/przyjmować święcenie kapłańskie, bo potem kłopoty tylko się mnożą. Czas złego rozeznania powołania zbiera swoje żniwo.

Osobiście co do samego siebie, to wątpię, czy po złożeniu pierwszych ślubów, przyjęciu habitu i przenosinach do Krakowa długo bym wytrwał. Uważam, że dobrze rozeznałem nie chcąc "dalej pójść", bo jakoś nie mam wątpliwości, że i tak bym wystąpił. Z jakichś powodów lepiej to zrobić kiedy nie widzi się siebie, swoich predyspozycji, zdolności w zakonie za lat kilka. Być może Pan Bóg na jakiś określony czas ludzi prowadzi do klasztoru, umacnia, pokazuje pewną ścieżkę życia i rozwoju duchowego, którą również można podążać "będąc, żyjąc w świecie". Nie każdy kto wstępuje do seminarium czy klasztoru ma powołanie. Nie każdy też kto chce wstąpić w święty związek małżeński się do tego nadaje.

Nikt za nas powołania nie rozezna. Jak na tym początkowym etapie źle rozeznamy, to potem możemy nawet tego gorzko żałować. Może być tak, że osoba mająca powołanie zbyt szybko i pochopnie odchodzi z obranej drogi, ale może być i na odwrót. Ktoś wchodzi coraz głębiej w "las, gdzie drzew coraz więcej" i męczy się niemiłosiernie.

_________________
"Cierpliwość jest codzienną formą miłości." - Benedykt XVI


So paź 12, 2019 10:06 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 2852
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Powołanie
Jockey napisał(a):
Ale to się juz łączy ze złamaniem ślubów. To tak samo jak mężczyzna będący w związku małżeńskim stwierdzi ze to nie ta kobieta i on chce zmiany u wymienia na inna albo wraca do stanu wolnego.


Ale po dyspensje z watykanu od slubu celibatu wszystko jest chyba ok. A ślub to mozna wystapić o stwierdzenie nieważności na podstawie niedojrzałosci psychicznej.


N paź 13, 2019 11:57 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1860
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Powołanie
Niedojrzałość psychiczną powoduje niezdolność do małżeństwa. Wadliwe rozeznanie powołania ani jej nie implikuje ani nie musi się z nią wiązać. I istnieje domniemanie ważności małżeństwa. Zatem na wiązaniu nadziei z jego nieważnością można się przejechać. Potem tylko dziw że malzenstwa katolików rozpadają i sakrament nie pomaga. Ale jak.ma być inaczej skoro przysięgi małżeńskiej nie traktuje się poważnie - no bo przecież zawsze jest furtka w postaci stwierdzeniw nieważność malżenstwa z powodu niedojrzałości.


N paź 13, 2019 2:44 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 2852
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Powołanie
bergamotka napisał(a):
Niedojrzałość psychiczną powoduje niezdolność do małżeństwa. Wadliwe rozeznanie powołania ani jej nie implikuje ani nie musi się z nią wiązać. I istnieje domniemanie ważności małżeństwa. Zatem na wiązaniu nadziei z jego nieważnością można się przejechać. Potem tylko dziw że malzenstwa katolików rozpadają i sakrament nie pomaga. Ale jak.ma być inaczej skoro przysięgi małżeńskiej nie traktuje się poważnie - no bo przecież zawsze jest furtka w postaci stwierdzeniw nieważność malżenstwa z powodu niedojrzałości.

Raczej nikt nie zawiera małżenstwa po to aby stwierdzac jego niewaznosć. Bo już sama taka intecja powodowała by jego nieważność.
Wchodząc w związek małżeński nie moża dopuszczać rozejścia się z żadnego powodu.


N paź 13, 2019 3:36 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1860
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Powołanie
Oczywiście. Ale nie mam na uwadze tak rażąco niewłaściwych intencji. Nikt też nie zawiera małżeństwa z intencją rozwiedzenia się a mimo to rozpady małżeństw są współcześnie powszechne z tego prostego powodu że poważne bądź nie podejście do ogólnie do przyjętych zobowiązań - czy w przypadku ślubów u katolików - ujawnia się w momencie kryzysu. Kiedy to łatwiej szukać dróg wyjścia niż wytrwania w przyjętym stanie. I ja pisałam właśnie o niepoważnym traktowaniu przysięgi małżeńskiej w rzeczywistość, która na poziomie deklaracji może wyglądać bardzo gorliwie, ale gdzie np. w momencie kiedy w małżeństwie się nie układa zamiast podjąć wysiłki naprawy tego stanu rzeczy z Bożą pomocą zaczynamy przemyśliwać że wadliwie rozeznaliśmy powołanie.


N paź 13, 2019 3:56 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 2852
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Powołanie
bergamotka napisał(a):
Kiedy to łatwiej szukać dróg wyjścia niż wytrwania w przyjętym stanie. I ja pisałam właśnie o niepoważnym traktowaniu przysięgi małżeńskiej w rzeczywistość, która na poziomie deklaracji może wyglądać bardzo gorliwie, ale gdzie np. w momencie kiedy w małżeństwie się nie układa zamiast podjąć wysiłki naprawy tego stanu rzeczy z Bożą pomocą zaczynamy przemyśliwać że wadliwie rozeznaliśmy powołanie.

W małżeństwie do tanga trzeba dwojga. Jak jedna strona chce naprawiac a druga nie to nic nie zdzialasz. Mozna sie modlic i czekac na cud.


N paź 13, 2019 5:50 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1860
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Powołanie
Małżenstwo to system naczyń połączonych. Za problemy w małżeństwie też odpowiadają oboje. Jeśli choć jedno pracuje nad sobą i postępuje w świętości to ma to wpływ na związek i na drugiego. To nie jest jakaś sytuacja specjalnie odmienna od innych - zawsze trzeba przecież zacząć od siebie i nie oglądać się na innych.


N paź 13, 2019 7:06 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 2852
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Powołanie
bergamotka napisał(a):
Małżenstwo to system naczyń połączonych. Za problemy w małżeństwie też odpowiadają oboje. Jeśli choć jedno pracuje nad sobą i postępuje w świętości to ma to wpływ na związek i na drugiego. To nie jest jakaś sytuacja specjalnie odmienna od innych - zawsze trzeba przecież zacząć od siebie i nie oglądać się na innych.

Historie z forum Sycharu pokazuja jednak odwrotne historie i wiele ludzkich tragedii. Jedna ze stron zmienia sie pracuje a druga i tak odchodzi lub dalej krzywdzi.


N paź 13, 2019 7:32 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1860
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Powołanie
Bo życie to nie bajka. W grę wchodzić poza tym mogą różne zaszłości w tym wybór na małżonka osoby która się do tego nie nadaje - tego się nie naprostuje raczej bez woli tegoż ostatniego. Przy czym ja do historii które opowiada jedna strona podchodzę z zasady z dystansem. I nie czytam takich historii inaczej n iż zawodowo - bo tam raczej nie znajduję inspiracji. I mnie nawet nie ciekawią.


N paź 13, 2019 8:44 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1860
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Powołanie
Poza tym myśl że nie należy mieszać sytuacji że tak powiem patologicznych - gdy to jedna strona jest wyraźnie "dysfunkcyjną". Bo wtedy praca nad sobą i zmiana tej drugiej osoby może spowodować że jaskrawym stanie się że to małżeństwo na dotychczasowych zasadach nie może funkcjonować, co pociągać może za sobą dalece idące następstwa z separacją włącznie. Od sytuacji "normalnych" gdy obie strony mają coś za uszami ale i dobre strony, i obie wnoszą coś do tego małżeństwa choć postrzegają to inaczej - no właśnie niedogadują się.


N paź 13, 2019 8:57 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz maja 23, 2019 4:55 pm
Posty: 136
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Powołanie
Slyszalam, ze jest mozliwe zle rozeznanie powolania. Np dziewczyna czuje pociag do zycia zakonnego a rodzina, znajomi, ksiadz odradzaja jej wstapienie i namawiaja na malzenstwo az ona wreszcie ulega i wychodzi za maz. Zle rozeznanie ma zle skutki, czlowiek jest nieszczesliwy. Dlatego trzeba uwaznie zastanowic sie nad powolaniem.
A w sumie rozeznawanie nie jest chyba teraz za bardzo modne. Nigdy nie spotkalam sie by ktos w Kosciele zachecal mlodych ludzi do rozeznawania (no dobra na jednej stronie internetowej to widzialam, ale to rzadkosc) a przeciez to takie wazne, by sie nie pomylic, zeby nie byc nieszczesliwym.

czym jest powolanie? Nie wiem i sama chcialabym to wiedziec. Byc moze zaproszeniem Boga do odpowiedniej drogi zycia, albo takim poprostu przeznaczeniem na zasadzie pralka jest by prac, krzeslo by na nim siedziec.

Mowia, ze rozeznac powolanie nie jest latwo.

Mnie naprzyklad dziwilo jak czasem slyszalam jak zakonnice mowily, ze nie chcialy isc do zakonu bo uwazaly to zycie za np nudne albo, ze jak wstepowaly to zycie to bylo dla nich zagadka bo sadzilam, ze jak ktos ma do czego powolanie to on ma to poprostu we krwi i nie trzeba mu nic tlumaczyc on sam wszystko umie. Ale jak widac mylilam.

mniszek_pospolity napisał(a):

Znam taki przypadek, że pewien kleryk zakonny skończył nawet początkową formację, studia filozoficzno-teologiczne i zabrakło tej decyzji. Wydawało się, że to "formalność", bo po złożeniu tych wieczystych ślubów miał zostać dopuszczony do święceń diakonatu, potem kapłańskich. Jednak z jakichś powodów zrezygnował. Czy miał powołanie skoro 6 lat był wzorowym zakonnikiem w formacji początkowej a na "sam koniec" jednak powiedział "nie"?

tez mnie to wlasnie zastanawia czy ktos kto spedzil 9 lat w zakonie (bo w zenski tyle czasu mija od wstapienia do wieczystych choc nie wiem czy w kazdym zgromadzeniu czy to zalezy) i tuz przed wieczystymi zrezygnowal mial powolanie czy nie. Jesli nie mial to po co az tyle Bog go "trzymal" w zakonie. Ale doszlam do wniosku, ze taka osoba mogla miec powolanie, ale ludzie sa slabi i rozeznac to jedno a wytrwac to drugie i sadze, ze moze tak byc, ze ktos mial powolanie ale przez swe bledy nie wytrwal w nim.

To co mnie dziwi to to, ze tak wiele mija lat nim sie w zakonie zlozy sluby wieczyste natomiast gdyby kobieta i mezczyzna po kilku miesiacach znajomosci chcieli wziac slub to Kosciol by im tego sluby udzieli i nie bylo by problemu. A przeciez malzenstwo rowniez jest decyzja wiazaca na cale zycie nie tylko sluby zakonne.


N paź 13, 2019 9:02 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Adsense [Bot], noe i 13 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL