Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn maja 25, 2020 11:42 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 104 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona
 Rozważania etyczne - wydzielony 
Autor Wiadomość
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13707
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozważania etyczne - wydzielony
Wykorzystałam seksowną sukienkę jako pretekst do rozmowy o zupełnie czymś innym. To często czynię, więc można różnie czytać. Sięgnęłam aż po papieską emcyklikę. :) Tak mam, pretekst służy do mówienia o zupełnie czymś innym i na innym poziomie.

Nie ma dobrego związku bez kompromisów i takiego podziału ciastka, by każda że stron myślała, że dostał się jej większy kawałek. Nie dotyczą one jednak systemu wartości. Jeśli maja taki sam, bardzo duże prawdopodobieństwo, że szybko się dogadają. To podstawa szukania swej drugiej polówki. Odpada cała masa różnych problemów. Należy jednak mieć poszufladkowane te problemy na półkach wysokości i odpuścić sobie jak drobiazg, pójść na kompromis o ile to możliwe w sprawach ważniejszych i bronić spraw zasadniczych. Jakbyś na to nie patrzył: dobrze mieć poszufladkowane we wszystkie strony, decyzje można wówczas podejmować błyskawicznie i dużym prawdopodobieństwem trafienia w sedno. Nazwać to można też doświadczeniem.
Sangwinik/choleryk będą jednak zupełnie inni niż melancholik/flegmatyk, to biologia i tu można jedynie naginać. Dobieramy się też zwykle tak, że mieszamy temperamenty, to skutkuje innym spoglądaniem na to samo, ale generuje problemy...i pozwala szerzej widzieć. Nie będę jednak wykorzystywać bielizny i sukienki, by wejść w sprawę temeramentów. To byłaby już kolejna etiuda. :D

Coś jednak zaznaczę, bo ten ubór to możliwość spoglądania na człowieka z różnych perspektyw. Nasze poczucie wartości buduje się w dzieciństwie. Ważne jest, by dziewczynka dobrze wyglądała, by była chwalona, by miała poczucie bezpieczeństwa zwłaszcza ze strony ojca, osiągnięcia szkolne budują pewność siebie. Mając poczucie wartości nie będzie przywiązywala aż tak dużej wagi do tego, by pięknie wyglądać, bo widzi swa wartość w innym miejscu, ubiór to dostosowanie się do norm obyczajowych miejsca. Gdzie tylko będzie można pozwoli sobie na pewną swobodę (ja chodzę w spodniach, na plecach noszę plecak - mam ich sporo) i przyjmie jako normalne, że nie maluje pazurków, mają być krótkie, bo sanepid tak postanowił. Ubierze się odpowiednio co do norm obyczajowych swego środowiska, by się nie wyróżniać.

Kończąc sprawy ubioru. Akurat wróciłam z rocznicy komunii dziecka, które chodzi do elitarnej szkoły. Dzieciom nie wolno nosić do szkoły komórek, tabletów. Rodzice wyrazili zgodę na tradycyjne wychowywanie, żadnych ekstawagancji i pobłażania. Status rodziców widać było po samochodach, które podjeżdżały pod kościół. Tym razem byli jednak ubrani skromnie, nawet bez szpilek. Ubiór traktowany jest nie jako dowartościowanie siebie, ale dostosowanie się do sytuacji. To jednak normy obyczajowe, nie moralne.
Cytuj:
Zatem moje pytanie jest takie: co chcesz osiągnąć przez stosowanie w życiu etyki chrześcijańskiej.... tyko upodobanie się swojemu Bogowi?

Tak, bo to wzór człowieczeństwa. Etyka pozwala na osiągnięcie mądrości i cnót. Możemy to nazwać również dojrzałością. Im wcześniej to człowiek osiągnie, tym bliżej będzie Boga.


Wt maja 23, 2017 10:25 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 12, 2010 2:56 pm
Posty: 3821
Lokalizacja: Kraków
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozważania etyczne - wydzielony
merss napisał(a):
Nie ma dobrego związku bez kompromisów i takiego podziału ciastka, by każda że stron myślała, że dostał się jej większy kawałek.

Właściwie to od niedawna już jest: https://www.quantamagazine.org/20161006 ... g-problem/

Sorry za offtop :P

_________________
"Biada ludziom religijnym, którzy nie znają innego świata niż ten, w którym żyją..."


Wt maja 23, 2017 11:43 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 2944
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozważania etyczne - wydzielony
sapper napisał(a):
Laczac seks nierozerwalnie z miloscia tworzy sie z jednej strony bledne uznawanie pociagu seksualnego za milosc, a tym samym pomija milosc w zwiazkach malzenskich.

Zgadzam się z Tobą i też o tym pisałem, że miłość ≠ seks.
W zdrowych relacjach małżeńskich jest on po prostu naturalnym elementem, który jest wartością dodaną.
Bóg jednak w żaden sposób nie deprecjonuje tego, gdyż tak nas stworzył i na samym początku stwierdził, że małżonkowie będą jednym ciałem poprzez wzajemne oddanie i wyłączność swoich ciał.
Niestety zło zakorzenione w człowieku wykrzywiło tą relację, gdzie za miłość uznaje się to co nią nie jest.


Śr maja 24, 2017 12:46 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13707
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozważania etyczne - wydzielony
Gdzieś już pisałam, że świat sprzedaje osobno seks, zauroczenie i milość. Rafał wspomniał, że seks buduje więzi emocjonalne, ale z psychologicznego punktu widzenia nie całkiem tak to jest. Łatwiej poznaje się człowieka, jeśli nie łączy z nim sfera intymna, ona wbrew mniemaniu przeszkadza w poznaniu. Seks więc powinien wchodzić w miłości (nie w zauroczeniu), jako jej dopełnienie. Wówczas wiąże mocno. Na to potrzeba czasu i wytrwałości a ludzie żyją zbyt pospiesznie i nieuważnie. Do tego wierzą jak w zbawienie, że człowiek jest monogamiczny okresowo, więc na samym wstępie dopuszczają czasowość związku, nawet malżeńskiego. To zasada, więc zawsze może stać się w indywidualnym przypadku inaczej, ale wyjątki nie stanowią o regule.


Śr maja 24, 2017 8:01 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lip 20, 2014 2:17 pm
Posty: 587
Lokalizacja: Skoki
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozważania etyczne - wydzielony
merss napisał(a):
Wykorzystałam seksowną sukienkę jako pretekst do rozmowy o zupełnie czymś innym. To często czynię, więc można to różnie czytać. Sięgnęłam aż po papieską emcyklikę. :) Tak mam, pretekst służy do mówienia o zupełnie czymś innym i na innym poziomie.

To nieprawda merss. Chciałaś porozmawiać o swojej seksualności. I wcale nie traktowałaś tego jako pretekst :wink:
Rozmowa na przykładach jest bardzo wartościowa... szczególnie na przykładzie własnym (powiedziałaś też coś o sobie - dziękuję)

merss napisał(a):
Nie ma dobrego związku bez kompromisów i takiego podziału ciastka, by każda że stron myślała, że dostał się jej większy kawałek. Nie dotyczą one jednak systemu wartości. Jeśli maja taki sam, bardzo duże prawdopodobieństwo, że szybko się dogadają. To podstawa szukania swej drugiej polówki. Odpada cała masa różnych problemów. Należy jednak mieć poszufladkowane te problemy na półkach wysokości i odpuścić sobie jak drobiazg, pójść na kompromis o ile to możliwe w sprawach ważniejszych i bronić spraw zasadniczych. Jakbyś na to nie patrzył: dobrze mieć poszufladkowane we wszystkie strony, decyzje można wówczas podejmować błyskawicznie i dużym prawdopodobieństwem trafienia w sedno. Nazwać to można też doświadczeniem.
Sangwinik/choleryk będą jednak zupełnie inni niż melancholik/flegmatyk, to biologia i tu można jedynie naginać. Dobieramy się też zwykle tak, że mieszamy temperamenty, to skutkuje innym spoglądaniem na to samo, ale generuje problemy...i pozwala szerzej widzieć. Nie będę jednak wykorzystywać bielizny i sukienki, by wejść w sprawę temeramentów. To byłaby już kolejna etiuda. :D

Widzisz merss, Partnerstwo z dużej P, polega na tym, że dla mojej "drugiej połówki" oddam całą moją połowę ciastka.... wszystko czego zapragnie.... to istota miłości właśnie.
... a systemy wartości... no masz rację; ulegają uzgodnieniom - raz się udaje, a raz nie.... Jeżeli Partnerzy potrafią rozmawiać, to jest pole do kompromisu... gorzej, jeżeli "okopią się" w swoich systemach wartości. No, ale tego pisać przecież nie trzeba..... wzajemne dostosowanie polega właśnie na tym, że poprzez "luźne" rozmowy owe systemy się dostrajają.

merss napisał(a):
Coś jednak zaznaczę, bo ten ubór to możliwość spoglądania na człowieka z różnych perspektyw. Nasze poczucie wartości buduje się w dzieciństwie. Ważne jest, by dziewczynka dobrze wyglądała, by była chwalona, by miała poczucie bezpieczeństwa zwłaszcza ze strony ojca, osiągnięcia szkolne budują pewność siebie. Mając poczucie wartości nie będzie przywiązywala aż tak dużej wagi do tego, by pięknie wyglądać, bo widzi swa wartość w innym miejscu, ubiór to dostosowanie się do norm obyczajowych miejsca. Gdzie tylko będzie można pozwoli sobie na pewną swobodę (ja chodzę w spodniach, na plecach noszę plecak - mam ich sporo) i przyjmie jako normalne, że nie maluje pazurków, mają być krótkie, bo sanepid tak postanowił. Ubierze się odpowiednio co do norm obyczajowych swego środowiska, by się nie wyróżniać.

Budowanie poczucia bezpieczeństwa to clue wychowanie potomstwa
... a, co do Twojego stylu ubierania się...
merss, w spodniach i z plecakiem na plecach możesz wyglądać bardzo seksownie (zaufaj mi - wiem, co mówię); "krótkie pazurki" - żaden problem. Pomaluj bezbarwnym lakierem i będzie super (paznokcie na facetów "działają", bo... są inne... zadbane... wiesz o czym mówię :-)

merss napisał(a):
Kończąc sprawy ubioru. Akurat wróciłam z rocznicy komunii dziecka, które chodzi do elitarnej szkoły. Dzieciom nie wolno nosić do szkoły komórek, tabletów. Rodzice wyrazili zgodę na tradycyjne wychowywanie, żadnych ekstawagancji i pobłażania. Status rodziców widać było po samochodach, które podjeżdżały pod kościół. Tym razem byli jednak ubrani skromnie, nawet bez szpilek. Ubiór traktowany jest nie jako dowartościowanie siebie, ale dostosowanie się do sytuacji. To jednak normy obyczajowe, nie moralne.

...to miłe, że są takie miejsca, że tak się dzieje...
Obawiam się jednak, że zawsze będą to tylko miejsca, gdzie tak się dzieje.
Trzeba wiele pokory, aby zdać sobie sprawę, że pieniądze, to nie wszystko.
.
.
.

_________________
"Po Darwinie nie jesteśmy już upadłymi aniołami, a co najwyżej robiącymi karierę szympansami" -D.Morris


Pt maja 26, 2017 8:17 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13707
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozważania etyczne - wydzielony
Jasna anielka, ale Cię poetycko naszło. Masz talent i bujną wyobraźnię A gdzie tu etyka? Jak mam szukać, wg jakiego klucza? Spróbuję odczytać coś wymalował...
Zaczynamy od początku. Etyka wywodzi się z ethos, co w starogreckim oznaczało charakter. Charakter z kolei to określony zbiór cech i nawyków myślenia, uczuć oraz czynów, które sprawiają, że jesteś tym, kim jesteś. To suma cnoty i mądrości. Mądrość pozwala zrozumieć jak żyć, to zdolność dostrzegania tego co właściwe, umiejętność oceny. To za mało, by działać wg owego zrozumienia. Potrzeba ćwiczeń w cnotach, by umieć postępować zgodnie z tym co podpowiada nam mądrość. Po co to? By umieć budować relacje z innymi ludźmi (myślę o realnym świecie, gdzie nas postawił los) i pozytywny wpływ na innych i siebie (pozwala wydobywać to co w nas najlepsze). O takim człowieku powiemy - dobry. Dobra nie da się w pełni zdefiniować, nie da się przekształcić w zbiór reguł, które można stosować w sposób mechaniczny i pozbawiony refleksji.

Mimo, że moralność ma charakter bardziej instynktowy niż wyuczony, można się tego nauczyć. Upodabniamy się do ludzi, wśród których przebywamy. To nasza cecha gatunkowa. Wszyscy upadamy i podnosimy sie do poziomu, który wyznaczają nam inni ludzie, którzy są dla nas przykładem. Upodabniamy się do ludzi, którymi się otaczamy.

Ważne jest czym karmimy wyobraźnię, bo ona angażuje emocje, a te wpływają na naszą wolę.
Można skupiać się na prezencji, można robić dobre wrażenie. Inteligencja i dobra prezencja dają naszemu mózgowi pole do popisu. Dopisuje do tego, jako bonus - mądrość. No cóż, jedną z największych sił w życiu człowieka jest umiejętność oszukiwania samego siebie - nasza zdolność do wierzenia w to, co chcemy wierzyć i ukrywania przed sobą tego, czego wolelibyśmy nie widzieć bez względu na to, co mówią fakty.

Czas na rekapitulację. Narysowano obraz kobiety - atrakcyjna (subiektywne - porzekadło ludowe podpowiada -> każda zmora ma swego adoratora), inteligentna, dobrze ubrana. Nawet spodnie i plecak można tak dobrać, że podkreślą kobiecość. Krótkie paznokcie, jeśli są zadbane i pomalowane bezbarwnym lakierem (będą ładne tylko przy dobrym odżywieniu) nie psują obrazu.

Temu wizerunkowi brakuje twarzy. Tak naprawdę nie wiadomo kim jest ta kobieta z obrazka. W języku muzycznym to poziom Dla Elizy. Czy taką osobę zauroczy ta ballada? Namalowano wizerunek osoby zewnętrznej, która dba o to, by wyglądać atrakcyjnie, zna jakieś zasady. Myśli, czy roztopiła się w zbiorowości i przejęła mentalność tłumu? Wszak taki zewnętrzny człowiek czuwa nad tym, aby jego myśli nie wychodziły poza ramy ogólnikowych uwag, zrezygnował z własnego osądu moralnego, bo brakuje mu podstaw. Z wdziękiem podaje to co do wierzenia mu podano, łącznie z osądami moralnymi.


A pytania etyczne prowadzą ku tajemnicy człowieka. Kim jest? Skąd pochodzi? Dokąd zmierza?
Prowadzi najbogatsze życie wewnętrzne ze wszystkich stworzeń na Ziemi i jednocześnie jest najbardziej społeczną istotą. Ma wielką moc czynienia dobra i tak samo wielką władzę, żeby wyrządzać zło. Może zmieniać świat lub przespać życie.

Kobieta jest estetycznie atrakcyjna. Gdyby szukać w niej wyższych wartości - etycznych -> pustak. Można się z nią pokazać, można adorować. Ona nie ma charakteru.
Czas ją pożegnać


Pt maja 26, 2017 11:19 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lip 20, 2014 2:17 pm
Posty: 587
Lokalizacja: Skoki
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozważania etyczne - wydzielony
merss napisał(a):
Jasna anielka, ale Cię poetycko naszło. Masz talent i bujną wyobraźnię A gdzie tu etyka? Jak mam szukać, wg jakiego klucza? Spróbuję odczytać coś wymalował...

Odpowiadam jedynie na to, coś wcześniej wymalowała.... To Ty wprowadziłaś elementy seksualności.
Rozumiem, że do czegoś było to Tobie potrzebne.
...i zupełnie nie rozumiem tego, co napisałaś wyżej... mam się do czegoś odnieść :co:

merss napisał(a):
[...]To suma cnoty i mądrości. Mądrość pozwala zrozumieć jak żyć, to zdolność dostrzegania tego co właściwe, umiejętność oceny. To za mało, by działać wg owego zrozumienia. Potrzeba ćwiczeń w cnotach, by umieć postępować zgodnie z tym co podpowiada nam mądrość. Po co to? By umieć budować relacje z innymi ludźmi (myślę o realnym świecie, gdzie nas postawił los) i pozytywny wpływ na innych i siebie (pozwala wydobywać to co w nas najlepsze). O takim człowieku powiemy - dobry. Dobra nie da się w pełni zdefiniować, nie da się przekształcić w zbiór reguł, które można stosować w sposób mechaniczny i pozbawiony refleksji.

circulus vitiosus ale i petitio principii
Nic nie wynika z tego co napisałaś.

merss napisał(a):
Mimo, że moralność ma charakter bardziej instynktowy niż wyuczony, można się tego nauczyć. Upodabniamy się do ludzi, wśród których przebywamy. To nasza cecha gatunkowa. Wszyscy upadamy i podnosimy sie do poziomu, który wyznaczają nam inni ludzie, którzy są dla nas przykładem. Upodabniamy się do ludzi, którymi się otaczamy.

Co do zasady się zgadzam.
Zasady naszego postępowania określają nasze cechy gatunkowe i grupa/grupy społeczne w jakiej/jakich żyjemy.
Zacytuję Tobie Kanta: "Człowiek [...] gnany ambicją, żądzą władzy lub bogactwa, dąży do zdobycia sobie pozycji wśród bliźnich, których nie może znieść, ale bez których nie może się też obyć"
Człowiek jest istotą społeczną. Nie musisz tego udowadniać.

merss napisał(a):
Ważne jest czym karmimy wyobraźnię, bo ona angażuje emocje, a te wpływają na naszą wolę.
Można skupiać się na prezencji, można robić dobre wrażenie. Inteligencja i dobra prezencja dają naszemu mózgowi pole do popisu. Dopisuje do tego, jako bonus - mądrość. No cóż, jedną z największych sił w życiu człowieka jest umiejętność oszukiwania samego siebie - nasza zdolność do wierzenia w to, co chcemy wierzyć i ukrywania przed sobą tego, czego wolelibyśmy nie widzieć bez względu na to, co mówią fakty.

Taki jest człowiek. Wystarczy to zaakceptować, a zaakceptuje się też samego siebie, ze wszystkimi swoimi słabościami, ale też i ze swoją siłą. Tworzenie irracjonalnych tłumaczeń zasad zachowywania się sprawia, że nieustannie czegoś się szuka..... a wystarczy po prostu żyć.

merss napisał(a):
Czas na rekapitulację. Narysowano obraz kobiety - atrakcyjna (subiektywne - porzekadło ludowe podpowiada -> każda zmora ma swego adoratora), inteligentna, dobrze ubrana. Nawet spodnie i plecak można tak dobrać, że podkreślą kobiecość. Krótkie paznokcie, jeśli są zadbane i pomalowane bezbarwnym lakierem (będą ładne tylko przy dobrym odżywieniu) nie psują obrazu... [i dalej]

Nie fragmentuję człowieka. O człowieku świadczy całe spektrum jego zachowań. Jedno nie wyklucza drugiego.
.
.
.

_________________
"Po Darwinie nie jesteśmy już upadłymi aniołami, a co najwyżej robiącymi karierę szympansami" -D.Morris


N maja 28, 2017 5:30 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz lut 19, 2015 10:48 pm
Posty: 921
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzech niewybaczalny
Gregor: Jest to oczywista nieprawda ;)
Sumienie nie jest czymś związanym stricte z wiarą, a już tym bardziej nie tylko z wiarą chrześcijańską, a wynika z systemu etycznego. I nie ma tu znaczenia czy jest to etyka chrześcijańska, buddyjska, czy "laicka".
To zdolność do oceny własnych czynów pod kątem etycznym/moralnym, związana ściśle z poczuciem winy, gdy uświadamiasz sobie rozbieżność między swoim postępowaniem, a przyjętymi przez ciebie normami.

Przenieiono z wątku, gdzie dwa kolejne posty były offtopami


Ostatnio edytowano Pn maja 29, 2017 9:39 pm przez merss, łącznie edytowano 1 raz

uporządkowanie wpisów



Pn maja 29, 2017 10:15 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3395
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzech niewybaczalny
Nieprawda?
Pokaz mi miejsce w człowieku wydzielone, tak by można było go określić jako etyka.

Zasady moralne są określone na podstawie dekalogu Chrześcijan, na zasadzie ogólności wobec wszystkich ludzi bez wyjątków.
Etyka bazuje na tym samym, ma uściślenie z uwzględnieniem tego do czego jest przeznaczona, np. lekarska.
Krótko ujmując, są to elementy naszych myśli służące nam do ograniczania swych zachowań w kierunku niezgodnym z dekalogiem.

Odrzucając dekalog, nie ma fundamentu do etyki także.
Tak jak odrzucając Boga, nie ma oparcia w autorstwie dekalogu.
Więc pozostaje nam luźne rozumienie tego co nam wolno a czego nie, także w kwestiach etycznych.
No bo jeśli nie Bóg jako autorytet niezmienny, a człowiek wymyślił dekalog.
To wtedy można wszystko inne wymyślać według swego uznania.
Czy jak dekalog wymyślił człowiek, to co za problem wymyślić cokolwiek innego, tak było u Hitlerowców.

Można przyjąć że prawo uchwalane przez władców ma być samo w sobie autorytetem.
Ono nawet takie jest, tylko że władza ludzka szybko traci swój autorytet.
A więc i prawo staje się chwiejne, nie jednoznaczne, a jest nawet destrukcyjne.
Gubimy więc fundament, a bez niego jest zamieszanie także w etyce, tego nikt nie opanuje.
Nie ma takich mocarzy na ziemi.
A dyktaty jako siła na wszystko już były i się nie sprawdziły.
Bo eliminując za ich pomocą zamieszanie, czyniły spustoszenie wśród ludzi.

No więc czy jest coś co lepiej się sprawdzi w kwestiach etycznych moralnych?
Bo sama nazwa słowna to puste słowo, jeśli nie jest ono oparte na czymś wielkim i niezmiennym, niezależnym od chwiejności ludzkiej.

Jak dotąd nikt tu niczego sensowniejszego nie przedstawił włącznie z demokracją.
Bo jest ona pobożnym życzeniem, nie ma w sobie niczego ustawiającego ludzi do poziomu nie szkodzenia innym.
Mieć nie może, bo niby kto będzie czuwał nad nią w taki sposób, że nie pozwoli na zaistnienie zła?
A po fakcie to mamy to cały czas, że są osoby mądre, choć nie wszystkie, gdy zło zaistniało.
To jednak za mało na to, by sprawy życia ludzi były do końca rozwiązane.
Bez tych rozwiązań, nie ma prawdziwego życia wszystkich ludzi na ziemi.
Jest ciągła tylko jego symulacja.

Już zgodnie żyjące rodziny lepiej oddawały i nadal oddają sprawiedliwość prawdziwym potrzebom jej członków, bo się wszyscy dobrze poznali i wiedzą co kto może a czego nie.
Oddalenie od rodzin spraw moralno etycznych, powoduje opóźnienie niezbędne do prawdziwego odczytania intencji.
Które zakłamują stan prawdy jeśli nie są trafnie rozpoznane.
Tu Kościół powołany do korekty tych odczytów ma trudne zadanie i dobrze że ktoś taki istnieje.
Lecz jeśli powstaną dubelki tych norm, to kto nad nimi zapanuje?
W moralności się nie szpera, bo to destrukcja.
Stąd taki nacisk na grzeszność ludzką, by ograniczyć niepoprawne moralnie czyny ludzkie.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pn maja 29, 2017 8:59 pm
Zobacz profil WWW
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13707
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozważania etyczne - wydzielony
Uściślam wypowiedź Witolda, mamy bowiem na forum viewtopic.php?p=1033227#p1033227
viewtopic.php?p=1033614#p1033614

Rafał Kozłowski skupił się na wartościach estetycznych, nie podjął etycznych, mimo mojej sugestii (granice sa często płynne), więc nie widzę przestrzeni na odpowiedź, wyszłaby kolejna etiuda.


Pn maja 29, 2017 9:54 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 2944
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozważania etyczne - wydzielony
Torri napisał(a):
Sumienie nie jest czymś związanym stricte z wiarą, a już tym bardziej nie tylko z wiarą chrześcijańską, a wynika z systemu etycznego. I nie ma tu znaczenia czy jest to etyka chrześcijańska, buddyjska, czy "laicka".

Dlatego napisałem, że dotyczy to zarówno wierzących jak i niewierzących.
To chrześcijański punkt widzenia, z którym możesz się nie zgadzać.
I z tego punktu widzenia jeśli odrzucasz przesłanie Ewangelii, to tym samym odrzucasz prawdę co prowadzi do zatwardzania Twojego sumienia w kontekście uznania siebie za osobę winną przed Bogiem.


Pn maja 29, 2017 11:23 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz lut 19, 2015 10:48 pm
Posty: 921
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozważania etyczne - wydzielony
Witoldm: Jak zwykle chaos totalny i brak jakichkolwiek zasad polskiej składni - wybacz, nie mam zamiaru się przez to przebijać i odpowiadać. Napisz zgodnie z zasadami języka polskiego. Użyj zdań prostych, bo złożone ci nie wychodzą.

Gregor: Nie.
Napisałeś:
Cytuj:
Osoby, które popełniły ten grzech nie mają już wyrzutów sumienia. Są poza punktem, gdzie Duch Święty może działać na ich sumienie i przekonywać ich.

Wg twojego podejścia niewierzący (i innowiercy) nie powinni w ogóle wiedzieć co to wyrzuty sumienia. A jakoś znają to pojęcie, wiedzą i odczuwają je.
Bo i wyrzuty sumienia, i poczucie winy to nie są pojęcia związane z wiarą, chociaż u wierzących wiara ma na nie oczywiście wpływ, bo połączona jest z systemem etycznym, który przyjmuje wierzący. Tyle, że jest wtórne.


Wt maja 30, 2017 12:35 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 2944
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozważania etyczne - wydzielony
Torri napisał(a):
Wg twojego podejścia niewierzący (i innowiercy) nie powinni w ogóle wiedzieć co to wyrzuty sumienia. A jakoś znają to pojęcie, wiedzą i odczuwają je.

Akurat to moje zdanie odnosiło się do ludzi uznających siebie za chrześcijan. ;)
Działanie Ducha Św. dotyczy nie tego czy żyjesz etycznie czynie, ale dotyczy Twojej sytuacji względem Boga.


Wt maja 30, 2017 1:23 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13707
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozważania etyczne - wydzielony
Torri napisał(a):
Wg twojego podejścia niewierzący (i innowiercy) nie powinni w ogóle wiedzieć co to wyrzuty sumienia. A jakoś znają to pojęcie, wiedzą i odczuwają je.

Sumienie postrzega się jako 'głos serca'. To głos Boga w człowieku. Nie jest ono żadnym rodzajem poznania. Nie jest tożsame ze świadomością moralną człowieka, choć się z nią wiąże. Sumienie przyczynia się do wykrystalizowania dojrzałej świadomości moralnej. Nie jest ono zdolnością do refleksji. Zdolność ta wiąże się z temperamentem (melancholicy są z natury bardziej refleksyjni niż sangwinicy) i z wiekiem a sumienie jest od tego niezależne.
Nie jest pewnością, silnym wewnętrznym przeświadczeniem, dotyczącym słuszności decyzji (to na ogół podpowiedzi natury). Sumienie nie przynależy do poznawczej sfery człowieka, nie przynależy też do woli. Wola to akt - ja chcę, decyduję, to ja jestem ich sprawcą. Akty woli są moimi aktami, to ja jestem ich sprawcą.

Natomiast sumienie odzywa się ponad naszymi decyzjami: ostrzega nas przed ich podjęciem, oskarża - po ich dokonaniu. Wyrzuty czy oskarżenia sumienia nie leżą w mojej mocy. Wiąże się z emocjonalną sferą człowieka. To stróż człowieczeństwa.

Cytuj:
Bo i wyrzuty sumienia, i poczucie winy to nie są pojęcia związane z wiarą, chociaż u wierzących wiara ma na nie oczywiście wpływ, bo połączona jest z systemem etycznym, który przyjmuje wierzący. Tyle, że jest wtórne.

Grzech dotyczy relacji człowiek - Bóg, wyrzuty sumienia związane są z winą. Mamy podwójne zabezpieczenie; odchodząc od Boga pozostaje jeszcze jeden straznik - sumienie. To doświadczenie winy jest następstwem dopuszczenia się zła moralnego. To odpowiedź na niewypełnienie powinności - niezrobienie tego co powinno się zrobić. Wina odsłania prawdę o mej ułomności, słabości, głupocie. Dlatego próbuję się od tego ciężaru uwolnić. Poczucie winy to zdrowa reakcja na zaistniale zło moralne wynikające z niewypełnienia swej powinności.

Złe wybory moralne skutkują jednak znieksztalceniem i sumienia. Nie będzie potrafiło dobrze rozeznać dobra i zła. Nie będzie prowadziło do poznania siebie i rozwoju. Człowiek stanie się bezrozumny, zakrywa wówczas swą nagość listkiem figowym - wszyscy tak postępują. Czasem tym listkiem figowym jest przynależność religijna (bezrefleksyjna). Odczytuję to też w wypowiedziach Rafała. To inni decydują, ja się wtapiam w tłum, który zwalnie mnie z odpowiedzialności. Biologię rozszerza się poza granice, ktore jej dotyczą. Źle ukształtowane sumienie prowadzi do przekierowywania winy na zewnątrz lub oskarzania siebie prowadzące do konkluzji - jestem do niczego (zaburzenia w sferze psychicznej).

Rafał Kozłowski w ostatnim poście cytuje Kanta, ale jednocześnie wyraża poglądy, które były mu obce. Otóż Kant wierzył w to, że prawo moralne wymaga od nas, abyśmy dążyli do moralnej doskonałości w naszym obecnym życiu (a nie kierowania się zewem natury). Miał jednak świadomość, że nie uda się nam osiągnąć tej doskonałości w obecnym zyciu, więc musimy założyć, ze istnieje inne życie, w którym to żądanie prawa moralnego będzie mogło zostać spełnione,.

Którędy prowadzi ścieżka ku człowieczeństwu (doskonalełej relacyjności, której wzorem jest Trójca)? Człowiek odczuwając wyrzuty sumienia powinien się do nich ustosunkować działając moralnie. Prowadzą ku temu skrucha i wybaczenie. Tak wzrasta stając się coraz lepszym, a wzór człowieczeństwa posiadamy w osobie Jezusa Chrystusa.


Wt maja 30, 2017 9:24 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz lut 19, 2015 10:48 pm
Posty: 921
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozważania etyczne - wydzielony
I jak tu Ci odpowiedzieć merss, skoro pomieszałaś prawdziwe z nieprawdziwym tak ściśle?

Fałsz 1: Sumienia nie postrzega się jako "głosu serca" - to tylko ty sobie tak to definiujesz, ale nie jest to definicja ogólnie przyjęta we wszystkich kulturach - nawet jeśli ograniczymy się tylko do europejskich.

Prawda 1: Zgadzam się - sumienie nie jest funkcją poznawczą, nigdzie tego zresztą nie pisałam. Nie jest tożsame ze świadomością moralną (ale jest powiązane) i nie jest to zdolność do refleksji, jak do tego miejsca zgoda.

Fałsz 2: Sumienie jest niezależne od wieku? Rly? Jak najbardziej jest zależne od wieku. Małe dzieci wyrzutów sumienia nie miewają. Zdziecinniali starcy również (aczkolwiek tu można by się pokusić o stwierdzenie, że z nieco odmiennych powodów). Dopiero kiedy ZACZYNA się kształtować świadomość moralna i zasady etyczne, zaczyna się też kształtować sumienie. Sumienie jest tutaj wtórne.

Prawda 2: Zgadzam się, że sumienie i poczucie winy nie są zależne od woli. Nie można świadomie odrzucić wyrzutów sumienia (chociaż można starać się je zagłuszyć, czasem skutecznie), przy czym raczej jednak skłaniam się ku stwierdzeniu, że dużą rolę gra tu nasza podświadomość - która też nie jest zależna od woli.

Nigdzie nie pisałam o grzechu. To pojęcie jest puste. I nie możesz utożsamiać wyrzutów sumienia, czy poczucia winy z pojęciem grzechu. Możemy mieć poczucie winy również w sytuacjach, kiedy zaniechaliśmy czynu, który jest niezgodny z naszymi zasadami (czy w przypadku wierzących niezgodny z zasadami wiary, którą wyznają). W najprostszym przypadku - gdy efekt działania, mimo tego, że działanie (bądź powstrzymanie się od niego) było zgodne z naszymi zasadami etycznymi, jest przeciwny do tego co zakładaliśmy i jednoznacznie negatywny.

Na stwierdzenie "wszyscy tak postępują" mam alergię. Nie wszyscy, nie zawsze. A złe wybory moralne - jeśli nasz na myśli: wybory, które są niezgodne z naszymi zasadami etycznymi - muszą skutkować zniekształceniem sumienia. Bo sumienie zależne jest właśnie od świadomości etycznej, jeśli ją zniekształcamy, zniekształcamy też sumienie.


Wt maja 30, 2017 10:47 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 104 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Adsense [Bot] i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL