Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz wrz 19, 2019 12:43 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 79 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
 Realny dylemat katolika(ów): granica posłuszeństwa 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3970
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Realny dylemat katolika(ów): granica posłuszeństwa
Gdzie jest granica posłuszeństwa owiec wobec pasterza w Kościele Katolickim?

Zilustruje problem taką anegdotką, którą usłyszałem na YT-owym wystąpieniu Dr S.Krajskiego.
Przychodzi nowy ksiądz na jakąś tatrzańskią parafię i mówi: "od następnej niedzieli Komunia na stojąco (bo coś tam)".
- jedna połowa parafian: jak to, nie klękać przed Panem Jezusem?!
- druga połowa: no ale jak to, nie słuchać też kapłana?!

Oczywiście nie chodzi mi tutaj o sposób przystępowania do Komunii, to tylko ilustracja tego, że czasem w KK napotyka się takie różne nauczania i "zalecenie pasterskie", które albo jadą po bandzie z (T)radycją i (t)radycją, albo wprost od niej odstępują (np Amoris laetitia dopuszczająca do Komunii osoby w grzechu), albo zalecenia dzisiejszego papieża by wpuszczać imigrantów, praktycznie każdego, który chce.

Protestanci z takimi przypadkami (np te niesławne odpusty za pieniądze itp) tak sobie "poradzili", że wyrąbali w kosmos kler i Tradycję i oparli się czysto na Piśmie Św. Wiemy jakie tego są skutki (ateizacja krajów protestanckich), więc widać, że wylali dziecko z kapielą.

Jak sobie radzicie z wg was kontrowersyjnym nauczaniem naszych pasterzy bracia katolicy, buntujecie się oficjalnie, po cichu ignorujecie co wam nie pasuje w "pasterskich zaleceniach" czy nawet oficjalnym nauczaniu księdza, biskupa, papieża, czy raczej staracie się to zrozumieć i przyjąć?


Pn sie 28, 2017 5:52 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 10689
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Realny dylemat katolika(ów): granica posłuszeństwa
Wespecjan napisał(a):
Jak sobie radzicie z wg was kontrowersyjnym nauczaniem naszych pasterzy bracia katolicy, buntujecie się oficjalnie, po cichu ignorujecie co wam nie pasuje w "pasterskich zaleceniach" czy nawet oficjalnym nauczaniu księdza, biskupa, papieża, czy raczej staracie się to zrozumieć i przyjąć?
Ja sobie radzę w taki sposób, że mając świadomość swojego stanu wiedzy i swojej omylności, staram się odrzucać od siebie myśli o tym, że wiem lepiej od nich oraz o złych intencjach pasterzy nauczających/decydujących w tak jak nauczają i w ten sposób nie postrzegam rzeczy jakie wymieniłeś w kategoriach "jadących po bandzie z Tradycją" albo że(co gorsze) "wprost od niej odstępują"...

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


Pn sie 28, 2017 8:18 am
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Realny dylemat katolika(ów): granica posłuszeństwa
Mysle ze takie dylematy moga miec jedynie ci ktorzy nie znaja swojej wiary, albo jest to wiara na pokaz.

Poza tym wiekszosc sytuacji w korych mogly by wystapic jakies dylematy sa sztucznie kreowane przez przeciwnikow Kosciola.
Zreszta Kosciol niczego na nikim nie wymusza.


Pn sie 28, 2017 8:38 am
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3056
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Realny dylemat katolika(ów): granica posłuszeństwa
Granicą tą jest zwyczajna ludzka potrzeba. Jeśli coś potrzebuję to i stosuję. Jeśli jest to mi zbędne choćby tylko na ten czas to olewam to. Nie jestem bowiem robotem o identycznych uwarunkowaniach. A nawet jeśli by te uwarunkowania sztucznie wprowadzić. Kto by to miał uczynić nie będąc Bogiem? Inaczej to było by tak samo jak w systemach komunistycznych, wszystko identyczne jak szkolne mundurki. Są tego plusy i minusy.
Gdy się pyta o granicę posłuszeństwa, to trzeba wpierw określić co się chce osiągnąć. Bo jeśli nie ma się żadnych wymagań, to wystarczy albo słuchać wszystkiego, zdać się na prowadzenie, albo w ogóle się niczego nie słuchać a tylko reagować na zdarzenia. Bo te sprawy decydują o posłuszeństwie, bądź nie.
Dylematu o posłuszeństwie nie widzę tak wprost. Bo nauczanie które jest założeniami nie jest rozkazem, a my nie jesteśmy poddanymi tym nauczaniom. No chyba że ktoś tak to przyjmuje, jego w tym wola. Nauczanie ma swój kształt, by osiągnąć konkretny cel. Tego celu trzeba chcieć by za tym pójść bez przymusu. Bo inaczej w przymusie ten cel nie może być osiągnięty. Taki to bowiem rodzaj nauczań. Są to nauczania które mają być przekute w działania. Bez tego będą pustosłowiem.
Więc tu podziel się swoją opinią o tym, do czego i w czym posłuszeństwo daje pozytywne owoce, a co może być zgubne. Bo samo posłuszeństwo dla siebie, jest na tym świecie zgubne. No bo poluje na mnie lew - to niby miał bym mu być posłuszny, bo on lepiej wie że na mnie poluje ode mnie?
Podjąłeś problem arcytrudny, nie określając powodów jego podjęcia a to nieuczciwe. A samo tylko zadawanie pytań, dla zaspokojenia ciekawości prowadzi do błędów w zrozumieniu treści. Bo to jak wybierać się w podróż w nieznane, nie wiedząc czy w ogóle da się tam podróżować.
Już wypowiedź -sachcima podpowiada tobie to, jak to jest gdy się odrywa od celów posłuszeństwo. Celem jego jest to że nie wie lepiej od całości instytucji kościelnej, a co za tym idzie słucha ich w posłuszeństwie. Bo tak może osiągnąć cel zyskania większej wiedzy, aniżeli sam ją swoją ma.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pn sie 28, 2017 8:40 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr lis 18, 2015 10:14 pm
Posty: 1182
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Realny dylemat katolika(ów): granica posłuszeństwa
Wespecjan napisał(a):
że czasem w KK napotyka się takie różne nauczania i "zalecenie pasterskie", które albo jadą po bandzie z (T)radycją i (t)radycją, albo wprost od niej odstępują (np Amoris laetitia dopuszczająca do Komunii osoby w grzechu)


To nie jest prawda, że dopuszcza się do Komunii osoby w grzechu!!!

Wespecjan napisał(a):
bracia katolicy, buntujecie się oficjalnie, po cichu ignorujecie co wam nie pasuje w "pasterskich zaleceniach" czy nawet oficjalnym nauczaniu księdza, biskupa, papieża, czy raczej staracie się to zrozumieć i przyjąć?


Nie buntujemy się. Modlimy się i staramy się zrozumieć.


Pn sie 28, 2017 9:21 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn cze 13, 2011 6:22 pm
Posty: 3292
Lokalizacja: podkarpackie
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Realny dylemat katolika(ów): granica posłuszeństwa
Wespecjan napisał(a):

czasem w KK napotyka się takie różne nauczania i "zalecenie pasterskie", które albo jadą po bandzie z (T)radycją i (t)radycją, albo wprost od niej odstępują (np Amoris laetitia dopuszczająca do Komunii osoby w grzechu), albo zalecenia dzisiejszego papieża by wpuszczać imigrantów, praktycznie każdego, który chce.

Jak sobie radzicie z wg was kontrowersyjnym nauczaniem naszych pasterzy bracia katolicy ?...


Możesz jaśniej i podać konkrety tego jak to nazywasz "jadą po bandzie z (T)radycją i (t)radycją, albo wprost od niej odstępują", bo według mnie powtarzasz obiegowe ( wyświechtane) opinie.

_________________
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą


Pn sie 28, 2017 12:28 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn cze 13, 2011 6:22 pm
Posty: 3292
Lokalizacja: podkarpackie
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Realny dylemat katolika(ów): granica posłuszeństwa
mareta napisał(a):
Wespecjan napisał(a):

czasem w KK napotyka się takie różne nauczania i "zalecenie pasterskie", które albo jadą po bandzie z (T)radycją i (t)radycją, albo wprost od niej odstępują (np Amoris laetitia dopuszczająca do Komunii osoby w grzechu), albo zalecenia dzisiejszego papieża by wpuszczać imigrantów, praktycznie każdego, który chce.

Jak sobie radzicie z wg was kontrowersyjnym nauczaniem naszych pasterzy bracia katolicy ?...


Możesz jaśniej i podać konkrety tego jak to nazywasz "jadą po bandzie z (T)radycją i (t)radycją, albo wprost od niej odstępują", bo według mnie powtarzasz obiegowe ( wyświechtane) opinie.


Nie znalazłam w Amoris laetitia sformułowania jakoby dopuszczano do Eucharystii osoby żyjące w grzechu.

_________________
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą


Pn sie 28, 2017 12:56 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt sty 27, 2015 3:48 pm
Posty: 521
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Realny dylemat katolika(ów): granica posłuszeństwa
[ciach.. masz zakaz pisania w działach katolickich (PW)]


Pn sie 28, 2017 1:25 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3970
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Realny dylemat katolika(ów): granica posłuszeństwa
sapper napisał(a):
Poza tym wiekszosc sytuacji w korych mogly by wystapic jakies dylematy sa sztucznie kreowane przez przeciwnikow Kosciola.

Tak? Dzień wcześniej papież zaleca przyjmowanie imigrantów a następnego dnia ci imigranci zbiorowo gwałcą polkę i biją do nieprzytomnosci jej męża. Do takich samych typów kiedyś papieże wysyłali rycerzy z mieczem a dzisiaj rozkłada im się czerwony dywanik a oni szczą po katedrach (Niemcy) i podrzynają gardła księżom (Francja).


Wt sie 29, 2017 5:45 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3970
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Realny dylemat katolika(ów): granica posłuszeństwa
witoldm napisał(a):
Granicą tą jest zwyczajna ludzka potrzeba. Jeśli coś potrzebuję to i stosuję.

Czyli proponujesz drugi z moich przykałdów: stołowanie się po szwedzku, ale po cichu?

witoldm napisał(a):
Podjąłeś problem arcytrudny, nie określając powodów jego podjęcia a to nieuczciwe.

Sądzę, że wyraziłem się dostatecznie jasno: część katolików szczególnie ta, która jest świadoma swojej wiary i w co wierzy, jest bardziej czuła na rozciąganie doktryn i ciągłości nauczania (co w moim i wielu katolików opinii ma dzisiaj miejsce) i czasami katolik staje przed wyborem: słuchać dzisiejszego pasterza czy Tradycji i tradycji, bo są sprzeczne.

Ja jestem z kielecczyzny i mój Kościół parafialny ma 950 lat a obecny budynek kościoła 760 lat i jeszcze jako nastolatek pamiętam jak przystępowałem do Komunii na klęcząco i przy zamkniętych balaskach z przerzuconym obrusem i tak było przez steki lat. I nawet jak się nie rozumiało to się czuło, że dzieje się coś specjalnego. A dziś ludzie na stojąco w kolejce jak po promocję na jakiś gadżet. Doktryna się niby nie zmieniła a "praktyka duszpasterska" się unowocześniła.


Wt sie 29, 2017 5:49 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3970
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Realny dylemat katolika(ów): granica posłuszeństwa
mareta napisał(a):
Nie znalazłam w Amoris laetitia sformułowania jakoby dopuszczano do Eucharystii osoby żyjące w grzechu.

Daj spokój, argentyńscy biskupi nie tak dawno zapytali Franciszka, czy ich interpretacja Amoris laetitia sprowadzajaca się do tego że zawarte tam nauczanie otwiera możliwość dopuszczenia do sakramentów pojednania i Eucharystii osobie w kolejnym związku, która "popadłaby w kolejne uchybienia, ze szkodą dla dzieci z nowego związku" to papież odpowiedział: "Nie ma innych interpretacji".


Wt sie 29, 2017 5:57 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3970
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Realny dylemat katolika(ów): granica posłuszeństwa
mareta napisał(a):
Możesz jaśniej i podać konkrety tego jak to nazywasz "jadą po bandzie z (T)radycją i (t)radycją, albo wprost od niej odstępują", bo według mnie powtarzasz obiegowe ( wyświechtane) opinie.

Nie chcę zamienić tego tematu w rozstrząsanie szczegółów, bo po pierwsze już podałem przykłady a po drugie, temat zamienił by się w dzielenie włosa na czworo, co to znaczy "przypadki szczególnie" i "towarzyszenie grzesznikowi" jak z tą Komunią dla cudzołożników. Tu naprawde nie trzeba księży profesorów.

Zagadnienie jest sforumułowane jasno: czy mamy prawo buntować się (aktywnie i biernie) przeciwko nowemu nauczaniu kleru jeśli nasz rozum i sumienie podpowiada nam, że jest ono sprzeczne z poprzednim nauczaniem Kościoła.


Wt sie 29, 2017 6:05 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 10689
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Realny dylemat katolika(ów): granica posłuszeństwa
Wespecjan napisał(a):
Zagadnienie jest sforumułowane jasno: czy mamy prawo buntować się (aktywnie i biernie) przeciwko nowemu nauczaniu kleru jeśli nasz rozum i sumienie podpowiada nam, że jest ono sprzeczne z poprzednim nauczaniem Kościoła.
Buntować się oczywiście macie prawo tylko zmieńcie sobie w rubryce wyznania na "katolik bez łączności z papieżem" .

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


Wt sie 29, 2017 9:51 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3056
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Realny dylemat katolika(ów): granica posłuszeństwa
Wespecjan napisał(a):
witoldm napisał(a):
Granicą tą jest zwyczajna ludzka potrzeba. Jeśli coś potrzebuję to i stosuję.

Czyli proponujesz drugi z moich przykałdów: stołowanie się po szwedzku, ale po cichu?

witoldm napisał(a):
Podjąłeś problem arcytrudny, nie określając powodów jego podjęcia a to nieuczciwe.

Sądzę, że wyraziłem się dostatecznie jasno: część katolików szczególnie ta, która jest świadoma swojej wiary i w co wierzy, jest bardziej czuła na rozciąganie doktryn i ciągłości nauczania (co w moim i wielu katolików opinii ma dzisiaj miejsce) i czasami katolik staje przed wyborem: słuchać dzisiejszego pasterza czy Tradycji i tradycji, bo są sprzeczne.

Ja jestem z kielecczyzny i mój Kościół parafialny ma 950 lat a obecny budynek kościoła 760 lat i jeszcze jako nastolatek pamiętam jak przystępowałem do Komunii na klęcząco i przy zamkniętych balaskach z przerzuconym obrusem i tak było przez steki lat. I nawet jak się nie rozumiało to się czuło, że dzieje się coś specjalnego. A dziś ludzie na stojąco w kolejce jak po promocję na jakiś gadżet. Doktryna się niby nie zmieniła a "praktyka duszpasterska" się unowocześniła.

Tak po cichu, bo po co walczyć z całym światem, to przenośnia. Trzeba zaspokajać to co tu i teraz. Bo to nauka wybierania. Inaczej np. w posłuszeństwie nie ma wyboru. A póki co to żyjemy w strefie samych wyborów, z wyporem jako jedynym po naszej śmierci. Jak bym mógł wtedy wybrać, jeśli nie szkolił bym się teraz na swoim każdym wyborze?
Kieleckie to sąsiad Lubelskiego. W tym konkretnym przypadku komunia na stojąco bądź na rękę nie do ust, to zgoda odczucia miałem i mam podobne. No ale długo z klękaniem nie wytrzymałem, jeśli obok ludzie stawali do komunii. Zracjonalizowałem to sobie tak. Że już po pewnym czasie klękania wyrobiłem sobie odpowiedni szacunek do komunii, więc ta zmiana będzie z kolei moim wyzwaniem do przekraczania utartych schematów. Które to schematy nie muszą być w jakiejś sytuacji najlepszym wyborem. Wszak Kościół jest uczącym ale nauki żywej zmieniającej się. Do tego należy właśnie zmiana postawy podczas komunii. A postawa przy komunii nie jest dogmatem, więc niezmiennym.
Jak by się trzymać literalnie Biblii to. Wieczerza Pańska była na siedząco, nie było w niej braku szacunku. To tylko nasze myślenie tworzy nam psikusa. Że coś ma wartość albo jej nie ma, w takich bądź takich okolicznościach. Co do doktryn jako niezmiennej formie nauczania Kościoła, to masz jakieś mylne poglądy. Może jestem ślepy, ale nie zauważyłem w nauczaniu Kościoła zmian doktrynalnych. Za to nazwę to zmianami makijażowymi, owszem tak jest tego trochę. A tu chcemy być lepsi pod dyktando nauczania Kościoła. Tego się nie da inaczej, bo po co wtedy przyznawać się do życia Kościołem. A buntować się za każdym razem jak nam coś się wyda za trudne, więc uznamy ze złe. Nie wszystkie trudy są złe. Te które możemy przyłożywszy się do ich pokonania dokonać, są przeciwnie bardzo dobre. Oczywiście te trudy które mieszczą się w dekalogu.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Wt sie 29, 2017 10:25 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 10689
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Realny dylemat katolika(ów): granica posłuszeństwa
Jako komentarz do wypowiedzi Wespacjana i witoldm odnośnie odbioru zmiany przepisów liturgicznych przytoczę słowa Mistyka, który przez całe swoje kapłańskie posługiwanie sprawował Eucharystie ad orientem, na przed śmiercią twarzą do ludu..
"Poddanie się nie oznacza, że się jest niewolnikiem, lecz wolnym z powodu otwarcia się na dar świętej rady" (FSP, s. 32).

Św. Ojciec Pio

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


Wt sie 29, 2017 11:07 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 79 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL