Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N wrz 15, 2019 7:01 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 74 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5
 Czy jestem powołany do samotności? 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1480
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
Ludzik napisał(a):
Główne problemy jakie widzę to to, że ja np. będę wolał siedzieć w domu, a ona wspólnie latać po przyjęciach u znajomych. Będę zmuszał się i męczył by ciągle przebywać na siłę z jakimiś ludźmi. Jakbym miał żonę umiarkowanie społeczną to takie przyjęcia byłyby rzadsze i jakoś bym to udźwignął.


Ludzik, odjechałeś. Przecież ona nawet nie jest Twoją dziewczyną a Ty już z niej żonę robisz, skąd wiesz że chciałaby być tą żoną? Skoro panna nie pasuje Ci pod względem osobowości to szukaj dalej. Ja też jestem introwertykiem, rozumiem co czujesz.

Ludzik napisał(a):
chodzi tutaj o to by nie przejmować się czy są emocje czy nie. Jak nie ma emocji to nie znaczy, że nie wierzymy czy że nie kochamy.
Na tej podstawie mi się wydaje, że jak ja nie jestem zakochany w niewiaście to nie znaczy że mam się z nią nie żenić.


Oddałbyś za nią życie? Jak nie, to nie żeń się, poważnie. Bo mąż powinien być gotów oddać życie za kobietę swojego życia. Bałabym się wyjść za faceta który nie jest we mnie zakochany. Obawiałabym się że zakocha się w innej, że zdradzi mnie szybko, nawet w myślach. Że będzie patrzył na inne kobiety.

witoldm napisał(a):

Jest tak z wszelkiej maści artystami, jeśli by ich nikt nie finamsował, nie mogli by nimi być. Bo by zginęli z głodu. Musieli by się zająć pracą, dającą konieczne do życia produkty.


No sorry, ale to co piszesz... Bóg obdarzył mnie talentami artystycznymi, to są dary Boga i moje powołanie wręcz aby być artystą, niczego innego w życiu robić nie chcę, nie potrafię i nie mogę nawet. Dlaczego uważasz że artyści są niepotrzebni i mają zająć się ''normalną pracą''. To profesja tak jak inna, może sztuka nie przejawia dla Ciebie żadnej wartości, ale to Bóg obdarza talentami i powołuje takich ludzi do istnienia aby dawali innym coś niesamowitego, artyzm, sztuka, muzyka, literatura, dar tworzenia jest wielkim darem Boga, boską cząsteczką w człowieku.

Nie wyobrażam sobie świata bez sztuki, bez artyzmu, bez muzyki i literatury, poezji. Muzyka wyciska łzy z oczu, sztuka pozwala także zbliżyć się do Boga, dając przedsmak Nieba.

Cytuj:
Moja druga połowa była duszą towarzystwa wśród jej znajomych. Ja natomiast samotnikiem bardziej niechętnie uczestniczyłem w zabawach kiedyś modnych.
Wyszło tak, nie podobało się to ani jej ani jej matce, nawet usłyszałem słowo skargi z tego powodu. Olałem to bo jestem mężczyzną, wolę bardziej po męsku podejść do życia, aniżeli pójść za zachciankami towarzyskimi. Ma już towarzysza, to zmiana statusu z szukającego na posiadającego.


Olałeś to. Bo jesteś facetem. I myślisz że to ok? W takim razie to olanie sprawiło że żona znalazła inny model. W małżeństwie nie olewa się małżonka, ale stara się iść na kompromisy, stara się dojść do konsensusu, Ty także jesteś odpowiedzialny za małżonkę, nie można olać żony / męża, nawet jeśli żona / maż lubi coś innego niż my. Przecież to nie jest kopia Ciebie, ale człowiek który ma swoje upodobania.

Może ludzie powinni dobierać się pod względem temperamentów i cech osobowości, takich jak jak dwie introwertyczne natury lub dwóch ektrawertyków, wtedy jest mniejszy dysonans.


N lut 18, 2018 3:08 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lut 28, 2017 10:52 pm
Posty: 800
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
equuleuss napisał(a):
Ludzik, odjechałeś. Przecież ona nawet nie jest Twoją dziewczyną a Ty już z niej żonę robisz, skąd wiesz że chciałaby być tą żoną?

no bo jakbym nie myslał o niej w kontekście żony to bym z nią nie gadał.

equuleuss napisał(a):
Oddałbyś za nią życie? Jak nie, to nie żeń się, poważnie. Bo mąż powinien być gotów oddać życie za kobietę swojego życia.

A ja wiem co bym zrobił? Leżąc na kanapie to Ci mogę powiedzieć, że oddałbym życie za każdego człowieka co chce żyć bardziej ode mnie lub jest bardziej potrzebny, a co by było na prawdę to nie wiem.

equuleuss napisał(a):
Może ludzie powinni dobierać się pod względem temperamentów i cech osobowości, takich jak jak dwie introwertyczne natury lub dwóch ektrawertyków, wtedy jest mniejszy dysonans.

no właśnie


N lut 18, 2018 5:03 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3056
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
eguuleuss
No właśnie po tym się postrzega człowieka, gdy się go wprost nie widzi. Jakie są jego reakcje na coś czego nie podziela. Nie mam nic do artystów, jednak czym innym jest tworzenie dla wszystkich ludzi warunków do przeżycia. A czym innym uznawanie funkcji artysty na równi z koniecznością działań by przeżyć. A taką funkcję stanowią rozliczenia pieniężne. Jeśli są już zapewnione warunki bytowania dla każdego. Nie ma sprawy nadprogramowe wydatki typu rozrywek, są tym właśnie dodatkiem rozrywkowym. Natomiast nie jest tajemnicą że złe zażądzanie, jest maskowane wszelkimi grami z rozrywkowymi na czele. Jeśli ktoś ma zdrowe podejście do życia, to ani rozrywek nie oczekuje, ani do nich nie dąży.

No i nie rozumiesz tekstu pisanego. Niby co miałem grać pajaca jak Jaś Fasola by być duszą towarzystwa. Tak się składa że podglądałem tych co za tym poszli i to co widziałem, jak się zachowywali i to że z tego się wycofali. To sprawia że nie mam do tych kierunków sentymentu. Co nie oznacza że piętnuję ten rodzaj funkcjonowania, byle by bawili się za swoje. A nie żądali odemnie za to pieniędzy, kiedy do niczego te zabawy mi nie są użyteczne.
A mam taki zawód że mam kontakt stały z przekazem pomiędzy ludźmi, to czym zalewają ludzi pod pretekstem działań artystycznych byle by wydębić kasę, jest żenujące.

No ale udał się tobie oftop.
Mnie chodziło tylko by w bardzo skrutowy sposób ukazać, że nawet skrajnie inne podejście w małżeństwie do danych zachowań. Nie przeszkadza w nim samym. To dla ciebie było już pretekstem, by swe niepokoje związane ze swym zawodem czy zamiłowaniem. Które się i tak musiały wcześniej pojawić, odżyły przy okazji mojej wypowiedzi.
Przecież nie napadałem swą wypowiedzią ad -chop na twórców. A że akurat ten rodzaj zachowań nie jest niezbędny do życia to wykazałem.
Przy okazji właśnie wyszło sedno tu forumowych, ale i w realu zachowań. Braku dystansu do słowa. Tak jeszcze bardzo mało jest u nas Polaków dystansu do słowa.
Dla wielu z nas poruszenie sprawy która normalnie nie jest problemem. Lecz jest bolączką, zadrą, jest jak woda na młyn i zaraz nie wytrzymują. I nawet przy innym temacie robią z tego problem, że niby to był atak to zaraz jest kontrobrona.

Właśnie ten rodzaj zachowań sprawdzam i staram się uzmysłowić to, że to nie jest problemem. Nie chciał bym by świat Polska były siedliskiem frustratów. Z którymi trzeba się ciągle liczyć, z tym że nigdy nie wiadomo co im zaszkodzi.
Rozumiesz właśnie problem który przez twą wypowiedź odsłaniam?

No a jakoś Ludzik nie odebrał tego tak ostro.
A że ma sam problemy typu tego, że jeszcze nie ma problemu, a już jest to dla niego przeszkodą nie do przebycia. To otrzymał taką a nie inną odpowiedź. Celem zrelatywizowania swych obaw.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


N lut 18, 2018 7:26 pm
Zobacz profil WWW
Zagadywacz
Zagadywacz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 02, 2017 8:09 pm
Posty: 98
Lokalizacja: pomorskie
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
equuleuss napisał(a):

Może ludzie powinni dobierać się pod względem temperamentów i cech osobowości, takich jak jak dwie introwertyczne natury lub dwóch ektrawertyków, wtedy jest mniejszy dysonans.


No pewnie z podobieństwem jest bardziej prawdopodobne ze stworzysz długotrwały i satysfakcjonujący związek. Zauważcie, że nasi rodzice bardzo często wychodzili za przeciwieństwa i źle na tym wychodzili właśnie ze względu na brak zrozumienia potrzeb swojego partnera/ki moi rodzice np. ciągną ten związek tylko dlatego że są wierzący (już dawno mogę coś takiego stwierdzić tzn. żyją obok siebie a nie z sobą). Myślę, że trzeba dobierać się ze względu na wady tzn. na to jakie wady jesteś w stanie zaakceptować a jakich nie i tego wyznacznika się trzymać( w ten sposób odrzuciłem temperament choleryczny za dużo wad których nie akceptuje).

_________________
Smutek dzielony na pół jest połową smutku.


N lut 18, 2018 7:31 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1480
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
witoldm napisał(a):
Nie mam nic do artystów, jednak czym innym jest tworzenie dla wszystkich ludzi warunków do przeżycia. A czym innym uznawanie funkcji artysty na równi z koniecznością działań by przeżyć. A taką funkcję stanowią rozliczenia pieniężne. Jeśli są już zapewnione warunki bytowania dla każdego.


Postrzegasz wszystko w perspektywie pieniądza? Nie rozumiem dlaczego masz coś przeciwko profesji artysty, nazywając to bezużytecznym zajęciem między wierszami. Nie każdy musi być piekarzem, tynkarzem, artyści także są potrzebni, Bóg rozdaje ludziom talenty po to aby ich nie zakopywali, ale aby rozwijali je także dla innych. Artysta nie tworzy tylko dla siebie samego, artysta tworzy dla innych, dla odbiorców swojej twórczości. Ten świat byłby bardzo smutnym miejscem bez sztuki, bez muzyki, bez literatury.

Cytuj:
Nie ma sprawy nadprogramowe wydatki typu rozrywek, są tym właśnie dodatkiem rozrywkowym. Natomiast nie jest tajemnicą że złe zażądzanie, jest maskowane wszelkimi grami z rozrywkowymi na czele. Jeśli ktoś ma zdrowe podejście do życia, to ani rozrywek nie oczekuje, ani do nich nie dąży.


Jesteś człowiekiem który nie słucha muzyki i jej nie potrzebuje, nie czyta książek, nie zachwyca się dziełami sztuki, pięknem? To smutne, ale nie można mierzyć wszystkich innych swoją miarą. Na tym świecie są odbiorcy sztuki a sztuka ma swoje ważne znaczenie w dziedzictwie ludzkości. Istnieje chociażby coś takiego jak UNESCO.

Poza tym, na ASP jest także kierunek - konserwator dzieł sztuki. Gdyby nie to, nie moglibyśmy podziwiać tych wspaniałych dzieł mistrzów, chociażby w Watykanie, w kościołach. Sztuka zawsze stanowiła ważny kierunek w życiu człowieka, towarzyszy człowiekowi od lat. Już w jaskiniach człowiek wyrażał tę potrzebę.

Cytuj:
Braku dystansu do słowa. Tak jeszcze bardzo mało jest u nas Polaków dystansu do słowa.
Dla wielu z nas poruszenie sprawy która normalnie nie jest problemem. Lecz jest bolączką, zadrą, jest jak woda na młyn i zaraz nie wytrzymują. I nawet przy innym temacie robią z tego problem, że niby to był atak to zaraz jest kontrobrona.


Ależ nie mogę pozwolić sobie na dystans kiedy dajesz do zrozumienia że artyści to pasożyty i zupełnie niepotrzebni ludzie na tym świecie, bo nic pożytecznego nie robią a to co robią nie jest potrzebne nikomu. To tylko Twoje własne zdanie. Ale są ludzie którzy sztukę cenią i nie wyobrażają sobie oblicza świata bez tej dziedziny. To sprawia że jesteśmy ludzmi, a nie maszynami i trybikami w systemie. Bóg daje przecież ludziom różne taleny, jeden ma talent do pieczenia chleba a inny do malowania, gry na instrumencie, śpiewania, pisania.


N lut 18, 2018 7:58 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3056
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
No właśnie wyluzuj, nie upatruj w porównaniach zła. Dał bym inne, naraził bym się innym osobom.
Rozrywkowy charakter osób, jest cenną i relaksukącą równierz dla innych sprawą. Nie każdy jednak, jak sama nadmieniasz ma takie powołanie. Nie powinien ludzik mieć z tego tytułu kompleksów, są inne talenty. Także te bardziej przyziemne, dające nie tylko radość. Sama pomyśl czy ja miałem intencje dołożyć artystom. Czy raczej dodać ducha autorowi, który biadoli że nie umie być duszą towarzystwa, rozrywki.
Spełnienia są różne i nie zależne od słów jakie tu wypowiada każdy z nas.
Nie wiem czego właśnie to co skierowałem do ludzika bierzesz do siebie.
Jeśli tym ciebie uraziłem- to bardzo przepraszam.
Może zbyt wiele widzę spraw nierozstrzygnionych na tym świecie.
No ale masz rację nie powinno to być moim zmartwieniem. Nie jastem panem tego świata.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


N lut 18, 2018 8:54 pm
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lut 28, 2017 10:52 pm
Posty: 800
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
ona2 napisał(a):


Ona2, przeczytaj co napisał Marek Pitrowski tutaj http://www.katolik.pl/forum/read.php?f=1&i=393943&t=393943

Cytuj:
Wiele osób nie "doświadcza obecności Boga" i jest to, rzekłbym, stan normalny.
Wielcy mistycy twierdzą nawet, że daleko bardziej owocny dla duchowości, niż czas emocjonalnych uniesień i wrażenia "obecności Boga" a modlitwa w takim stanie oschłości jest szczególnie miła Bogu.
Matka Teresa z Kalkuty zwierzyła się kiedyś, że prze 50 lat nie odczuwała żadnej obecności Boga na modlitwie.
Bóg to nie perfumy, by Go "czuć" - Bóg to Rzeczywistość, niezależna od tego czy Go emocjonalnie czujemy, czy nie.


N lut 18, 2018 10:43 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1480
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
Ludzik napisał(a):
no bo jakbym nie myslał o niej w kontekście żony to bym z nią nie gadał.


Nie wiem jak można myśleć o wejściu w związek małżeński z osobą która Cię nie pociąga i nie fascynuje w pewien sposób. Ty naprawdę myślisz że to iż dziewczyna jest katoliczką i gotuje, że to wystarczy aby wytrwać z nią do końca życia? Nawet nie wiesz jaką jest katoliczką i czy dobrze gotuje.

Nie można wchodzić w taki związek jak małżeństwo sakramentalne w taki sposób. Nawet osoby które były zakochane i zafascynowane sobą, doświadczają różnych zauroczeń i fascynacji innymi osobami na przestrzeni przeżytych wspólnie lat w małżeństwie, a Ty tym bardziej mógłbyś ulegać takim fascynacjom nie będąc zafascynowany swoją własną żoną. Serce nie sługa, nie oszukasz miłości jak sam wrzuciłeś taki utwór tutaj na forum.

Cytuj:
A ja wiem co bym zrobił? Leżąc na kanapie to Ci mogę powiedzieć, że oddałbym życie za każdego człowieka co chce żyć bardziej ode mnie lub jest bardziej potrzebny, a co by było na prawdę to nie wiem.


Widzisz, tylko że ja piszę o tym iż to nie ma być górnolotne blah blah blah, - a se tak pomyślałem leżąc na kanapie. To ma być Twoja postawa, w Tobie, w Twoim sercu, do tej jednej wybranej osoby na tym świecie. To jest postawa, pragnienie, a nie tylko taka se myśl na kanapie.


Wt lut 20, 2018 3:00 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lut 28, 2017 10:52 pm
Posty: 800
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
equuleuss napisał(a):
Widzisz, tylko że ja piszę o tym iż to nie ma być górnolotne blah blah blah, - a se tak pomyślałem leżąc na kanapie. To ma być Twoja postawa, w Tobie, w Twoim sercu, do tej jednej wybranej osoby na tym świecie. To jest postawa, pragnienie, a nie tylko taka se myśl na kanapie.


Piszesz trochę o abstrakcyjnych rzeczach. Jak miałbym oddawać życie za żonę? Zazwyczaj nie da się kupić życia płacąc życiem.
Chciałbym żeby moja postawa była taka:
1Kor7, 29-31 napisał(a):
29 Mówię, bracia, czas jest krótki. Trzeba więc, aby ci, którzy mają żony, tak żyli, jakby byli nieżonaci
30 a ci, którzy płaczą, tak jakby nie płakali, ci zaś, co się radują, tak jakby się nie radowali; ci, którzy nabywają, jak gdyby nie posiadali;
31 ci, którzy używają tego świata, tak jakby z niego nie korzystali. Przemija bowiem postać tego świata.


Wt lut 20, 2018 9:35 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 4929
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
Ludzik napisał(a):
equuleuss napisał(a):
Widzisz, tylko że ja piszę o tym iż to nie ma być górnolotne blah blah blah, - a se tak pomyślałem leżąc na kanapie. To ma być Twoja postawa, w Tobie, w Twoim sercu, do tej jednej wybranej osoby na tym świecie. To jest postawa, pragnienie, a nie tylko taka se myśl na kanapie.


Piszesz trochę o abstrakcyjnych rzeczach. Jak miałbym oddawać życie za żonę? Zazwyczaj nie da się kupić życia płacąc życiem.
[/quote]

A to znasz?
J 15, 13
Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Wt lut 20, 2018 9:53 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 929
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
Oddać życie - bywa rozumiane naprawdę fizycznie.

Ale istotny jest też sens metaforyczny. Oddać z siebie coś, na czym Ci barrrrdzo zależy. Zapłacić sobą pewnym sensie, no tak.
Zero wygodnego da siebie czasu wolnego i zero rejsów dla zapalonego żeglarza, bo żona ciężko zachorowała i to on przez 15 lat sam wychowuje dzieci, a ona leży płasko i on się nią też opiekuje. [i dodam: zero współżycia w sensie seksualnym, Ludziku].
Wyrzeczenie się czegoś, co dotąd było taaaakie ważne.
Sprzedać kolekcję czegoś ulubionego - na jej leczenie.
On od zawsze pasjonował się hodowlą kotów rasowych, to rodzinna tradycja, a ona jest uczulona i koniec z kotami na zawsze...
Zero wyjazdów z kumplami, bo ona sama nie zaniesie dużego bezładnego dziecka do wanny.
Zero czegoś, bo każdy grosz jest potrzebny dla przyjaciela, by go ratować. Dla żony. Nie ten dodatkowy, ale każdy poniżej absolutnego minimum przeżycia. I tak wiele lat.

Przykłady może są banalne, zgoda. Wymyśl, Ludziku, lepsze. Długotrwałe, uciążliwe, wymagające, obciążąjące wyrzeczenie się czegoś, co ważne i godziwe, i sprawiało nam radość, dla dobra innego człowieka.


Wt lut 20, 2018 4:52 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lut 28, 2017 10:52 pm
Posty: 800
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
ee, ja i tak nie mam wiele radości w życiu i ze swoją wolnością wiele nie robię, więc siedząc z chorą fizycznie żonką i opiekując się nią nawet bym zyskał. No i miałbym pewność, że mnie nie zdradzi.


Wt lut 20, 2018 10:37 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 1690
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
Ludzik napisał(a):
ee, ja i tak nie mam wiele radości w życiu i ze swoją wolnością wiele nie robię, więc siedząc z chorą fizycznie żonką i opiekując się nią nawet bym zyskał. No i miałbym pewność, że mnie nie zdradzi.

n oto się sprawdz czy dasz radę idać np do jakiegoś hospicjum jako wolontariusz.
Zawsze łatwo się mówi a trudno robi.


Śr lut 21, 2018 6:15 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lut 28, 2017 10:52 pm
Posty: 800
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
sachol napisał(a):
Ludzik napisał(a):
ee, ja i tak nie mam wiele radości w życiu i ze swoją wolnością wiele nie robię, więc siedząc z chorą fizycznie żonką i opiekując się nią nawet bym zyskał. No i miałbym pewność, że mnie nie zdradzi.

n oto się sprawdz czy dasz radę idać np do jakiegoś hospicjum jako wolontariusz.
Zawsze łatwo się mówi a trudno robi.

jakby mój kolega leżał w hospicjum to bym poszedł, ale do obcych ludzi to ja nie umiem.


Śr lut 21, 2018 6:54 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 74 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL