Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt lis 22, 2019 2:08 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 161 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 7, 8, 9, 10, 11  Następna strona
 Im trudniej, tym lepiej 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2917
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Anawim napisał(a):
My w Kościele nazywamy ten proces ciemną nocą ducha. Różnica pomiędzy Twoimi praktykami i katolicyzmem w tym zakresie dotyczy sprawcy tego oczyszczenia - u Ciebie sprawcą jest działający podmiot, natomiast w tradycji katolickiej sprawcą tego jest Bóg poprzez łaskę.


Czyli w zasadzie różnica jest kosmetyczna. Ponieważ ten podmiot, który u mnie tego dokonuje to istota człowieka równoznaczna z Bogiem.

Innymi słowy to Bóg działa poprzez mnie w tym procesie oczyszczania. Ponieważ ta nieboska "ja" to tak naprawdę pewna iluzja (ego).

Sprawca jest dokładnie ten sam.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Pt lip 13, 2018 1:03 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5032
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
towarzyski.pelikan napisał(a):
PeterW napisał(a):
No nie, no super. Właściwie to ok, a ten drobiazg z błędną interpretacją Kościoła.. JAKĄ BŁĘDNĄ? Co to za błędy? Kto powiedział że błędną??


Jednym z najważniejszych błędów (tak mi się wydaje w tej chwili) jest błędne rozumienie figury Jezusa Chrystusa. W świetle religii katolickiej Jezus Chrystus jest tylko jeden, w tym sensie, że człowiek może naśladować Chrystusa, zbliżyć się do niego, ale nigdy Nim nie będzie. Chrystus to wedle katolicyzmy fenomen jednorazowy. Nawet jeżeli powróci, to będzie wciąż ten sam Jezus Chrystus.


hm.. Zamiast (excuse moi) pisać takie pierdoły, najpierw się zapoznaj z tym co już zostało napisane? Poprzednie cytaty sobie znajdź (są na poprzednich stronach)

1 Tm 2,5-7
5 Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, 6 który wydał siebie samego na okup za wszystkich jako świadectwo we właściwym czasie3. 7 Ze względu na nie ja zostałem ustanowiony głosicielem i apostołem - mówię prawdę, nie kłamię - nauczycielem pogan we wierze i prawdzie.

Kol 1, 15-20
15 On jest obrazem Boga niewidzialnego -
Pierworodnym wobec każdego stworzenia4,
16 bo w Nim zostało wszystko stworzone:
i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi,
byty widzialne i niewidzialne,

czy Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze5.
Wszystko przez Niego i dla Niego5 zostało stworzone.
17 On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie.
18 I On jest Głową Ciała - Kościoła6.
On jest Początkiem,
Pierworodnym spośród umarłych6,
aby sam zyskał pierwszeństwo we wszystkim
.
19 Zechciał bowiem [Bóg], aby w Nim zamieszkała cała Pełnia7,
20 i aby przez Niego znów pojednać wszystko z sobą:
przez Niego - i to, co na ziemi, i to, co w niebiosach,
wprowadziwszy pokój8 przez krew Jego krzyża.


Flp 2, 5-11
5 To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie.
6 On, istniejąc w postaci2 Bożej,
nie skorzystał ze sposobności2,
aby na równi2 być z Bogiem,
7 lecz ogołocił3 samego siebie,
przyjąwszy postać sługi3,
stawszy się podobnym do ludzi.
A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka,
8 uniżył samego siebie,
stawszy się posłusznym aż do śmierci -
i to śmierci krzyżowej4.
9 Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył5
i darował Mu imię
ponad wszelkie imię5,
10 aby na imię Jezusa
zgięło się każde kolano6
istot niebieskich i ziemskich i podziemnych.
11 I aby wszelki język wyznał7,
że Jezus Chrystus jest PANEM7 -
ku chwale Boga Ojca7.


Masz jasno napisane, tak jak jest napisane. Napisz lepiej że tych tekstów nie przyjmujesz, nie bredź o "złej interpretacji".

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Pt lip 13, 2018 1:54 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz kwi 30, 2015 5:59 pm
Posty: 259
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
towarzyski.pelikan napisał(a):
Czyli w zasadzie różnica jest kosmetyczna. Ponieważ ten podmiot, który u mnie tego dokonuje to istota człowieka równoznaczna z Bogiem.

Innymi słowy to Bóg działa poprzez mnie w tym procesie oczyszczania. Ponieważ ta nieboska "ja" to tak naprawdę pewna iluzja (ego).

Sprawca jest dokładnie ten sam.

Nie sądzę. W Twoim opisie występuje (wbrew temu, co sama deklarujesz) świadomość tego, jaka jest (była) Twoja obecna (przeszła) kondycja (nazwijmy ją iluzorycznym ja) oraz świadomość tego, jak być powinno oraz OCZEKIWANIE, że będzie tak, jak być powinno. Wiedziona tym rozpoczynasz (rozpoczęłaś) proces oczyszczenia.

W tradycji katolickiej noc ciemna jest zasadniczo procesem nieuświadomionym, tj. osoba nie wie, jak być powinno i jak dokonać przemiany. Można technicznie praktykować np. uważność, wskutek czego prędzej czy później będzie się doznawać czegoś podobnego, co Ty opisujesz (jedność ze światem, poczucie porządku itd.). Nie trzeba do tego dorabiać żadnej ideologii. Ba! Możesz w ogóle nie uznawać żadnego Boga i słowa Bożego, a też tego doświadczysz, bo to jest przecież fizjologia (obecnie dysponujemy badaniami neurobiologicznymi / psychologicznymi w tym zakresie).

Gdybyś faktycznie praktykowała to, co postulujesz, to zrezygnowałabyś z dodatkowych wyjaśnień jako właśnie generowanych przez Twoje iluzoryczne ego.


Pt lip 13, 2018 3:25 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2917
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Anawim napisał(a):
Nie sądzę. W Twoim opisie występuje (wbrew temu, co sama deklarujesz) świadomość tego, jaka jest (była) Twoja obecna (przeszła) kondycja (nazwijmy ją iluzorycznym ja) oraz świadomość tego, jak być powinno oraz OCZEKIWANIE, że będzie tak, jak być powinno. Wiedziona tym rozpoczynasz (rozpoczęłaś) proces oczyszczenia.


Ależ skądże. Ja to opisuje post factum. Właśnie dlatego dotarłam do tego punktu, gdzie nie mam oczekiwań, ponieważ tego nie oczekiwałam. Mam za sobą kilka fałszywych "oświeceń", gdzie zawsze przyczyną tego fałszu było oczekiwanie. Zamiast przestać identyfikować się z ego, wykreowałam sobie nowe ego duchowe, przed czym zresztą wielu duchowych nauczycieli przestrzega. Ale nawet takie fałszywe oświecenie jest niezwykle wzbogacającym doświadczeniem, bo choć to jeszcze nie jest to, to jest już o krok od tego.

Cytuj:
W tradycji katolickiej noc ciemna jest zasadniczo procesem nieuświadomionym, tj. osoba nie wie, jak być powinno i jak dokonać przemiany. Można technicznie praktykować np. uważność, wskutek czego prędzej czy później będzie się doznawać czegoś podobnego, co Ty opisujesz (jedność ze światem, poczucie porządku itd.). Nie trzeba do tego dorabiać żadnej ideologii. Ba! Możesz w ogóle nie uznawać żadnego Boga i słowa Bożego, a też tego doświadczysz, bo to jest przecież fizjologia (obecnie dysponujemy badaniami neurobiologicznymi / psychologicznymi w tym zakresie).


I w pełni się zgadzam. To nie jest uświadomione. Każdego mojego małego przebudzenia (w tym wspomnianych wyżej fałszywych oświeceń) doświadczałam znienacka. Byłam skupiona na zgłębieniu jakiegoś problemu, w moim przypadku zawsze to był problem natury filozoficznej. Starałam się być przy tym tak uczciwa jak tylko potrafię z pobudek badawczych. I wtedy ni stąd ni zowąd pojawiało się olśnienie, które przewracało moje dotychczasowe myślenie do góry nogami.

Właśnie o to w tym chodzi, że to oświecenie jest łaską. Nie można sobie na to świadomie zapracować. Kiedy jesteś gotowy, łaska na Ciebie spływa.

Cytuj:
Gdybyś faktycznie praktykowała to, co postulujesz, to zrezygnowałabyś z dodatkowych wyjaśnień jako właśnie generowanych przez Twoje iluzoryczne ego.


Zgadzam się z Tobą, że opisywane przeze mnie doświadczenie nie wymaga dorabiania żadnej filozofii. Ja jedynie za pomocą tych filozofii próbuję to przybliżyć. Bo tego doświadczenia nie można przekazać wprost. Nie bez powodu Jezus Chrystus posługiwał się przypowieściami.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Pt lip 13, 2018 4:23 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2917
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
PeterW napisał(a):
hm.. Zamiast (excuse moi) pisać takie pierdoły, najpierw się zapoznaj z tym co już zostało napisane? Poprzednie cytaty sobie znajdź (są na poprzednich stronach)
(...)
Masz jasno napisane, tak jak jest napisane. Napisz lepiej że tych tekstów nie przyjmujesz, nie bredź o "złej interpretacji".


Z Biblią jest jak z tym obrazkiem
https://adonai.pl/relaks/zludzenia/?id=138

Niby jeden i ten sam obrazek, a można go zinterpretować na dwa różne sposoby. Wyboru dokonuje obserwator.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Pt lip 13, 2018 4:34 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz kwi 30, 2015 5:59 pm
Posty: 259
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
towarzyski.pelikan napisał(a):
I w pełni się zgadzam. To nie jest uświadomione. Każdego mojego małego przebudzenia (w tym wspomnianych wyżej fałszywych oświeceń) doświadczałam znienacka. Byłam skupiona na zgłębieniu jakiegoś problemu, w moim przypadku zawsze to był problem natury filozoficznej. Starałam się być przy tym tak uczciwa jak tylko potrafię z pobudek badawczych. I wtedy ni stąd ni zowąd pojawiało się olśnienie, które przewracało moje dotychczasowe myślenie do góry nogami.

Właśnie o to w tym chodzi, że to oświecenie jest łaską. Nie można sobie na to świadomie zapracować. Kiedy jesteś gotowy, łaska na Ciebie spływa.

Brzmi to gnostycko, jak jakaś forma dyskursywnego i nadnaturalnego poznania, choć niedostępna zwykłej hołocie.
Katoliccy mistycy przestrzegają przed tym. Kontemplacja nie daje rozwiązań problemów filozoficznych, nie przynosi objawienia. Wręcz objawienie stanowi przeszkodę, ponieważ człowiek przywiązuje się do tego poznania, a nie do Boga.


So lip 14, 2018 2:46 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2917
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Anawim napisał(a):
Katoliccy mistycy przestrzegają przed tym. Kontemplacja nie daje rozwiązań problemów filozoficznych, nie przynosi objawienia. Wręcz objawienie stanowi przeszkodę, ponieważ człowiek przywiązuje się do tego poznania, a nie do Boga.


Co tylko mnie utwierdza w przekonaniu, że Bóg w ujęciu katolickim jest bytem abstrakcyjnym. Istnieje jako niepojęta idea. Katolik jak najbardziej wierzy, ze ta idea jest rzeczywista, ale to nie jest rzeczywistość sprzęgnięta ściśle z rzeczywistością doświadczaną przez człowieka. Ujmując to metaforycznie: Bóg jest rozżarzonym Słońcem, a na ten świat docierają tylko letnie promienie.

W takim ujęciu gnostyckie przełamanie dystansu pomiędzy Bogiem a człowiekiem musi się jawić jako wyraz zgubnej pychy.

Jednak co jeśli ten rzekomy dystans jest iluzją, która sprawia, że człowiek się waży teoretyzować o Bogu, nie mając o nim zielonego pojęcia jako istota skrajnie odmienna, a mistyczne zespolenie z Bogiem jest w istocie wynikiem głębokiej pokory? Zacytuję w tym miejscu jeden z ulubionych utworów religijnych:

Tak mnie skrusz,
Tak mnie złam,
Tak mnie wypal, Panie
Byś został tylko ty, byś został tylko ty jedynie ty


Zjednoczyć się z Bogiem znaczy stać się Bogiem, zapomnieć o iluzorycznym sobie. Kiedy człowiek zapomina o swoim rozbuchanym ego, jeśli nie wtedy, kiedy zatraca się w czymś, co całkowicie pochłania jego uwagę? Nieważne czy to będzie badanie naukowe, filozoficzne rozkminy, introspekcja, kontemplacja natury lub oddanie się działalności charytatywnej. Wszystko co odciąga Twoją uwagę od "ja" stwarza przestrzeń, w którą może wskoczyć Bóg.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


So lip 14, 2018 6:00 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz kwi 30, 2015 5:59 pm
Posty: 259
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
towarzyski.pelikan napisał(a):
Co tylko mnie utwierdza w przekonaniu, że Bóg w ujęciu katolickim jest bytem abstrakcyjnym. Istnieje jako niepojęta idea. Katolik jak najbardziej wierzy, ze ta idea jest rzeczywista, ale to nie jest rzeczywistość sprzęgnięta ściśle z rzeczywistością doświadczaną przez człowieka. Ujmując to metaforycznie: Bóg jest rozżarzonym Słońcem, a na ten świat docierają tylko letnie promienie.

Niepojęta idea - ale na tym świecie.
To, co Ty postulujesz, jako efekt drogi mistycznej, katolicy wierzą, że osiągną w niebie. W życiu ziemskim poznanie Boga w Jego istocie jest niemożliwe, bo, jak zauważasz, wymaga jakowejś przemiany w Boga, przebóstwienia. Taki stan był udziałem tylko jednego człowieka - Jezusa Chrystusa.

Lub trochę pozytywniej, spodziewamy się czegoś lepszego po śmierci, niż Ty twierdzisz, że już osiągnęłaś. ;)


So lip 14, 2018 10:13 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3117
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Pelikan
Zapomnienie o ja, to jakaś paranoja. Nie zapominanie o ja daje nam przestrzeń w którą wkracza Bóg. Bóg ma już zarezerwowaną dla siebie przestrzeń u człowieka. Wiesz w jak małym stopniu człowiek wykorzystuje swe możiwości umysłu? Pewno wiesz. Więc co z tą resztą możliwości? I to w o wiele większym zakresie. Tam bez wątpienia może Bóg uczynić z nami o wiele więcej, aniżeli ktokolwiek z nas, będących nawet rekordzistami w jakiejś dziedzinie. A to co teraz my jako my stanowimy, będzie marginesem nas samych. A nie jak to określasz my jako nasze ego. Tego nie stracimy i tracić nie powinniśmy, to też cząstka nas samych. Tylko że teraz tylko ona decyduje jacy jesteśmy. A powinno być tak, że nie tylko to o nas decyduje.
Tu jeśli chodzi o nas, to chodzi o pełnięjszą o nas układankę. Tą układankę ma nam pomóc o sobie układać Bóg. Bo to on wie co zmalował, używając żartobliwego słownictwa.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


N lip 15, 2018 12:26 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2917
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
witoldm napisał(a):
A nie jak to określasz my jako nasze ego. Tego nie stracimy i tracić nie powinniśmy, to też cząstka nas samych. Tylko że teraz tylko ona decyduje jacy jesteśmy. A powinno być tak, że nie tylko to o nas decyduje.
Tu jeśli chodzi o nas, to chodzi o pełnięjszą o nas układankę. .


"Ego" jest narzędziem potrzebnym człowiekowi w rozwoju. Ja zresztą tak rozumiem istotę "grzechu pierworodnego". Wskutek grzechu człowiek oddzielił się od Boga, konstatując własną jednostkowość.

Wielu ludzie słusznie zadaje sobie pytanie - czemu Bóg umieścił w tym raju to cholerne drzewo. Ano po to, żeby człowiek zgrzeszył. Grzech jest początkiem ludzkiej wolności, a zarazem jej końcem. Jest to miecz obosieczny. Człowiek wyzwoliwszy się spod jarzma praw Edenu, uwił sobie nowe jarzmo - swoją jednostkową tożsamość (ego). Dzięki niej umożliwił się samorozwój. Paradoksalnie, celem człowieka jest powrót do Edenu, który można urzeczywistnić uświadamiając sobie swoją prawdziwą naturę, co jest równoznaczne z zaprzestaniem utożsamiania się z ego, które jest tylko i wyłącznie narzędziem.

Wielu ludzi w tym momencie zada sobie pytanie - A więc po to ten cały grzech, skoro człowiek ma wrócić do punktu wyjścia? Ano po to, żeby człowiek aktem swojej wolnej woli powrócił do domu. Już nie jako dziecko, które siedzi grzecznie w Raju, bo Ojciec tak każe, ale jako dorosły, który w końcu rozumie, że jego miejsce jest w Raju.

Gdyby nie grzech, nie byłoby zbawienia. Gdyby nie ego, nie byłoby świętości.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


N lip 15, 2018 1:10 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 05, 2002 9:54 pm
Posty: 9378
Lokalizacja: Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Pelikan tutaj głosi poglądy gnostyków, które zostały potępione i odrzucone przez wczesne chrześcijaństwo. To była próba łączenia rożnych pogańskich wierzeń z chrześcijaństwem. Większość idei głoszonych przez Pelikana są od dawna dobrze znane jako gnostyckie i jako takie dawno odrzucone przez chrześcijan. Pelikan próbuje uprawiać ewangelizacje na forum ale dopóki będzie się to mieściło w ramach dyskusji to będzie tolerowane. Generalnie ostrzegam przed zatrutym owocem jakim jest gnoza i co próbuje wszczepić pelikan.

_________________
"Przestraszony liberał jest krwiożerczym zwierzęciem." Nicolas Gomez Davila


N lip 15, 2018 1:14 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2917
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Dlaczego Kościół boi się gnozy? Jakiś pomysł?

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Pn lip 16, 2018 9:59 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz kwi 30, 2015 5:59 pm
Posty: 259
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Nie boi się. Uznaje, bazując na doświadczeniu pokoleń wierzących, że gnoza jest przejawem fałszywego oświecenia.


A bardziej szczegółowo, z ostatniej adhortacji
Cytuj:
37. Dzięki Bogu, w całej historii Kościoła bardzo jasno ukazano, że miarą doskonałości osób jest stopień ich miłości, a nie ilość zgromadzonych danych czy wiedzy. „Gnostycy” wprowadzają w tej kwestii pewien zamęt i osądzają innych, zaczynając od zweryfikowania, czy te osoby są w stanie zrozumieć głębię pewnych doktryn. Wyobrażają sobie umysł bez wcielenia, niezdolny do dotknięcia cierpiącego ciała Chrystusa w innych, usztywniony w encyklopedii abstrakcji. W końcu, odcieleśniając tajemnicę, wolą oni „Boga bez Chrystusa, Chrystusa bez Kościoła, Kościół bez ludu” (36).

38. W ostatecznym rozrachunku, mamy do czynienia z zarozumiałą powierzchownością: dużo ruchu na powierzchni umysłu, ale nie porusza się, ani też nie wzrusza głębia myśli. Udaje się jej jednak ujarzmić niektórych zwodniczą fascynacją, ponieważ równowaga gnostyczna jest formalna i we własnym mniemaniu nieskażona. Może przybrać pozory pewnej harmonii lub jakiegoś ładu obejmującego wszystko.

39. Bądźmy jednak uważni. Nie mam na myśli racjonalistycznych wrogów wiary chrześcijańskiej. To może się zdarzać w Kościele, zarówno wśród osób świeckich w parafiach, jak i tych, którzy nauczają filozofii lub teologii w ośrodkach kształcenia. Cechą charakterystyczną gnostyków jest bowiem również przekonanie, że dzięki swoim wyjaśnieniom mogą uczynić doskonale zrozumiałą całą wiarę i całą Ewangelię. Absolutyzują swe teorie i zmuszają innych, by podporządkowali się rozumowaniu, którym oni się posługują. Czym innym jest zdrowe i pokorne wykorzystywanie rozumu do refleksji nad nauczaniem teologicznym i moralnym Ewangelii; czym innym natomiast jest próba zredukowania nauczania Jezusa do zimnej i surowej logiki, która dąży do panowania nad wszystkim (37).


Pn lip 16, 2018 11:12 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3117
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Pelikan
Może tak. To co napisałaś o dorastaniu i dorosłości ma sens. Lecz nie oddaje prawdy. A prawdą jest że to dorastanie u nas ludzi trwa do naszej śmierci. Więc proces nie mający końca. Według tego co napisałaś, dorosłość oznacza że już uczenia ktoś nie potrzebuje gdy stanie się dorosły. Tego nie można akceptować. Bo świat idzie do przodu, nauki przybywa. Edukacja trwa bez końca. Tu Kościół określa człowieka jako dziecko boże. Czyli cały czas się edukujący człowiek. Tak to wygląda poprawnie.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pn lip 16, 2018 11:20 pm
Zobacz profil WWW
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 05, 2002 9:54 pm
Posty: 9378
Lokalizacja: Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
towarzyski.pelikan napisał(a):
Dlaczego Kościół boi się gnozy? Jakiś pomysł?

Nie boi się.
Odrzuca ją jako zwodzenie diabelskie. Jako zaprzeczenie Ewangelii i temu z jaką misją przyszedł Jezus. Kościół mówi wprost gnoza to droga donikąd.

_________________
"Przestraszony liberał jest krwiożerczym zwierzęciem." Nicolas Gomez Davila


Wt lip 17, 2018 12:07 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 161 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 7, 8, 9, 10, 11  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL