Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N sie 18, 2019 11:22 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 63 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
 Oddanie życia a eutanazja 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 08, 2017 10:59 am
Posty: 305
Lokalizacja: Brzuch
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oddanie życia a eutanazja
merss napisał(a):
@ Maciek
Cytuj:
I gdy już jestem gotowy na śmierć, to myślisz że dając szansę (oddając dobrowolnie swoje narządy, mając na względzie tych co to ulegają nagłemu wypadkowi no i nie zdążyli przygotować się na śmierć i czeka ich śmierć gdy nie będzie przeszczepu) to świadczy o braku pokory ( w końcu to Pan Bóg jest oczywiście Panem życia, śmierci? Czy taka decyzja świadczy o pysze? No ale jeżeli z miłości, to czy nie jest to ponad to?

Brakiem pokory jest to, że uważasz, że jesteś święty i zrobiłeś wszystko co było zaplanowane przez Boga. Osiągnąłeś stan doskonałościi, który dzięki talentom i Bożej łasce mogłeś osiągnąć. Masz wiedzę o tym poziomie doskonałości miłości? Dlaczego brak pokory? Pokora na tym właśnie polega, że widzisz coraz bardziej w sobie grzech.
Cytuj:
Czy nie jest to naśladowanie Jezusa Chrystusa?
Czy nie jest to analogia do oddania życia za współwięźnia przez Świętego Maksymiliana Kolbe?

Nie widzę analogii w tych dwóch sytuacjach etycznych. Może skupmy się na św. M.Kolbem. On nie odebrał sobie życia. Miał wiedzę, że skończy życie jako męczennik, jak Jezus. To był jednak wybór. Nie szukał jednak pretekstów do męczeństwa, ale rozpoznał sytuację graniczną (Jezus też ją rozpoznał, wcześniej uciekal przed śmiercią). W życiu czynili to co nich należało.
W tej sytuacji etycznej mamy dwie wartości równorzędne: życie Gajowniczka i Kolbego. Gajowniczek nie miał żadnego wyboru. Wybór miał Kolbe. W danej sytuacji etycznej wybrał wartość najwyższą - miłość. Widział dobro wyższe w tym, że to on odda się do dyspozycji nazistom. Ryzykował, bo zgniąć mogli obaj. Tam nie bylo żadnej etyki, byl to obóz śmierci. Nie ma normy etycznej, z której ten czyn da się wyprowadzić. Miłować bliźniego mamy - ale którego? Gajowniczka, siebie czy niemieckiego oficera? Etyka mówi jedynie, że jest światło. Mamy więc do czynienia z aktem artystycznej twórczości. Nie ma jednak przepisów na taką twórczość. Występując w zastępstwie pokazał, że duszy zabić nie mogą. Mogą ciało. To nie była jego decyzja o zabijaniu niewinnych. Decyzję podjął ktoś inny, by zamordować więźniów. On wstrząsnął wszystkimi obecnymi, również nazistami. Nie chciał umierać, żył dalej w celi śmierci dając nadzieję umierającym. Zło tego nie mogło znieść i musiało unicestwić dobro zastrzykiem. Refleksja przyszła później. To nie była eutanazja, czyli kombinowanie jak się z tego świata ulotnić, bo nie ma sensu życie, ono się skończyło. Zanim odejdę to się usprawiedliwię, że komuś jeszcze pomogłem. Może wystarczy oddać płat wątroby i żyć dalej, jeśli oczywiście lekarze na to pozwolą i nie bedzie to obejście śmierci, by ją przyspieszyć?
W takiej sytuacji etycznej dobrem najwyższym jest dbałość o swe zbawienie, czyli postęp w duchowości. A miłość okażę poprzez dar swych narządów. Nie ja jednak o tym decyduję, ale Bóg. Może wcale tego ode mnie nie oczekuje?
Cytuj:
Bo z tego co zrozumiałem, to jednak uważasz, że nie mam prawa zdecydować o swojej śmierci w taki sposób by oddać serce, wątrobę (a wiadomo serce, wątrobę można pobrać tylko od żywego dawcy. Czyli dobrowolnie oddając swoje serce albo wątrobę decyduję o swojej śmierci.)

Nie. przepisy dotyczące transplantologii ujmują to dokładnie. Zanim zostaną pobrane narządy powinna zostać stwierdzona śmierć pnia mózgu. Są procedury, Mogę zdecydować o swym ciele, co się z nim będzie działo po śmierci, w aspekcie miłości bliźniego. Mamy uregulowania bioetyczne, które są zgodne z etyką chrześcijańską.
Śmierć w aspekcie transplantologii

Analogią do czynu Świętego Maksymiliana Marii Kolbego jest to, że oddajesz swoje życie w przypadku, który rozpatrujemy, ale poprzez serce, wątrobę, nerki i inne narządy i czynisz to z wiary w Boga i w wierze Bogu i z wiary w człowieka, z miłości (podpartej rozumem) do Boga i człowieka.
I ktoś kto dowiaduje się, że ma śmiertelną chorobę(być może w przyszłości ta śmiertelna choroba będzie uleczalna, ale na stan obecny jest śmiertelna) i że zostało góra kilka miesięcy życia jest już wyrokiem śmierci ciała, więc nie możesz przyczepić się, że jest to pod kategorię samobójstwa/eutanazji. W sensie jest to ratowanie narządów dla innego człowieka. Tu nie ma pragnienia śmierci, a jest zrozumienie/zaakceptowanie rzeczywistości i skierowanie się ku życiu i życiu wiecznemu( najchętniej w Niebie).


Wydaje mi się, że patrzysz na życie (własne) jako najwyższa wartość, a nie jako jedna z najwyższych wartości. No właśnie Merss, czy oddanie narządów jak w tym przypadku nie może być postawą jednak twórczą też dla dawcy?
A tak w ogóle katolik raczej żyje każdym dniem tak jakby to był ostatni dzień, więc raczej niewiele musi porządkować. Po prostu każdego dnia ma być gotowy na śmierć i każdego dnia gotowy poświęcić swoje życie.


I chwila, jeżeli nie mogę oddać swoich narządów (czyli też umrzeć) to dlaczego mogę zrezygnować z terapii (mimo że uporczywa)? Jeżeli już się podjęło leczenia, to czy nie powinno się leczyć na maksa?


A co do V przykazania, to uważasz że kat wykonując sprawiedliwą karę śmierci jest obciążony śmiercią? Albo sędzia skazujący sprawiedliwe na śmierć mordercę? Albo że katolik ma być pacyfistą i do tego nie zabijać roztoczy? ( no bo nie zabijaj)

Tutaj też o transplantologii narządów nieparzystych (sporo linków) i obecnie ustalonej granicy życia i rozpoczęcia śmierci człowieka :
viewtopic.php?f=1&t=28037&hilit=pobieranie+narz%C4%85d%C3%B3w&start=30


Pn sty 21, 2019 1:47 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12821
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oddanie życia a eutanazja
Uzasadniłam swoje zdanie kierując się etyką chrześcijańską i bioetyką. Nie tworzę etyki tam, gdzie są gotowe rozwiązania, Dopuszczenie eutanazji nie jest analogią w stosunku do uporczywej terapii, ale do możliwości aborcji. To są bowiem dwa skrajne punkty życia: powstanie i jego śmierć. Chodzi więc o ingerencję w te dwa momenty. Wolno czy nie? Uporczywa terapia to tylko jego przedłużanie, ale chodzi jedynie o przedłużanie umierania. Nie leczymy, nie nastąpi powrót do zdrowia. Tu nie chodzi bowiem o zaniechanie czynności pielęgnacyjnych i opieki nad chorym, czy jego wentylowanie w przypadku niewydolności oddechowej. Czy przedłużanie umierania jest etyczne? Pozostawia się decyzję człowiekowi.

Etyka transplantologii jest dla mnie coraz bardziej wątpliwa, bo otwiera się czlowiekowi drogę ku inżynierii genetycznej. Czy wolno będzie hodować zarodki na części zamienne? Czy czekanie na śmierć człowieka, by pozyskać narządy jest etyczne? Mówimy o ciele jako świątyni Ducha świętego, ludzkość zawsze traktowała zwłoki z całym szacunkiem a tu mamy nie człowieka, ale agregat części zamiennych. Wszyscy się spieszą, by zdążyć na czas je pobrać. Żadnego szacunku do ciała zmarłego. Ten szacunek okazywali ludzie, to ich wyróżniło ze świata zwierząt.
Bylam jeszcze niedawno zwolenniczką transplantologii. Chyba mi przeszło. Kościół dopuszcza. Nie wiem jak się ustosunkuje do produkcji odmian człowieka, bo takie możliwości się otwierają przed nauką.


Pn sty 21, 2019 2:29 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 18, 2019 12:10 am
Posty: 293
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oddanie życia a eutanazja
merss napisał(a):
Uzasadniłam swoje zdanie kierując się etyką chrześcijańską i bioetyką. Nie tworzę etyki tam, gdzie są gotowe rozwiązania, Dopuszczenie eutanazji nie jest analogią w stosunku do uporczywej terapii, ale do możliwości aborcji. To są bowiem dwa skrajne punkty życia: powstanie i jego śmierć. Chodzi więc o ingerencję w te dwa momenty. Wolno czy nie?


Dokładnie chodzi tutaj o przekroczenie pewnej cienkiej, ale istotnej linii granicznej w etyce. Przy przeszczepach narządów żywe ciało "dawcy" jest traktowane jako magazyn części zamiennych, jest "odczłowieczone". Przy aborcji żywe dziecko jest traktowane podobnie jako "zlepek komórek". Przy eutanazji wartość życia ludzkiego sprowadza się do "przydatności, komfortu, opłacalności". Ta granica szacunku dla życia i ciała ludzkiego (jakie by nie było) przestaje istnieć a zaczyna się jego subiektywne ocenianie. Głównie pod kątem zysku materialnego: pozyskanie narządów, pozbycie się niechcianego dziecka, zabicie kosztownego w leczeniu chorego lub starego człowieka.

Niestety taka materializacja życia ludzkiego dotyka wszystkich, także niektórych duchownych. Mam z tym bardzo przykre osobiste doświadczenia i z tego powodu od dawna nie chodzę do kościoła, chociaż jestem katolikiem i szanuję ogólnie Kościół. Może kiedyś opiszę moje doświadczenia, chociaż obawiam się, że w ten sposób mogę dać pożywkę wrogom Kościoła, a nie chciałbym tego robić.


Ostatnio edytowano Wt sty 22, 2019 2:16 pm przez merss, łącznie edytowano 1 raz

kolor czcionki zastrzeżony dla moderacji



Wt sty 22, 2019 2:10 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 4870
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oddanie życia a eutanazja
merss napisał(a):
Czy czekanie na śmierć człowieka, by pozyskać narządy jest etyczne?


Chyba tutaj zachodzi (może zachodzić) konflikt interesów. Czy lekarz ma ze wszystkich swoich sił, wiedzy i umiejętności walczyć o życie nieprzytomnego człowieka, w którym jest nikła szansa na przeżycie, czy oczekiwać na jego śmierć, by wykorzystać narządy, póki "świeże", a inny pacjent czeka.
Ocena szans na przeżycie, stwierdzenie rzeczywistego zgonu.. Granica życia i śmierci ostatnio staje się coraz bardziej rozmyta. W jakimś programie Pospieszalskiego był lekarz specjalizujący się w doprowadzaniu pacjentów do jako takiej kondycji po stwierdzeniu u nich śmierci pnia mózgu..
Kiedyś po zgonie specjalnie czekano z pogrzebem ze 3 dni, umieszczając ciało w "poczekalni". Zdarzały się (co prawda bardzo rzadkie) przypadki, że zmarły się ocknął. Z resztą.. Mojego dziadka uznano za zmarłego z powodu "hiszpanki", ocknął się w kostnicy..
Teraz zmarły (chyba) natychmiast ląduje do zamrażarki, albo "na części"..

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Wt sty 22, 2019 3:09 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 18, 2019 12:10 am
Posty: 293
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oddanie życia a eutanazja
PeterW napisał(a):
Granica życia i śmierci ostatnio staje się coraz bardziej rozmyta.


To raczej wszystkim próbuje się wmówić, że ta granica jest rozmyta. Sprawa jest wbrew pozorom całkiem prosta: jeżeli człowiek jest zdolny do życia - to nie powinno się go uznawać za zmarłego z powodu jakiejś niejasnej "quasi-śmierci" i kroić żywcem na części zamienne.

_________________
"Niepojętych łask pragnę udzielać duszom, które ufają Mojemu miłosierdziu"


Wt sty 22, 2019 8:55 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn cze 13, 2011 6:22 pm
Posty: 3273
Lokalizacja: podkarpackie
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oddanie życia a eutanazja
G.HY. napisał(a):
PeterW napisał(a):
Granica życia i śmierci ostatnio staje się coraz bardziej rozmyta.


To raczej wszystkim próbuje się wmówić, że ta granica jest rozmyta. Sprawa jest wbrew pozorom całkiem prosta: jeżeli człowiek jest zdolny do życia - to nie powinno się go uznawać za zmarłego z powodu jakiejś niejasnej "quasi-śmierci" i kroić żywcem na części zamienne.


Sądzisz,że tak sie dzieje? Człowiek którego mózg umarł- w żaden sposób nie jest zdolny do życia

_________________
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą


Wt sty 22, 2019 9:10 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): N sty 20, 2019 1:59 pm
Posty: 787
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oddanie życia a eutanazja
G.HY. napisał(a):
To raczej wszystkim próbuje się wmówić, że ta granica jest rozmyta.

Powiedziałbym nawet, że taka granica nie istnieje. Życie to koncept. Zazwyczaj mamy do czynienia z obiektami w których jest go bardzo dużo lub bardzo mało. W kamieniu życia praktycznie nie ma a w dziecku jest go mnóstwo, więc nasz mózg łatwo tworzy sobie zero-jedynkowe kategorie. W przypadku umierających ludzi nie możemy więc kierować się intuicją, bo była ona trenowana na zupełnie innych przypadkach. Trzeba pogodzić się z faktem, że taka granica nie istnieje, więc trzeba wyznaczyć ją umownie. Kto ma to zrobić? Według mnie sam zainteresowany, lub jego najbliżsi.


Wt sty 22, 2019 9:16 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 18, 2019 12:10 am
Posty: 293
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oddanie życia a eutanazja
mareta napisał(a):
Sądzisz,że tak sie dzieje? Człowiek którego mózg umarł- w żaden sposób nie jest zdolny do życia


Jak to? Jeżeli oddycha a jego serce bije- to przecież żyje. A co to znaczy "jego mózg umarł"? Czy to znaczy, że mózg rozkłada się i gnije, a reszta ciała ma się dobrze?

_________________
"Niepojętych łask pragnę udzielać duszom, które ufają Mojemu miłosierdziu"


Wt sty 22, 2019 9:42 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12821
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oddanie życia a eutanazja
viewtopic.php?p=936442#p936442


Wt sty 22, 2019 11:40 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 18, 2019 12:10 am
Posty: 293
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oddanie życia a eutanazja
Czyli jeden twierdzi to, a drugi coś przeciwnego itd. i nic z tego nie wynika. Jedynym pewnym faktem jest to, że komuś bardzo zależy, aby orzekać arbitralnie śmierć jeszcze żyjących ludzi (bo oni w sensie biologicznym żyją) w celu pozyskania świeżych "części zamiennych". Cel takich działań jest niewątpliwie szlachetny: ratowanie zdrowia i życia ludzkiego, jednak odbywa się to kosztem życia innych ludzi.

_________________
"Niepojętych łask pragnę udzielać duszom, które ufają Mojemu miłosierdziu"


Śr sty 23, 2019 11:42 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr lip 09, 2014 11:23 am
Posty: 1521
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oddanie życia a eutanazja
G.HY. napisał(a):
[ jeżeli człowiek jest zdolny do życia - to nie powinno się go uznawać za zmarłego z powodu jakiejś niejasnej "quasi-śmierci" i kroić żywcem na części zamienne.



Po śmierci pnia mózgu człowiek nie jest zdolny do żadnego życia.


Śr sty 23, 2019 1:17 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 4870
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oddanie życia a eutanazja
Verbal napisał(a):
G.HY. napisał(a):
[ jeżeli człowiek jest zdolny do życia - to nie powinno się go uznawać za zmarłego z powodu jakiejś niejasnej "quasi-śmierci" i kroić żywcem na części zamienne.



Po śmierci pnia mózgu człowiek nie jest zdolny do żadnego życia.


No właśnie o tym pisałem - zdarzają się i takie przypadki. Być może wynikłe z błędnej diagnozy, ale jednak.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Śr sty 23, 2019 3:41 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn cze 13, 2011 6:22 pm
Posty: 3273
Lokalizacja: podkarpackie
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oddanie życia a eutanazja
G.HY. napisał(a):
mareta napisał(a):
Sądzisz,że tak sie dzieje? Człowiek którego mózg umarł- w żaden sposób nie jest zdolny do życia


Jak to? Jeżeli oddycha a jego serce bije- to przecież żyje. A co to znaczy "jego mózg umarł"? Czy to znaczy, że mózg rozkłada się i gnije, a reszta ciała ma się dobrze?

Nie, reszta ciała nie ma się dobrze, ale też mózg się nie rozkłada, jeżeli sztucznie podtrzymuje się krążenie, a respirator za człowieka oddycha.
Przy dzisiejszym stanie wiedzy medycznej można tojakiś czas robić, ale w końcu serce przestaje bić samoistnie, nawet jeśli funkcje życiowe pacjenta są podtrzymywane przez aparaturę. Kiedy wyłączy się aparaturę, ten człowiek nie podejmie oddychania. W tym stanie organizmu jeżeli specjalna komisja orzeknie śmierć mózgu - można pobrać organy do przeszczepu.
https://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/ ... -JkRh.html

_________________
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą


Śr sty 23, 2019 3:49 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): N sty 20, 2019 1:59 pm
Posty: 787
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oddanie życia a eutanazja
PeterW napisał(a):
No właśnie o tym pisałem - zdarzają się i takie przypadki. Być może wynikłe z błędnej diagnozy, ale jednak.

Czy dla tych jednostkowych przypadków powinno się sztucznie utrzymywać przy życiu każde ciało bez zważania na koszty?


Śr sty 23, 2019 8:44 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12821
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oddanie życia a eutanazja
Może jednak przybliżę różnice miedzy uporczywą terapiią a eutanazją.

Zespół bioetyków przy polskim Episkopacie wydał pod koniec czerwca dokument o uporczywej terapii.

Uporczywa terapia, a raczej daremna polega na przedłużonym podtrzymywaniu funkcji niewydolnych narządów, które nie przynosi korzyści terapeutycznych. Nie daje szans na poprawę stanu pacjenta, a na dodatek naraża go na dodatkowe cierpienia. Stąd nie służy jego dobru, narusza należne mu prawa i sprzeciwia się jego godności. Z tego powodu Kościół sprzeciwia się stosowaniu terapii daremnej. W dokumencie czytamy: Jeżeli lekarz uczynił to, co tu i teraz możliwe wobec nieodwracalnie postępującego zanikania procesów życiowych pacjenta, to ani on sam, ani otoczenie nie może uznać za niemoralną decyzji o zaprzestaniu dalszej terapii, czyli o rezygnacji ze stosowania środków nieproporcjonalnych do sytuacji”.

Bp Józef Wróbel, przewodniczący zespołu bioetyków, zaznaczył, że w żadnym przypadku zaprzestanie terapii daremnej nie może być zestawiane z eutanazją.
Odstąpienie od terapii daremnej jest czymś diametralnie innym od eutanazji i nie wolno tego łączyć. W eutanazji podejmuje się działania, które bezpośrednio prowadzą do śmierci, przyspieszają ją. Z kolei w rezygnacji z terapii daremnej odstępuje się od tych działań, które jakoby sztucznie przedłużają życie i opóźniają śmierć, nie przynosząc u pacjenta efektu terapeutycznego i zadając mu dodatkowy ból. W przeciwieństwie do eutanazji, intencją nie jest pozbawienie życia chorego, ale przywrócenie naturalnego procesu umierania. Papież Franciszek powiedział: „To nie jest spowodowanie śmierci; tu akceptuje się to, że nie można jej zapobiec”.

Dlaczego jednak mimo wszystko stosuje się terapię daremną?
Personel medyczny czasem obawia się oskarżeń o błąd w postępowaniu lekarskim. Są też przyczyny organizacyjne, wynikające z rutyny i pewnego automatyzmu w sformalizowanym – niestety coraz częściej – postępowaniu medycznym.
Najczęściej jednak daremna terapia jest skutkiem postawy rodziny i nacisków wywieranych przez nią na personel medyczny. Wynika to z braku pogodzenia się ze zbliżającą się śmiercią bliskiej osoby, czemu często towarzyszy wiara we wszechpotęgę medycyny. Dokument mówi: „W rodzinie [chorego] może pojawiać się wrażenie, że człowiek z użyciem współczesnych osiągnięć medycyny jest «panem życia i śmierci»; z trudem zostaje przyjęty fakt, że człowiek umiera. (…) dopuszczenie do wydłużania terapii daremnej niesie ze sobą ryzyko kształtowania w rodzinie pacjenta postawy roszczeniowej wobec lekarza, służby zdrowia czy samego Boga. Utrudnia także ukazywanie w pełni ludzkiego i chrześcijańskiego zrozumienia przemijalności życia oraz nieuchronności śmierci”.


Śr sty 23, 2019 9:14 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 63 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Krzysztofpl1 i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL