Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt wrz 17, 2019 3:09 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 113 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona
 Preteksty do utraty religijności? 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 15, 2009 1:40 am
Posty: 1142
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
towarzyski.pelikan napisał(a):
Każda z osób, które wymieniłam wierzy w to, że przestrzega tego przykazania, cały czas zależy jej na tym, żeby nie zabijać. Nawet się mówi o tym, że warunkiem zabicia człowieka jest jego odhumanizowanie. Gdyby takie przykazanie nie funkcjonowało, to człowiek by nie szukał wymówek, że zabił przedmiot albo zwierzę zamiast człowieka.
Ludzie zabijali się przez całą swoją historię. Niektóre powody się zmieniały. Zresztą nawet w biblii znajdziemy dowody na to że praktycznie od początku był to przepis martwy. Jest tam coś o tym że żydzi po ucieczce z Egiptu rozpętali wojnę.


Śr sty 23, 2019 6:19 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2780
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
Chodzi o to, że się nie zabija swoich. A kto jest swój, jest już względne. Inaczej się będzie definiować swojego w czasie pokoju, inaczej w czasie wojny. Inaczej to robiono w starożytności, inaczej to się robi dziś.

I to jest bardzo ważne, żeby człowiek znał hierarchię, bo jak w czasie wojny będzie się wzdrygał przed pobiciem czy zabiciem wroga, kiedy od tego, czy będzie do tego zdolny, będzie zależało życie jego, jego bliskich i losy własnego narodu, to ten brak hierarchii zabije to, co jest albo powinno być dla niego najważniejsze.

_________________
Ateizm to wiara w istnienie bytu pozbawionego racji bytu © towarzyski.pelikan


Śr sty 23, 2019 7:26 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So wrz 10, 2016 1:20 pm
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
towarzyski.pelikan napisał(a):
Źródło moralności to Bóg. Jako ateista tego nie przyjmiesz do wiadomości, ale nawet z ateistycznego punktu widzenia możesz uznać istnienie Boga jako idei. Bóg to najwyższa idea, która się kierujesz w życiu. Wcale nie musisz jej sobie uświadamiać. Żeby sobie zdać sprawę z jej istnienia, musisz się zastanowić nad tym, co kieruje Twoim postępowaniem w życiu. Dlaczego robisz w życiu to co robisz, jaką masz motywację.
A Bóg jest obiektywny z definicji. Jego istnienie nie jest zależne od istnienia jakiegkolwiek podmiotu. Po prostu jest.

A pozostając przy samej niedoskonałosci, to powiedz mi, czy my mamy jakikolwiek wpływ na nasze wrodzone obciążenie niedoskonałością? Rodzimy się z ograniczeniami, chorobami, wadami, zgubnymi skłonnościami. Nawet z czysto ateistycznego punktu widzenia jesteśmy obciążeni grzechem pierworodnym.


Nie zgadzam się z tym co tu napisałaś tak bardzo jak tylko można. Odnosząc się do kluczowych spraw: Rozwadniasz tutaj idee Boga tak bardzo jak tylko można.Raz piszesz o bardzo określonym wszechmocnym, wszechdobrym stworzycielu świata (chrześcijańskie ujęcie) a raz metaforycznie rzecz ujmujesz że to "najwyższa idea". No ludzie, nie można tak robić bo w ten sposób to kompletnie nie wiadomo o czym my tu mówimy. W ten sposób gdy jakiś naukowiec wygłosi jakąś myśl o Absolucie w ujęciu dalece metaforycznym, to już wierzący dorabiają do tego nie wiadomo co.(Choćby z Hawkingiem tak jest)

Zresztą to samo się dzieje gdy piszesz o grzechu pierworodnym.To pojęcie też bardzo "rozwodniłaś" żeby tylko dopasować je do ateisty. Ale przy takim rozszerzaniu pojęć to w ogóle nie da się dyskutować...

towarzyski.pelikan napisał(a):
Czyli ewolucji zależy, żebyśmy przetrwali. Tylko ze wówczas ta ewolucja jakaś taka się boska wydaje, nie sądzisz?


Nie sądzę :cfaniak: Ewolucji na niczym nie zależy jest to po prostu proces któremu podlegamy.

towarzyski.pelikan napisał(a):
A dlaczego uważasz, że to ma świadczyć o ograniczeniu Boga?


No bo skoro jest wszechmocny to mógł świat urządzić tak aby wszyscy wyznawali tę samą religię. Świat bez tarć religijnych byłby na pewno lepszy.
towarzyski.pelikan napisał(a):
Dla świata (cokolwiek to ma oznaczac) to może i jest lepsze, a co jest lepsze dla człowieka?


W jakim sensie lepsze dla człowieka?Duchowym?
Ja tam obstaję za utylitaryzmem tak w granicach rozsądku.

towarzyski.pelikan napisał(a):
Pisałeś wyżej, że na pytanie o sens życia nie potrafisz odpowiedzieć. I Ty chcesz mi mówić, że nie odczuwasz pustki?


Czy serio uważasz, że jeśli odjąć z życia osoby wierzącej elementy religijne to już nic nie zostaje? Jeśli jednak coś zostaje to nie widzę tutaj problemu.
W ogóle to bliski jest mi egzystencjalizm tak jak go ujmuję Camus w swoich utworach


Śr sty 23, 2019 8:31 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2780
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
kamil17 napisał(a):
Nie zgadzam się z tym co tu napisałaś tak bardzo jak tylko można. Odnosząc się do kluczowych spraw: Rozwadniasz tutaj idee Boga tak bardzo jak tylko można.Raz piszesz o bardzo określonym wszechmocnym, wszechdobrym stworzycielu świata (chrześcijańskie ujęcie) a raz metaforycznie rzecz ujmujesz że to "najwyższa idea". No ludzie, nie można tak robić bo w ten sposób to kompletnie nie wiadomo o czym my tu mówimy. W ten sposób gdy jakiś naukowiec wygłosi jakąś myśl o Absolucie w ujęciu dalece metaforycznym, to już wierzący dorabiają do tego nie wiadomo co.(Choćby z Hawkingiem tak jest)

Zresztą to samo się dzieje gdy piszesz o grzechu pierworodnym.To pojęcie też bardzo "rozwodniłaś" żeby tylko dopasować je do ateisty. Ale przy takim rozszerzaniu pojęć to w ogóle nie da się dyskutować...

Bo mnie, kolego, interesuje meritum. A nie atrybuty meritum. A do tego się sprowadzają różnice pomiędzy Bogami/bogami/Absolutami/Najwyższymi Ideami etc.

Odkryłam, że 99% (dane retoryczne, a nie statystyczne) osób określających się jako ateiści wierzy w Boga, a zacięte spory o to, czy Bóg istnieje czy nie sprowadzają się do sporu o atrybuty Boga. Sam właśnie dałeś przykład takiego myślenia "Raz piszesz o bardzo określonym wszechmocnym, wszechdobrym stworzycielu świata". Tobie nie odpowiadają wymienione cechy Boga, samego Boga nie negujesz. Wiesz o tym, że nad tymi cechami bóstw/bogów/Boga toczą się debaty filozoficzne od setek lat? A Ty odrzucasz samo pojęcie Boga na podstawie jakichś swoich uprzedzeń, interpretacji Bożych atrybutów?

To samo jest z koncepcją grzechu pierworodnego, która nie wnikając w doktrynalne zawiłości, sprowadza się do tego, że człowiek rodzi się istotą niedoskonałą, skłonną do upadku, cierpiącą, co stanowi jego krzyż, który będzie musiał dźwigać do kresu swych dni. Życie człowieka jest wysiłkiem. Jest żywotem Syzyfa wtaczającego bez końca głaz na górę. Mówisz, że sympatyzujesz z egzystencjalizmem. Ja też. Więc tym bardziej, koncepcja grzechu pierworodnego, nie powinna być dla Ciebie czymś egzotycznym.
Cytuj:
Nie sądzę :cfaniak: Ewolucji na niczym nie zależy jest to po prostu proces któremu podlegamy.

Czy ten proces ma jakiś cel?
Cytuj:
No bo skoro jest wszechmocny to mógł świat urządzić tak aby wszyscy wyznawali tę samą religię. Świat bez tarć religijnych byłby na pewno lepszy.

Skoro jest wszechmocny to mógł urządzić świat tak jak się Jemu podoba, m.in. tak aby różni ludzie wyznawali różne religie. Nijak z tego faktu nie wynika brak wszechmocy Boga.
Świat bez tarć, niezależnie od tego jakiej natury (religijnej, ideologicznej, psychologicznej, etnicznej etc.) nie miałby najmniejszego sensu. Byłby martwy.
Cytuj:
W jakim sensie lepsze dla człowieka?Duchowym?
Ja tam obstaję za utylitaryzmem tak w granicach rozsądku.

W każdym sensie. Co ci np. po tym, że powstrzymasz globalną katastrofę, które ma np. nastąpić za 100 lat, skoro w tym celu zrezygnujesz z własnego dobra, np. z posiadania potomstwa, bo "empatyczni" globaliści Cię pouczą, że w ten sposób przyczynisz się do wzmożenia niebezpiecznych ruchów migracyjnych czy wojen.

Utylitaryzm, czyli psychopatyczna zabawa, którą myślałam, że już raz na zawsze ludziom obrzydził Dostojewski w "Zbrodni i karze"?
Cytuj:
Czy serio uważasz, że jeśli odjąć z życia osoby wierzącej elementy religijne to już nic nie zostaje? Jeśli jednak coś zostaje to nie widzę tutaj problemu.
W ogóle to bliski jest mi egzystencjalizm tak jak go ujmuję Camus w swoich utworach

Zależy co rozumiesz przez "elementy religijne". Bo widzisz, jak masz na myśli symbole religijne, święte księgi, kapłanów, kościoły, to oczywiście, że nie musisz tego mieć, żeby w swoim życiu nie odczuwać pustki. Ale religia to coś więcej niż wymienione przeze mnie elementy religijne. Jeśli myślisz, że w egzystencjalizmie nie ma Boga, to nie rozumiesz egzystencjalizmu.

_________________
Ateizm to wiara w istnienie bytu pozbawionego racji bytu © towarzyski.pelikan


Śr sty 23, 2019 9:26 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So wrz 10, 2016 1:20 pm
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
Ja odrzucam tylko Boga osobowego, który ingeruje w świat i chce aby w niego wierzyć. Co do panteizmu albo deizmu nie mam określonego zdania. Ale z tymi poglądami jest tak, że ich przyjęcie bądź odrzucenie właściwie nic nie zmienia w moim życiu.
towarzyski.pelikan napisał(a):
To samo jest z koncepcją grzechu pierworodnego, która nie wnikając w doktrynalne zawiłości, sprowadza się do tego, że człowiek rodzi się istotą niedoskonałą, skłonną do upadku, cierpiącą, co stanowi jego krzyż, który będzie musiał dźwigać do kresu swych dni. Życie człowieka jest wysiłkiem. Jest żywotem Syzyfa wtaczającego bez końca głaz na górę. Mówisz, że sympatyzujesz z egzystencjalizmem. Ja też. Więc tym bardziej, koncepcja grzechu pierworodnego, nie powinna być dla Ciebie czymś egzotycznym.


Jeśli tak ujmujesz sprawę to spoko, ale mnie po prostu razi używanie pojęć, które mają zasadniczo bardzo konkretny kontekst (takich jak grzech pierworodny,grzesznik etc.) w znaczeniach bardziej wysublimowanych. W tym wypadku poszłaś np. bardzo daleko od pierwotnego znaczenia grzechu pierworodnego. Swoją drogą ta interpretacja w duchu egzystencjalizmu jest nawet ciekawa nigdy się nie spotkałem z czymś takim.Ale tak jak mówię nie używałbym akurat tego wyrażenia bo to prowadzi do nieporozumień w komunikacji.
towarzyski.pelikan napisał(a):
Czy ten proces ma jakiś cel?


Oczywiście, że nie ma. Na upartego można powiedzieć, że przystosowanie organizmów do warunków środowiskowych, ale to raczej na pewno nie jest to o co Ci chodzi.
towarzyski.pelikan napisał(a):
Skoro jest wszechmocny to mógł urządzić świat tak jak się Jemu podoba, m.in. tak aby różni ludzie wyznawali różne religie. Nijak z tego faktu nie wynika brak wszechmocy Boga.
Świat bez tarć, niezależnie od tego jakiej natury (religijnej, ideologicznej, psychologicznej, etnicznej etc.) nie miałby najmniejszego sensu. Byłby martwy.


Dobra tutaj faktycznie popłynąłem...


towarzyski.pelikan napisał(a):
Utylitaryzm, czyli psychopatyczna zabawa, którą myślałam, że już raz na zawsze ludziom obrzydził Dostojewski w "Zbrodni i karze"?


Toteż napisałem w granicach rozsądku, przypadek Raskolnikowa jest już poza tą granicą. Ale w wielu sytuacjach myślenie utylitarystyczne daje pozytywne skutki.
A to że ta myśl czasami nie zdaje egzaminu wcale nie oznacza, że należy zwrócić się ku Absolutowi by w nim znaleźć spełnienie i sens.
towarzyski.pelikan napisał(a):
Jeśli myślisz, że w egzystencjalizmie nie ma Boga, to nie rozumiesz egzystencjalizmu.

U Camusa albo Sartre'a nie ma na pewno Boga osobowego(i chyba u większości innych też).
A teistyczna wersja egzystencjalizmu mnie specjalnie nie interesuje.

I tutaj znowu mierzymy się z tym problemem jak szerokie znaczenie może mieć słowo Bóg.


Śr sty 23, 2019 10:52 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2780
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
kamil17 napisał(a):
Ja odrzucam tylko Boga osobowego, który ingeruje w świat i chce aby w niego wierzyć. Co do panteizmu albo deizmu nie mam określonego zdania. Ale z tymi poglądami jest tak, że ich przyjęcie bądź odrzucenie właściwie nic nie zmienia w moim życiu.

Jak rozumiesz pojęcie Boga osobowego? Co oznacza pojęcie "osoba" w tym kontekście?
Cytuj:
Jeśli tak ujmujesz sprawę to spoko, ale mnie po prostu razi używanie pojęć, które mają zasadniczo bardzo konkretny kontekst (takich jak grzech pierworodny,grzesznik etc.) w znaczeniach bardziej wysublimowanych. W tym wypadku poszłaś np. bardzo daleko od pierwotnego znaczenia grzechu pierworodnego.

Jakie jest pierwotne znaczenie grzechu pierworodnego? Co z tej pierwotnej koncepcji wynika?
Cytuj:
Oczywiście, że nie ma. Na upartego można powiedzieć, że przystosowanie organizmów do warunków środowiskowych, ale to raczej na pewno nie jest to o co Ci chodzi.

Moje pytanie dotyczy tego, czy ewolucja jest ukierunkowanym (uporządkowanym/rozumnym) procesem zmian, czy chaotycznym, bezcelowym, bezrozumnym procesem zmian? Skoro ewolucja ma na celu adaptację organizmów do warunków środowiskowych, to już samo w sobie oznacza, że jednak nie jest procesem chaotycznym/bezrozumnym.
Inteligencję się defniuje m.in. jako zdolność przystosowania się do środowiska. Organizm przystosowujący się do środowiska z definicji jest inteligentny. Inteligentny organizm, żeby przystosować się do środowiska (a tym samy przetrwać), musi się zmienić, przekroczyć swoje ograniczenia, przeobrazić się w formę bardziej doskonałą. Ewolucja w takim ujęciu jest tożsama z rozwojem, postępem. Rozwój/postęp oznacza zmianę na lepsze. W naturę świata wpisane jest dążenie do DOBRA (Boga).
Cytuj:
Toteż napisałem w granicach rozsądku, przypadek Raskolnikowa jest już poza tą granicą. Ale w wielu sytuacjach myślenie utylitarystyczne daje pozytywne skutki.
A to że ta myśl czasami nie zdaje egzaminu wcale nie oznacza, że należy zwrócić się ku Absolutowi by w nim znaleźć spełnienie i sens..

Cytuj:
utylitaryzm [łac. utilitas ‘korzyść’, ‘pożytek’], filoz.
teoria etyczna powstała w końcu XVIII w., której główna zasada (zwana zasadą użyteczności) głosi, iż czyn jest dobry wtedy i tylko wtedy, gdy przyczynia się do stanowienia szczęścia powszechnego, rozumianego jako wzrost przyjemności i redukcja cierpień w świecie.
(...)
Naczelną tezą utylitaryzmu w XIX w. była tzw. zasada utylitaryzmu, zgodnie z którą postępowanie ludzkie jest moralne wówczas, gdy kierowanie się w nim dobrze pojętym interesem własnym („pożytkiem”) jednostki nie stoi w sprzeczności z interesami ogółu, lecz przeciwnie — służy zarazem pomnażaniu ogólnospołecznego dobra i szczęścia. Realizacja tej zasady miała na celu osiągnięcie możliwego w danych okolicznościach „największego szczęścia największej liczby ludzi” (a zarazem redukowania cierpień).

https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/utyli ... 91981.html

Jeśli przyjmujesz utylitaryzm jako postawę etyczną, to musisz go przyjąć w całości, a nie wybiórczo.
A jeśli nie odpowiada Ci w całości, to wówczas możesz się opowiedzieć za deontologią:
http://etykapraktyczna.pl/encyklopedia/deontologia
Cytuj:
Deontologia (etyczny deontologizm) – nazwa rodzajowa zbioru teorii etycznych, które głoszą, że istnieją pewne rodzaje czynów, których nie wolno wykonać, nawet jeśli prowadzi to do gorszych rezultatów. Innymi słowy, według deontologów wartości moralnej czynów, zasad, praw, czy cech charakteru nie determinują jedynie ich skutki, lecz również ich wewnętrzna wartość, na którą wpływ mogą mieć np. intencje, motywacje lub rodzaj ocenianego czynu lub zasady. Choć deontologowie zazwyczaj uważają, że w niektórych sytuacjach można – a nawet mamy obowiązek – wybierać działania przynoszące najlepsze skutki, to nakładają obwarowania na ideę promocji wartości. Mówiąc prosto, cel nie uświęca pewnych środków – żaden skutek nie może uzasadnić niegodziwości pewnych czynów. Wśród zakazanych czynów wymienia się zazwyczaj kradzież, oszustwo, zdradę, morderstwo, krzywoprzysięstwo, złamanie obietnicy, torturowanie, gwałt, poniżanie, dyskryminowanie itd. Deontologowie uznają, że czyny tego rodzaju zawsze mają ujemną wartość moralną – bez względu na skutki, jakie ze sobą niosą.

Cytuj:
U Camusa albo Sartre'a nie ma na pewno Boga osobowego(i chyba u większości innych też).
A teistyczna wersja egzystencjalizmu mnie specjalnie nie interesuje...
I tutaj znowu mierzymy się z tym problemem jak szerokie znaczenie może mieć słowo Bóg.

Egzystencjaliści ateistyczni odrzucali Boga jako byt zewnętrzny wobec człowieka (tak go rozumieli), jednocześnie człowiekowi przydając cechy transcendentnego Boga.
http://www.profesor.pl/publikacja,10082 ... ul-Sartrea
Cytuj:
Egzystencjaliści głosili etykę heroizmu. Skoro "egzystencja wyprzedza esencję", a człowiek nie ma cech stałych, może być kimś więcej, niż jest. Sartre stawia przed człowiekiem tylko jedno zadanie: bycia czymś więcej, wychodzenia (depasser) poza samego siebie. Jest to zadanie heroiczne, które czyni Boga z człowieka. "Bóg nie istnieje [...] Nawet jeżeliby Bóg istniał, to nic by się nie zmieniło."

Por. z naukami Chrystusa:
Ewangelia wg św. Łukasza
23 7 Potem mówił do wszystkich: «Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! 24 Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa.
Ewangelia wg św. Jana
Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. 25 Ten, kto kocha swoje życie9, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. 26 A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec.

Jak widzisz, egzystencjaliści w praktyce nie tylko byli teistami, ale też chrześcijanami.

_________________
Ateizm to wiara w istnienie bytu pozbawionego racji bytu © towarzyski.pelikan


Cz sty 24, 2019 4:55 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So wrz 10, 2016 1:20 pm
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
Bóg osobowy to taki, którego można w jakiś sposób czcić np. Zeus ,Allah,Bóg chrześcijański.

A grzech pierworodny rozumiem w znaczeniu takim jak w KKK.
I jakiekolwiek ekstrapolacje tego pojęcia są naprawdę bardzo nieuczciwe.

Ale żeby interpretować te fragmenty z Ewangelii tak jak ty to robisz jako zgodne z egzystencjalizmem to jest dla mnie niepojęte. Filozofia egzystencjalna w wielu miejscach stoi w sprzeczności z religiami jakkolwiek pojmowanymi. A już na pewno z chrześcijaństwem. Choćby to że "egzystencja poprzedza esencję" jest właśnie zdaniem, które dla osób wierzących jest nie do przyjęcia.
A ten Bóg o którym pisze Sartre nie jest de facto Bogiem tylko metaforą, przecież tam nawet w ostatnim zdaniu które przytaczasz jest wprost napisane "Bóg nie istnieje [...] Nawet jeżeliby Bóg istniał, to nic by się nie zmieniło."

I na litość boską egzystencjaliści w żadnym razie nie byli chrześcijanami!Znowu sobie wybierasz znaczenie słowa Bóg jakie Ci pasuje.Ale robisz to bardzo niekonsekwentnie.

A jeśli chodzi o temat ewolucji to ja jednak skłaniam się ku opcji, że jest to proces chaotyczny i bezcelowy.W ogóle to dziwi mnie, że ludzie wszędzie musza doszukać się celu i sensu nawet gdy go tam nie ma...


Cz sty 24, 2019 5:56 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2780
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
kamil17 napisał(a):
Bóg osobowy to taki, którego można w jakiś sposób czcić np. Zeus ,Allah,Bóg chrześcijański..

Czcić można również boga nieosobowego. Nie widzę związku pomiędzy osobowością Boga a czczeniem. Ponawiam pytanie co to jest "osoba" we frazie "Bóg osobowy"?
Cytuj:
A grzech pierworodny rozumiem w znaczeniu takim jak w KKK.
I jakiekolwiek ekstrapolacje tego pojęcia są naprawdę bardzo nieuczciwe.

Kiedy katolik broni katolickiej interpretacji grzechu pierworodnego jako jedynej słusznej, to jestem to w stanie zrozumieć, ale kiedy to robi ateista czy bezwyznaniowiec, to ciężko mi to pojąć.
Cytuj:
Ale żeby interpretować te fragmenty z Ewangelii tak jak ty to robisz jako zgodne z egzystencjalizmem to jest dla mnie niepojęte. Filozofia egzystencjalna w wielu miejscach stoi w sprzeczności z religiami jakkolwiek pojmowanymi. A już na pewno z chrześcijaństwem. Choćby to że "egzystencja poprzedza esencję" jest właśnie zdaniem, które dla osób wierzących jest nie do przyjęcia.

Na poziomie deklaratywnym w wielu miejscach stoi w sprzeczności. Na poziomie praktycznym egzystencjalizm jest w zasadzie spójny z chrześcijaństwem. Jeśli chrześcijaninem jest ten, kto naśladuje Chrystusa, to heroiczny egzystencjalista jest chrześcijaninem. Nieważne, w czym upatruje motywację do transcendencji. Czy wierzy, że pochodzi ona z zewnątrz, czy z wewnątrz (efekt buntu przeciwko absurdalności życia, idea rojona w umyśle), ważne jest że kieruje się tym czymś, jakkolwiek to nazwać, w swoim życiu.
Cytuj:
A ten Bóg o którym pisze Sartre nie jest de facto Bogiem tylko metaforą, przecież tam nawet w ostatnim zdaniu które przytaczasz jest wprost napisane "Bóg nie istnieje [...] Nawet jeżeliby Bóg istniał, to nic by się nie zmieniło."

Bo tak jak pisałam, egzystencjaliści zanegowali Boga tylko jako zewnętrzny byt sterujący, całkowicie odrębny od człowieka. Master of puppets. Dlatego Boskiemu determinizmowi (naturze/celowi narzuconym przez Boga) przeciwstawiali swoją wolność i odpowiedzialność za własny los. Innymi słowy, nie rozumieli chrześcijaństwa. W płytki, dziecinny sposób pojmowali koncepcję Boga. I stąd się bierze w większości przypadków deklarowany ateizm.
Cytuj:
I na litość boską egzystencjaliści w żadnym razie nie byli chrześcijanami!Znowu sobie wybierasz znaczenie słowa Bóg jakie Ci pasuje.Ale robisz to bardzo niekonsekwentnie.

jw.

_________________
Ateizm to wiara w istnienie bytu pozbawionego racji bytu © towarzyski.pelikan


Cz sty 24, 2019 7:30 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2780
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
kamil17 napisał(a):
W ogóle to dziwi mnie, że ludzie wszędzie musza doszukać się celu i sensu nawet gdy go tam nie ma...

Zapomniałam jeszcze się odnieść do tego.

Skąd nie wiesz, że nie ma sensu i celu?
Tak jest ludzki mózg zbudowany, że człowiek doszukuje się wszędzie sensu i celu. A skoro mózg się tego domaga, to czemu mam zakładać, że robi mi w ten sposób psikusa?

Zdaje się, że ta kwestia jest nierozstrzygalna, bo nie jesteśmy w stanie sprawdzić, jaki jest świat z perspektywy pozamózgowej.

_________________
Ateizm to wiara w istnienie bytu pozbawionego racji bytu © towarzyski.pelikan


Cz sty 24, 2019 9:24 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3970
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
towarzyski.pelikan napisał(a):
Tak jest ludzki mózg zbudowany, że człowiek doszukuje się wszędzie sensu i celu.

Szuka Logosu.


Cz sty 24, 2019 10:03 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So wrz 10, 2016 1:20 pm
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
towarzyski.pelikan napisał(a):
Czcić można również boga nieosobowego. Nie widzę związku pomiędzy osobowością Boga a czczeniem. Ponawiam pytanie co to jest "osoba" we frazie "Bóg osobowy"?


Yyyy a jak można czcić coś co jest tylko metaforą?

Cytuj:
Kiedy katolik broni katolickiej interpretacji grzechu pierworodnego jako jedynej słusznej, to jestem to w stanie zrozumieć, ale kiedy to robi ateista czy bezwyznaniowiec, to ciężko mi to pojąć.


Nie wiem co w tym dziwnego...Jest to pojęcie ściśle związane z katolicyzmem i chciałbym aby tak pozostało. A to że ja się z tą koncepcją nie utożsamiam to już inna para kaloszy


Cytuj:
Bo tak jak pisałam, egzystencjaliści zanegowali Boga tylko jako zewnętrzny byt sterujący, całkowicie odrębny od człowieka. Master of puppets. Dlatego Boskiemu determinizmowi (naturze/celowi narzuconym przez Boga) przeciwstawiali swoją wolność i odpowiedzialność za własny los. Innymi słowy, nie rozumieli chrześcijaństwa. W płytki, dziecinny sposób pojmowali koncepcję Boga. I stąd się bierze w większości przypadków deklarowany ateizm.


Całe szczęście, że ty rozumiesz chrześcijaństwo i potrafisz wyprowadzić dowolną argumentację żonglując używanymi pojęciami jak Ci się podoba :wink:
A już z tym, że heroiczny egzsytencjalista naśladuję Chrystusa to też dobre sobie.Znowu stworzyłaś tam miszmasz pojęć.Raz piszesz Chrystus w następnym zdaniu transcendencja a w jeszcze następnym "to coś".

A o tym sensie i celu to po prostu chodzi mi o to, że sens to możemy co najwyżej sami nadać swoim działaniom.Dopatrywanie się sensu w takich rzeczach jak ewolucja jest grubą przesadą.


Cz sty 24, 2019 11:11 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 786
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
towarzyski.pelikan napisał(a):
kamil17 napisał(a):
Bóg osobowy to taki, którego można w jakiś sposób czcić np. Zeus ,Allah,Bóg chrześcijański..

Czcić można również boga nieosobowego. Nie widzę związku pomiędzy osobowością Boga a czczeniem. Ponawiam pytanie co to jest "osoba" we frazie "Bóg osobowy"?

"Bóg osobowy" jest pojęciem bardziej konkretnym niż "Bóg nieosobowy". Czym w ogóle miałby być "Bóg nieosobowy"?
"Bóg osobowy" to chyba określenie na Boga, w którego istnienie jako konkretnej istoty możemy wierzyć. Takie moje luźne spekulacje.


Pt sty 25, 2019 12:58 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2780
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
kamil17 napisał(a):
Yyyy a jak można czcić coś co jest tylko metaforą?.

Chcesz mi powiedzieć, że panteiści czczą metaforę? :D
Cytuj:
Nie wiem co w tym dziwnego...Jest to pojęcie ściśle związane z katolicyzmem i chciałbym aby tak pozostało. A to że ja się z tą koncepcją nie utożsamiam to już inna para kaloszy

Przypuszczam, że niejeden wyznawca protestantyzmu albo prawosławia spuściłby Ci za to łomot. Ja ograniczę się do zmilczenia.
Cytuj:
Całe szczęście, że ty rozumiesz chrześcijaństwo i potrafisz wyprowadzić dowolną argumentację żonglując używanymi pojęciami jak Ci się podoba :wink:
A już z tym, że heroiczny egzystencjalista naśladuję Chrystusa to też dobre sobie.Znowu stworzyłaś tam miszmasz pojęć.Raz piszesz Chrystus w następnym zdaniu transcendencja a w jeszcze następnym "to coś".

Ja jestem poza jakimikolwiek formalnymi podziałami. Nie interesuje mnie świat etykietek. Nazwy, słowa, określenia. Filozoficzne wygibasy. Jestem chora na sens. I nic Ci nie poradzę, że jak czytam Camusa albo Sartre, to wyczuwam w tych ich przemyśleniach głęboki przekaz Chrystusa. Zdołali wniknąć w coś, czego nawet nie musnął przeciętny katolik.
Cytuj:
A o tym sensie i celu to po prostu chodzi mi o to, że sens to możemy co najwyżej sami nadać swoim działaniom.Dopatrywanie się sensu w takich rzeczach jak ewolucja jest grubą przesadą.

A co jest sensem Twojego życia? Już go nadałeś? Czy żyjesz zanurzony w bezsensie?
Viridiana napisał(a):
"Bóg osobowy" jest pojęciem bardziej konkretnym niż "Bóg nieosobowy". Czym w ogóle miałby być "Bóg nieosobowy"?
"Bóg osobowy" to chyba określenie na Boga, w którego istnienie jako konkretnej istoty możemy wierzyć. Takie moje luźne spekulacje.

Zgadzam się z Tobą, że pojęcie Bóg nieosobowy jest niekonkretne i nie wiadomo, co miałoby oznaczać. I ponieważ jest właśnie takie rozmyte i w zasadzie pozbawione sensu, to bardzo dużo osób chętnie deklaruję wiarę w jakiegoś bliżej nieokreślonego boga nieosobowego, którego np. nazywają duchowością. Mamy np. ateistów, którzy piszą książki o duchowości :roll:
Czemu nie o świeckiej psychologii? Jakiś śmierdzący kompromis. Niby twierdzą, że cały świat mentalny człowieka to urojenie mózgu, a z drugiej dbają o rozwój tego urojonego świata, który traktują z największą powagą.

Bóg osobowy to, najkrócej ujmując, Bóg jako byt samoświadomy. Rozumny, inteligenty. W moich oczach tylko tak pojmowany Bóg zasługuje na miano Boga. Tylko takiego Boga można brać na poważnie.

_________________
Ateizm to wiara w istnienie bytu pozbawionego racji bytu © towarzyski.pelikan


Pt sty 25, 2019 7:34 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So wrz 10, 2016 1:20 pm
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
Panteiści to raczej nikogo nie czczą. Nawet sobie nie potrafię wyobrazić jakby to mogło wyglądać.
A z tym grzechem pierworodnym to rzeczywiście moja pomyłka miałem na myśli chrześcijan ogółem.

Cytuj:
A co jest sensem Twojego życia? Już go nadałeś? Czy żyjesz zanurzony w bezsensie?

Pewnie po trochu jedno i drugie.Aczkolwiek też niespecjalnie widzę w nihiliźmie jakieś powody do depresji.


Pt sty 25, 2019 7:48 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2780
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
Panteista czci naturę. Dlatego nazywa ją bogiem.
Cytuj:
Aczkolwiek też niespecjalnie widzę w nihiliźmie jakieś powody do depresji.

To nihilista z Ciebie, za przeproszeniem, jak z koziej dupy trąba. Człowiek, któremu obca jest egzystencjalna rozpacz, pojęcia nie ma, czym jest nihilizm. Tęsknota za śmiercią. Ostatecznym unicestwieniem.

_________________
Ateizm to wiara w istnienie bytu pozbawionego racji bytu © towarzyski.pelikan


Pt sty 25, 2019 8:18 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 113 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL