Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn cze 01, 2020 4:22 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 15 ] 
 Zagadnienie potępienia ludzi a ich zbawienie 
Autor Wiadomość
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): So kwi 18, 2015 1:59 am
Posty: 50
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Zagadnienie potępienia ludzi a ich zbawienie
Czy wszystkie osoby, które nie wierzą w bóstwo Jezusa Chrystusa i w Jego zmartwychwstanie, które nie postępują wg dekalogu i wytycznych Kościoła Katolickiego pójdą do piekła?

Od wielu lat żyję za granicą i w zasadzie nie mam wokół siebie Polaków ani też praktykujących katolików. Ludzie, wśród których się obracam na co dzień, te z pracy czy na studiach, to zbieranina Szkotów i kilku innych narodowości. Większość ma rodziny 'paczłorkowe'. Ich poglądy są antykatolickie czyli akceptacja homoseksualizmu, aborcji na życzenie, eutanazji, życie w związkach niesakramentalnych - akceptacja otaczającej rzeczywistości. Jak mówię o Bogu, jestem postrzegana jako ekscentryczka, osoba z jakimś odpalonym systemem przekonań, który w ogóle odstaje od rzeczywistości ziemskiej.

Czy te wszystkie osoby, przy boku których się uczę, pracuję, z którymi się zderzam w podróżach do różnych krajów, czy te wszystkie osoby będą potępione, bo nie wierzą w Boga i nie żyją wg katolickiego światopoglądu?

To by znaczyło, że będzie ich cała masa....
Swoim przykładem nikogo nie nawróciłam, ale walczę o zbawienie duszy. Pytanie, jak mogę pomagać duszom, które żyją z dala od Boga? Jak się modlić, co robić? Mam poczucie takiej strasznej bezsilności wobec tego wszystkiego.

Patrzę na moją koleżankę, która częstuje mnie za każdym razem innym smakołykiem, bo siedzi przy mnie w pracy, i się zastanawiam, czy ona pójdzie do piekła... Albo ten mężczyzna, który jest praktykującym muzułmaninem, dbającym o rodzinę, pracującym, modlącym się, nie pijącym alkoholu - czy on pójdzie do piekła? Albo ta matka, ktora założyła drugą rodzinę i wyszła za mąż po raz kolejny i bez sakramentu, bo jej się życie nie poukładało z pierwszym mężem - czy Bóg ich tak po prostu potępi? :( Albo to hiszpańskie małżeństwo, które jest młodziutką rodziną, zakochaną w swoich dzieciach - czy ich Bóg potępi?

Jak to wszystko pojmować, rozumieć, jak postępować?


So sty 18, 2020 12:20 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5448
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zagadnienie potępienia ludzi a ich zbawienie
Po prostu módl się za nich i staraj się żyć po chrześcijańsku - to znaczy normalnie, przestrzegając przykazań, ale nie ostentacyjnie, na siłę, na pokaz.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


So sty 18, 2020 12:54 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15157
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zagadnienie potępienia ludzi a ich zbawienie
Nie wiemy kto będzie zbawiony. WIemy tylko, że stanie się to miłosiernie - czyli więcej niz sprawiedliwie.
Ufajmy w tej sprawie Bogu.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


So sty 18, 2020 3:24 am
Zobacz profil WWW
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 05, 2002 9:54 pm
Posty: 10352
Lokalizacja: Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zagadnienie potępienia ludzi a ich zbawienie
Bez względu gdzie nam przyjdzie żyć to mamy żyć zgodnie z przykazaniami. Z nauka Jezusa głoszona przez Kościół.
Dla innych to co możemy zrobić to świadectwo naszego życia i modlitwa. Bez jakiś spektakularnych gestów. Jak ktoś zapyta to odpowiadać.

_________________
"Przestraszony liberał jest krwiożerczym zwierzęciem." Nicolas Gomez Davila


So sty 18, 2020 11:16 am
Zobacz profil
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2019 12:55 pm
Posty: 1918
Lokalizacja: Lublin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zagadnienie potępienia ludzi a ich zbawienie
Oryginalny nie będę": modlić się za takie osoby i świadczyć na miarę swoich możliwości o miłości Jezusa do każdego człowieka. Więcej "nie ugramy" ; nie każdy ma taką śmiałość a czasami też odwagę, żeby latać za tymi w naszym patrzeniu niewiernymi i ich "nawracać", prośbą, groźbą itd.

Też się kiedyś nad tym zastanawiałem. I nie chodzi już nawet o inne zakątki świata, a naszą rodzimą Polskę. Iluż to chodzi co niedzielę do kościoła, uczestniczy we Mszy Świętej, spowiada się, żyje w czystości przedmałżeńskiej? A mimo to nie wolno nam tracić nadzei i porównywać się, zgadywać, oceniać, bo nigdzie takim naszym ludzkim sposobem myślenia nie dojdziemy.

Owszem, teraz niejako akcenty się przesunęły - przynajmniej takie można odnieść niekiedy wrażenie. Więcej słyszymy o Miłosiedziu Boga, niż Jego Sprawiedliwości. O grzechu w kościele na kazaniach coraz rzadziej można coś usłyszeć, za to o Miłości Boga do człowieka mamy całe "festiwale".

Nie wiem czy to nie jest takie nieco dążenie do 'ilości a nie jakości" - Bóg Cię kocha, to się tylko liczy. Oczywiście. Drugiem pytaniem powinno być: A jak Ty na tę bezgraniczną Miłość odpowiadasz?

Jak coś jest jasne i przejrzyste w kwestiach ważnych to mamy "łatwiej" - tak, to grzech ciężki, śmiertelny. No, ale w innych krajach być może już za chwilę (Niemcy) to co do tej pory było grzechem ciężkim przestanie być w ogóle grzesznym czynem... Stąd coraz więcej pytań, zagubienia..

_________________
"Cierpliwość jest codzienną formą miłości." - Benedykt XVI


N sty 19, 2020 3:07 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz maja 23, 2019 4:55 pm
Posty: 136
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zagadnienie potępienia ludzi a ich zbawienie
Masakra co sie na swiecie dzieje. Radze Ci dziewczyno uciekaj z tego srodowiska jesli mozesz. Unikaj go jak tylko mozesz. Niestety jest tak, ze z kim przystajesz takim sie stajesz i uwazaj bys przez nich nie stracila wiary, bo niestety oni przewazaja liczebnie i swoim zlym przykladem wiekszy wplyw rozsiewaja. Dlatego oprocz tego, ze sie za nich modlisz modl sie tez goraco za siebie, zebys nie stracila wiary. Karm sie dobrymi lekturami katolickimi i zyj zyjem sakramentalnym bo bez tego ryzykujesz.


Wt sty 21, 2020 5:12 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1613
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zagadnienie potępienia ludzi a ich zbawienie
Sanata napisał(a):
Masakra co sie na swiecie dzieje. Radze Ci dziewczyno uciekaj z tego srodowiska jesli mozesz. Unikaj go jak tylko mozesz. Niestety jest tak, ze z kim przystajesz takim sie stajesz i uwazaj bys przez nich nie stracila wiary, bo niestety oni przewazaja liczebnie i swoim zlym przykladem wiekszy wplyw rozsiewaja. Dlatego oprocz tego, ze sie za nich modlisz modl sie tez goraco za siebie, zebys nie stracila wiary. Karm sie dobrymi lekturami katolickimi i zyj zyjem sakramentalnym bo bez tego ryzykujesz.


Czy to jest postawa chrześcijanina? Ucieczka i izolacja? A czytamy w Ewangeliach że Chrystus właśnie do takich przyszedł - do tych zagubionych i do takich posłał apostołów. I co to byłaby za wiara gdyby wyparowała wśród ludzi myślących inaczej czy zachowujących się inaczej, czy też niewierzących?

Przecież chrześcijanie są również w takich środowiskach i krajach gdzie za posiadanie Biblii grozi im kara śmierci. Spójrz na sytuację z Asia Bibi. Ona trwała przy wierze pomimo wszystkiego.


Wt sty 21, 2020 5:37 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz maja 23, 2019 4:55 pm
Posty: 136
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zagadnienie potępienia ludzi a ich zbawienie
Mowia, ze klamstwo powtorzone 10 razy staje sie prawda. Dlatego jesli sie jest jedyna albo nieliczna wierzaca osoba w srodowisku, ktore ciagle powtarza ci ze Boga nie ma, Kosciol to sekta a ksieza wszyscy to pedofile to wkoncu zaczynasz sie zastanawiac czy oni nie maja racji a moze to wierzacy rodzice cie oklamali i wkoncu czlowiek powoli zaczyna tracic wiare. Znam osobe mocno wierzaca, ktora stracila wiare, wiec to nie jest tak, ze wiara jest raz na zawsze. Wiara jest krucha i bierze sie ze sluchania, wiec jesli ktos ciagle slyszy, ze Kosciol to sekta to wkoncu zaczyna to wierzyc.


Wt sty 21, 2020 9:32 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1613
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zagadnienie potępienia ludzi a ich zbawienie
Sanata napisał(a):
Mowia, ze klamstwo powtorzone 10 razy staje sie prawda. Dlatego jesli sie jest jedyna albo nieliczna wierzaca osoba w srodowisku, ktore ciagle powtarza ci ze Boga nie ma, Kosciol to sekta a ksieza wszyscy to pedofile to wkoncu zaczynasz sie zastanawiac czy oni nie maja racji a moze to wierzacy rodzice cie oklamali i wkoncu czlowiek powoli zaczyna tracic wiare.


To chyba wszyscy potraciliby wiarę a tak przecież nie jest. To że ktoś zwątpił, poddał się zwątpieniom, to nie oznacza że wszyscy tak muszą. A chrześcijanie którzy są prześladowani? Oni nawet życie oddają za wiarę. I o taką wiarę chrześcijanin powinien się modlić, a tym bardziej jego wiara powinna umacniać się w słabości i umacniać się Bożą mocą wśród środowiska niewierzących lub wyznających inną wiarę. To zależy także od postawy człowieka.

Cytuj:
Wiara jest krucha i bierze sie ze sluchania


A nie bierze się z żywej relacji z Bogiem i z doświadczeniem Boga? Bo raczej z tego przede wszystkim. I wtedy człowiek nawet podczas burz i zwątpień, podczas nocy ciemnej wytrwa z Bogiem i przy Bogu.


Śr sty 22, 2020 9:50 am
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz maja 23, 2019 4:55 pm
Posty: 136
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zagadnienie potępienia ludzi a ich zbawienie
equuleuss napisał(a):
A chrześcijanie którzy są prześladowani? Oni nawet życie oddają za wiarę.

Ale jak sam zauwazyles piszac w liczbie mnogiej oni maja wspolnote, ktora ich wspiera sa w swoim srodowisku chociaz sa w mniejszosci. Natomiast Pandzia napisala:
pandzia napisał(a):
Od wielu lat żyję za granicą i w zasadzie nie mam wokół siebie Polaków ani też praktykujących katolików.

Widzisz teraz roznice? Czlowiek potrzebuje wsparcia.


Śr sty 22, 2020 1:00 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1613
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zagadnienie potępienia ludzi a ich zbawienie
Sanata napisał(a):
Widzisz teraz roznice? Czlowiek potrzebuje wsparcia.


Fakt że potrzebuje. Ale bywa i tak że go nie ma w innych, taki chrześcijanin w islamskim kraju musi ukrywać się ze swoją wiarą. I ma wsparcie w Bogu.

Poruszyłeś ważną rzecz, to że trzeba baczyć na swoją wiarę i nie dać się porwać tym wygodnym nurtom, ale jednocześnie taka izolacja i ucieczka też nie jest tak do końca właściwą drogą. W sumie niemal wszędzie znajdziesz środowisko osób które żyją w/g świata.


Śr sty 22, 2020 5:38 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz maja 23, 2019 4:55 pm
Posty: 136
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zagadnienie potępienia ludzi a ich zbawienie
equuleuss napisał(a):
Poruszyłeś

Imiona i pseudonimy w jezyku polskim zakonczone na a sa zenskie.
Uwazam, ze ludowe przyslowia nie biora sie z nikad i z kim przystajesz takim sie stajesz.
Zreszta w jakiejs ksiazce religijnej przeczytalam, ze nalezy odrzucac to co nas oddala od Boga w tym rowniez takie znajomosci. Nie mowie, ze nie mozna miec znajomych wsrod ateistow, ale wazne by tacy ludzie umieli uszanowac nasza wiare i poglady.


Śr sty 22, 2020 6:02 pm
Zobacz profil
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2019 12:55 pm
Posty: 1918
Lokalizacja: Lublin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zagadnienie potępienia ludzi a ich zbawienie
Cytuj:
Niestety jest tak, ze z kim przystajesz takim sie stajesz i uwazaj bys przez nich nie stracila wiary, bo niestety oni przewazaja liczebnie i swoim zlym przykladem wiekszy wplyw rozsiewaja. Dlatego oprocz tego, ze sie za nich modlisz modl sie tez goraco za siebie, zebys nie stracila wiary.


Gdyby tak istotnie było, to ja już dawno w najlepszym wypadku powinienem być ateistą, a w najgorszym jakimś zagorzałym antyklerykałem. Aby unikać środowiska, w którym wzrastałem musiałbym wyrzec się chyba prawie całej rodziny i znajomych, kolegów, koleżanek. Albo ponownie "przenieść się" do klasztoru...

Z przykrością to piszę, ale u mnie w rodzinie czy wśród znajomych z "wiarą" i jej praktykowaniem jest na bakier. Czy jednak mam przesiąkać ich niewiarą i brakiem prkatyk religijnych? Nic bardziej mylnego. "Robię swoje" - żyję wiarą, sakramentami mimo, że wokół niemal wszyscy idą do kościoła "od wielkiego dzwona". Co robić? Modlić się za nich i mieć nadzieję na nawrócenie. Ponadto swoim życiem w możliwy sposób świadczyć o Miłości jaką Chrystus Pan darzy każdego z nas. Bez żadnych naszych zasług. Historia zna nie takie przykłady powrotu na drogę Boga i nauczania Kościoła. I nie brak tam też i świętych. Dla Boga nie ma bowiem rzeczy niemożliwych.

Ucieczka do jakiejś hermetycznej społeczności wierzących katolików mogłaby zgoła przynieść odwrotne skutki. Nie mamy wpływu na bardzo wiele rzeczy - nie wybieramy sobie przecież rodziny (rodzeństwa), nie odtrącamy bliskich tylko dlatego, że "nie wierzą i nie praktykują tak jak my sami".

Pamiętam rozmowy z klerykami w Wraszawie jednego ze zgromadzeń zakonncyh: bardzo przeżywali to, że choć sami wybrali powołanie zakonne, to w ich rodzinnych domach problem jest z tym, żeby rodzice poszli raz w tygodniu (niedzielę) na Mszę Świętą. Co mieli zrobić, jak nie modlić się za nich? Wielu księży, zakonników, sióstr zakonnych wywodzi się z domów, gdzie "chodzenie do Kościoła" spada na plan dalszy i jest niemal trzeciorzędną praktyką.

Mamy swój rozum, wolną wolę, naszym obowiązkiem jest więc zgłębiać życie modlitewne, duchowe. I nie oglądać się na innych. Słaba to wiara, kiedy ktoś traci ją na zasadzie "bo inni też nie wierzą" Mamy się przede wszystkim torszczyć o swoje zbawienie. Niektórych rzeczy nie przeskoczymy. Bez ufności w Bożą Opatrzność po ludzku się załamiemy - dlatego raz jeszcze trzeba nam pamiętać, że "oglądanie się na innych" i przyjmowanie ich stylu życia może okazać się zgubne.

_________________
"Cierpliwość jest codzienną formą miłości." - Benedykt XVI


Cz sty 23, 2020 12:08 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13737
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zagadnienie potępienia ludzi a ich zbawienie
To na pewno można zrobić


Pn sty 27, 2020 6:55 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr sie 31, 2011 12:45 pm
Posty: 664
Lokalizacja: Rzymski katolik
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zagadnienie potępienia ludzi a ich zbawienie
merss napisał(a):

Bardzo mądry przekaz. Dzięki za link.


Pn sty 27, 2020 10:53 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 15 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL