Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt maja 29, 2020 9:02 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 64 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5
 Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3401
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
Czyli zostawiasz kropki, by to co ma być powiedziane, dopowiedział sobie czytający te słowa. By to co one będą znaczyć, było czytającego a nie twoim słowem do końca. Czyli tu widać że niepokój który jako uw opisałem. Jest niepokojem wynikłym z tego że. Wiedzieć, mieć świętość, to wyzwanie. Dające niepokój jak to wszystko zrozumiale innym przekazać.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


So mar 07, 2020 6:36 pm
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr paź 26, 2011 3:14 pm
Posty: 924
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
Cytuj:
Oczywiście; a dopuszczona filozofia ma wpływ na naukę. I tak niektórzy twierdza, że arystotelizm zatrzymał rozwój nauki na wiele wieków - ze względu na przywiązanie do dedukcyjnego rozumowania, w którym to, co istotne "chwyta się" rozumując; a "schwytane" jest niezmienne.


W seminariach w najlepsze myśl Arystotelesa jest podstawą do nauki teologii.

Cytuj:
Ja się nie dziwię, że podobny zabieg zastosowany do teologii budzi skrajne emocje. Ale mnie zastanawia, czy wiara, albo raczej racjonalny namysl nad nią, wymaga przyjęcia określonej filozofii i antropologii. Czy te filozofie i antropologie są częścią depozytu wiary czy też nie. Zdroworozsądkowo - nie idzie tego utrzymać, bo te filozofie i antropologie są pełne dziur, nieścisłości czy wręcz prowadzą do kontrfaktycznych konkluzji.


Wiara, badania naukowe, przekonania wyrażane są przy pomocy określonej „metody”. Kościół przyjął do teologii myśl św. Tomasza. Tak jak wyżej pisałem, w seminariach naucza się teologii wg Akwinaty. Na studiach drugiego stopnia można już przyjąć inne „metody” do wyrażenia nauki kościoła np. ks. Tiszner uprawiał fenomenologię, biskup Józef Życiński uprawiał filozofię procesu, czy papież Jan Paweł II personalizm.

Kościół mocno stoi na stanowisku realistycznym, że to co realne nie dotyczy świata nas otaczającego. A wszelkie odstępstwa od realizmu a więc konceptualizmy, nominalizmy, irracjonalizmy itd. są podejrzane, bo nie koniecznie przyjmują stanowisko realistyczne. W tym sensie depozytem wiary wg kościoła jest to co dotyczy stanowiska realistycznego a jeszcze lepiej wg św. Tomasza

Cytuj:
Konsekwencją praktyczną tego stanu rzeczy jest odpływ wiernych, jak zauważa merss - no bo po co wierzyć w coś, co może nie jest prawdą, ulega zmianie itd. Stąd podchodząc do kwestii utylitarnie niektórzy chcieliby zabetonować co się da, nadać temu walory prawdy ostatecznej i cześć. Zacytuję adhortację o świętości, która... no właśnie... czy to teologiczna podbudowa katolicyzmu otwartego?


Kościół nie ma wyjścia, musi stać na stanowisku realistycznym, w przeciwnym wypadku sam sobie zaprzeczy W tym znaczeniu stanowisko kościoła nie ulega zmianie. Gdyby jeszcze kościół tłumaczył swój realizm również przy pomocy fenomenalizmu, personalizmu itd. może byłby bardziej otwarty.


N mar 08, 2020 3:07 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz kwi 30, 2015 5:59 pm
Posty: 272
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
koneczny napisał(a):
Kościół nie ma wyjścia, musi stać na stanowisku realistycznym, w przeciwnym wypadku sam sobie zaprzeczy W tym znaczeniu stanowisko kościoła nie ulega zmianie. Gdyby jeszcze kościół tłumaczył swój realizm również przy pomocy fenomenalizmu, personalizmu itd. może byłby bardziej otwarty.


Tylko stanie na stanowisku realistycznym powoduje niekiedy konieczność rewizji i próbę znalezienia wyjaśnienia dla zmiany nauczanej treści. Łatwo to zrozumieć na przykładzie nieszczęsnego Galileusza, który głosił eksperymentalnie słabo uzasadnione tezy kosmologiczne.
Dziś możemy oczywiście twierdzić, że Kościół nigdy nie podniósł do rangi nieomylnej doktryny biblijnego obrazu świata; choć to jest pewien anachronizm. Kiedy kard. Bellarmin tłumaczy credo i zstąpienie do Piekieł, to nie ma problemu by napisać, że chodzi o ruch w dół, pod ziemię, bo tam są Piekła. To pokazuje z jakim problemem musiał się wtedy zmierzyć Kościół i czego chciał uniknąć - konfrontacji, konieczności niuansowania biblijnych opisów powszechnie przyjmowanych za odpowiadające rzeczywistości.

Ale to się działo w czasach powszechnego analfabetyzmu. Bardziej współcześnie obserwujemy to w kontekście różnych teorii ewolucji - jej wpływ na już nieanalfabetów jest ateizujący. Niektórzy to widzą i próbują atakować te teorie jako li tylko hipotezy (tak, jak atakowano w XVII wieku teorie heliocentryczne), bo to przekłada się na utratę wiary. Ludzie przestają ufać Kościołowi, zaczynają dostrzegać arbitralny dobór treści nieomylnych i omylnych, trwałych i zmiennych - lub przynajmniej są zmuszeni do tego, by zacząć definiować, co jest nieomylne, a co jest omylne. To samo się dokonuje, gdy nagle widzą, że do Komunii idą rozwodnicy, że dyskutuje się dopuszczalność związków homoseksualnych itd. A niektórzy to przeżyli, gdy pomimo zaleceń soboru nagle wprowadzono języki narodowe do liturgii, albo gdy sobie porównali treść deklaracji o wolności religijnej z syllabusami czy encyklikami sprzed soboru. Każdy gdzieś indziej ma ten próg bulu i nadzieji :)

Moja teza jest dwojaka:
1. Katolicyzm jest otwarty; zakres uzgodnienia i wyjaśnienia zmian w Kościele bez naruszenia spójności jest nieograniczony, można się choćby odwołać do teologii apofatycznej, niuansowania, arbitralnego określenia tego, co było nieomylne i takich tam.
2. Katolicy są różni; niektórych cechuje ogólnie większa sztywność poglądów i zachowań, innych mniejsza; pierwsi są nośnikami tożsamości przez pokolenia i ograniczeniem ryzyka nagłej wywrotki, drudzy pozwalają na jakiekolwiek dostosowanie do zmieniających się warunków.
3. W zadzie trojaka: istnieje Opatrzność, która nami kieruje. Choć podobno jej drogi są nie do wyśledzenia.


Pn mar 09, 2020 1:41 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr paź 26, 2011 3:14 pm
Posty: 924
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
Cytuj:
Tylko stanie na stanowisku realistycznym powoduje niekiedy konieczność rewizji i próbę znalezienia wyjaśnienia dla zmiany nauczanej treści. Łatwo to zrozumieć na przykładzie nieszczęsnego Galileusza, który głosił eksperymentalnie słabo uzasadnione tezy kosmologiczne.


Teoria geocentryczna obowiązywała 1500 lat a w siedemnastym wieku nowa teoria heliocentryczna nie była jeszcze pewna. Zresztą podobnie obecnie od kilkuset lat panuje i powszechnie używana jest fizyka Newtona, chociaż przed kilkudziesięciu laty Einstein podał teorie fizyczną odmienną od Newtona i lepiej tłumaczącą procesy fizyczne.
Łatwo krytykować mając za sobą kilkaset lat doświadczeń. Pewnie za jakiś czas pojawią się krytycy tych ludzi mających na wyciągnięcie ręki fizykę Einsteina. Jednak z uporem korzystających z fizyki Newtona

Cytuj:
Ale to się działo w czasach powszechnego analfabetyzmu. Bardziej współcześnie obserwujemy to w kontekście różnych teorii ewolucji - jej wpływ na już nieanalfabetów jest ateizujący. Niektórzy to widzą i próbują atakować te teorie jako li tylko hipotezy (tak, jak atakowano w XVII wieku teorie heliocentryczne), bo to przekłada się na utratę wiary. Ludzie przestają ufać Kościołowi, zaczynają dostrzegać arbitralny dobór treści nieomylnych i omylnych, trwałych i zmiennych - lub przynajmniej są zmuszeni do tego, by zacząć definiować, co jest nieomylne, a co jest omylne. To samo się dokonuje, gdy nagle widzą, że do Komunii idą rozwodnicy, że dyskutuje się dopuszczalność związków homoseksualnych itd. A niektórzy to przeżyli, gdy pomimo zaleceń soboru nagle wprowadzono języki narodowe do liturgii, albo gdy sobie porównali treść deklaracji o wolności religijnej z syllabusami czy encyklikami sprzed soboru. Każdy gdzieś indziej ma ten próg bulu i nadzieji


Teorie, dogmaty, zasady nie są umieszczone w próżni. Jest jeszcze praktyka, doświadczenie, życie, zmysły a np. teoria z np. doświadczeniem nie zawsze idą w parze. Trzeba zdecydować czy dopasować dogmaty do praktyki, czy praktykę do dogmatów. Albo w ogóle zmienić dogmaty. Doskonała jedność dogmatu i praktyki nie jest możliwa.

Cytuj:
Katolicy są różni; niektórych cechuje ogólnie większa sztywność poglądów i zachowań, innych mniejsza; pierwsi są nośnikami tożsamości przez pokolenia i ograniczeniem ryzyka nagłej wywrotki, drudzy pozwalają na jakiekolwiek dostosowanie do zmieniających się warunków.


Pisząc, że katolicy są różni. Przed różnicowaniem katolików, że np. mają różne zachowania. Wcześniej piszesz o katolikach,że istnieją ludzie którzy mają jakiejś cechy powodujące, że są katolikami. Może więc prócz różnic wymienionych mają coś jeszcze.


Cz mar 12, 2020 12:48 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 64 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL