Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn sie 10, 2020 1:57 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 13 ] 
 Moralna odpowiedzialność 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 3034
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Moralna odpowiedzialność
Czy jeśli jakiś chłopak/dziewczyna zostaje np zdradzony przez drugą połowę i skutkuje to tym że ta osoba się np zamyka z sobie, obwiniając wszystkie kobiety i mężczyzn za całe zło. To czy wiekszą winę morlaną ponosi ta osoba ktora zdradziła i doprowadziła do takiego stanu drugą osobę, czy też winę ponosi ta osoba skrzywdzona bo nie umiała przyjąć tej krzywdy po chrześcijańsku?


Wt kwi 28, 2020 11:27 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 10960
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moralna odpowiedzialność
sachol napisał(a):
Czy jeśli jakiś chłopak/dziewczyna zostaje np zdradzony przez drugą połowę i skutkuje to tym że ta osoba się np zamyka z sobie, obwiniając wszystkie kobiety i mężczyzn za całe zło. To czy wiekszą winę morlaną ponosi ta osoba ktora zdradziła i doprowadziła do takiego stanu drugą osobę, czy też winę ponosi ta osoba skrzywdzona bo nie umiała przyjąć tej krzywdy po chrześcijańsku?
To zależy na czym polega ową zdrada...

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


Wt kwi 28, 2020 1:18 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 3034
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moralna odpowiedzialność
sahcim napisał(a):
sachol napisał(a):
Czy jeśli jakiś chłopak/dziewczyna zostaje np zdradzony przez drugą połowę i skutkuje to tym że ta osoba się np zamyka z sobie, obwiniając wszystkie kobiety i mężczyzn za całe zło. To czy wiekszą winę morlaną ponosi ta osoba ktora zdradziła i doprowadziła do takiego stanu drugą osobę, czy też winę ponosi ta osoba skrzywdzona bo nie umiała przyjąć tej krzywdy po chrześcijańsku?
To zależy na czym polega ową zdrada...

A co to ma do rzeczy? Jeśli skutek jest skutkiem


Wt kwi 28, 2020 1:40 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 10960
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moralna odpowiedzialność
sachol napisał(a):
sahcim napisał(a):
sachol napisał(a):
Czy jeśli jakiś chłopak/dziewczyna zostaje np zdradzony przez drugą połowę i skutkuje to tym że ta osoba się np zamyka z sobie, obwiniając wszystkie kobiety i mężczyzn za całe zło. To czy wiekszą winę morlaną ponosi ta osoba ktora zdradziła i doprowadziła do takiego stanu drugą osobę, czy też winę ponosi ta osoba skrzywdzona bo nie umiała przyjąć tej krzywdy po chrześcijańsku?
To zależy na czym polega ową zdrada...

A co to ma do rzeczy? Jeśli skutek jest skutkiem
Skutek w oczach "zdradzonej" osoby nie jest wykładnikiem czy ów czyn był zdradą czegoś czy nie...

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


Wt kwi 28, 2020 1:47 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 3034
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moralna odpowiedzialność
sahcim napisał(a):
sachol napisał(a):
[quote

sachol napisał(a):
Czy jeśli jakiś chłopak/dziewczyna zostaje np zdradzony przez drugą połowę i skutkuje to tym że ta osoba się np zamyka z sobie, obwiniając wszystkie kobiety i mężczyzn za całe zło. To czy wiekszą winę morlaną ponosi ta osoba ktora zdradziła i doprowadziła do takiego stanu drugą osobę, czy też winę ponosi ta osoba skrzywdzona bo nie umiała przyjąć tej krzywdy po chrześcijańsku?
To zależy na czym polega ową zdrada...

A co to ma do rzeczy? Jeśli skutek jest skutkiem
Skutek w oczach "zdradzonej" osoby nie jest wykładnikiem czy ów czyn był zdradą czegoś czy nie...[/quote]
Czy wielkość zła nie jest mierzona jego skutkiem?
Jesli z pozoru np niewinne kłamstewko doprowadzi do czyjegoś samobójstwa to wina moralna nie jest wieksza?


Wt kwi 28, 2020 2:11 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 10960
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moralna odpowiedzialność
sachol napisał(a):
sahcim napisał(a):
sachol napisał(a):
A co to ma do rzeczy? Jeśli skutek jest skutkiem
Skutek w oczach "zdradzonej" osoby nie jest wykładnikiem czy ów czyn był zdradą czegoś czy nie...

Czy wielkość zła nie jest mierzona jego skutkiem?
Jesli z pozoru np niewinne kłamstewko doprowadzi do czyjegoś samobójstwa to wina moralna nie jest wieksza?
Żeby "osądzić" wielkość zła jakiegoś czynu, to najpierw trzeba poznać ów czyn zatem pytanie na czy polega owa zdrada nie jest bezzasadne (ma do rzeczy wiele)...

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


Wt kwi 28, 2020 2:20 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 5047
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moralna odpowiedzialność
Coś w tym temacie:
Na blogu demaskującym grupę Pawła Chojeckego zwaną "Kościołem Nowego Przymierza" z Lublina, w artykule "Autorytety protestanckiej żydo-sekty psychopaty Chojeckiego" omawiany jest między innymi zachwalany przez Chojeckiego model idealnej żony w rodzinie 'biblijnego chrześcijanina" pióra niejakiej Debie Pearl.

Czytamy tam takie coś: "Książkę Debi Pearl pt. "Stworzona by być jego pomocniczką” opisuje jako “podręcznik do rozwijania zespołu maltretowanej żony". Zwraca uwagę na niskich lotów egzegezę biblijną (coś co na codzień obserwujmy w, niskich lotów, interpretacjach Biblii w wykonaniu “pastora” Chojeckiego, podlanego dodatkowo rynsztokowym językiem). Powołując się na fragmenty Nowego Testamentu, które nakazują żonom podporządkowanie się swoim mężom, Pearl opowiada się za systemem, w którym pobożne żony żyją jako kompletne podwładne ich mężów, bez “równych praw”. Podobne “nauczania” stosuje Chojecki. Wedle wizji protestanckich sekt kobieta, żona nie ma być przyjaciółką i towarzyszką, której szczęście jest równie ważne i istotne dla szczęścia całej rodziny jak zadowolenie męża, ale posłuszną służącą, która znosić ma niedole w imię zaspokojenia potrzeb męża. W książce tej Debi Pearl radzi młodej matce, regularnie bitej przez męża, który także groził jej zasztyletowaniem, aby “przestała grzebać w jego grzechach i odzyskała go poprzez okazanie mu większego szacunku”.

https://wolna-polska.pl/wiadomosci/auto ... go-2018-06

Nagłe agresywne wybuchy są częścią tego, co znaczy być mężczyzną, pisze Debi Pearl. “Najmądrzejszym sposobem radzenia sobie z agresywnym mężem jest brak osobistej urazy” – radzi. “Unikaj prowokowania go.”

Swoje spostrzeżenia dodaje także Michael Pearl pisząc:

“Czy twój mąż cię złorzeczył i groził ci? Jesteś napominana, aby odpowiedzieć tak, jak Jezus. Kiedy został zniesławiony i zagrożony, cierpiał, oddając się wyższemu sędziemu, który jest sprawiedliwy. Musisz się zobowiązać do tego, który postawił cię pod dowództwem męża. Twój mąż odpowie Bogu, a ty musisz odpowiedzieć Bogu za to, jak reagujesz na swojego męża, nawet kiedy sprawia ci cierpienie. Tak jak mamy być posłuszni rządowi w każdym ordynacie, a służący mają być posłuszni swoim panom, nawet ci, którzy są nadużywający i gburowaty, podobnie, wy żony, bądźcie podporządkowane swoim własnym mężom … Możecie swobodnie nazywać swojego męża „panem”, gdy wiesz, że zwracasz się do tego, który postawił go pod opiekę i poprosił cię o cierpienie w rękach twojego męża, tak jak nasz Pan cierpiał z rąk niesprawiedliwych władz … Kiedy znosisz zło, nie zwracając go, otrzymujesz błogosławieństwo, nie tylko jako męczennika, ale jako czciciela Boga. “"


Wt kwi 28, 2020 2:26 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 3034
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moralna odpowiedzialność
Wespecjan napisał(a):
Coś w tym temacie:
Na blogu demaskującym grupę Pawła Chojeckego zwaną "Kościołem Nowego Przymierza" z Lublina, w artykule "Autorytety protestanckiej żydo-sekty psychopaty Chojeckiego" omawiany jest między innymi zachwalany przez Chojeckiego model idealnej żony w rodzinie 'biblijnego chrześcijanina" pióra niejakiej Debie Pearl.

Czytamy tam takie coś: "Książkę Debi Pearl pt. "Stworzona by być jego pomocniczką” opisuje jako “podręcznik do rozwijania zespołu maltretowanej żony". Zwraca uwagę na niskich lotów egzegezę biblijną (coś co na codzień obserwujmy w, niskich lotów, interpretacjach Biblii w wykonaniu “pastora” Chojeckiego, podlanego dodatkowo rynsztokowym językiem). Powołując się na fragmenty Nowego Testamentu, które nakazują żonom podporządkowanie się swoim mężom, Pearl opowiada się za systemem, w którym pobożne żony żyją jako kompletne podwładne ich mężów, bez “równych praw”. Podobne “nauczania” stosuje Chojecki. Wedle wizji protestanckich sekt kobieta, żona nie ma być przyjaciółką i towarzyszką, której szczęście jest równie ważne i istotne dla szczęścia całej rodziny jak zadowolenie męża, ale posłuszną służącą, która znosić ma niedole w imię zaspokojenia potrzeb męża. W książce tej Debi Pearl radzi młodej matce, regularnie bitej przez męża, który także groził jej zasztyletowaniem, aby “przestała grzebać w jego grzechach i odzyskała go poprzez okazanie mu większego szacunku”.

https://wolna-polska.pl/wiadomosci/auto ... go-2018-06

Nagłe agresywne wybuchy są częścią tego, co znaczy być mężczyzną, pisze Debi Pearl. “Najmądrzejszym sposobem radzenia sobie z agresywnym mężem jest brak osobistej urazy” – radzi. “Unikaj prowokowania go.”

Swoje spostrzeżenia dodaje także Michael Pearl pisząc:

“Czy twój mąż cię złorzeczył i groził ci? Jesteś napominana, aby odpowiedzieć tak, jak Jezus. Kiedy został zniesławiony i zagrożony, cierpiał, oddając się wyższemu sędziemu, który jest sprawiedliwy. Musisz się zobowiązać do tego, który postawił cię pod dowództwem męża. Twój mąż odpowie Bogu, a ty musisz odpowiedzieć Bogu za to, jak reagujesz na swojego męża, nawet kiedy sprawia ci cierpienie. Tak jak mamy być posłuszni rządowi w każdym ordynacie, a służący mają być posłuszni swoim panom, nawet ci, którzy są nadużywający i gburowaty, podobnie, wy żony, bądźcie podporządkowane swoim własnym mężom … Możecie swobodnie nazywać swojego męża „panem”, gdy wiesz, że zwracasz się do tego, który postawił go pod opiekę i poprosił cię o cierpienie w rękach twojego męża, tak jak nasz Pan cierpiał z rąk niesprawiedliwych władz … Kiedy znosisz zło, nie zwracając go, otrzymujesz błogosławieństwo, nie tylko jako męczennika, ale jako czciciela Boga. “"

Prztkład dlaczego solenie scriptury jest złe i działa na zgubę człowieka


Wt kwi 28, 2020 3:53 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 7148
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moralna odpowiedzialność
sachol napisał(a):
Czy jeśli jakiś chłopak/dziewczyna zostaje np zdradzony przez drugą połowę i skutkuje to tym że ta osoba się np zamyka z sobie, obwiniając wszystkie kobiety i mężczyzn za całe zło. To czy wiekszą winę morlaną ponosi ta osoba ktora zdradziła i doprowadziła do takiego stanu drugą osobę, czy też winę ponosi ta osoba skrzywdzona bo nie umiała przyjąć tej krzywdy po chrześcijańsku?


Jakie sankcje grożą osobie, której wykaże się większą winę?


Wt kwi 28, 2020 7:40 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 1139
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moralna odpowiedzialność
Moim zdaniem większą winę ponosi zdradzający (albo mordujący, albo molestujący), bo krzywdzi. Krzywdzi w sposób, z którym ktoś sobie nie radzi. Przerzucanie winy na skrzywdzonego, który sobie nie radzi, bo coś go miażdży, przerasta, w moim odczuciu jest niemoralne.
Skrzydzonego trzeba może leczyć, wyprowadzać z traumy, uporządkować emocjonalnie, a nie obwiniać, że się załamuje, bo nie jest herosem.


Wt kwi 28, 2020 10:59 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Śr wrz 11, 2019 2:44 pm
Posty: 7
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, prawosławie
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moralna odpowiedzialność
Witajcie,
powracając do głównego pytania, zastanawiam się, czy w ogóle jest sensowne w taki przypadku ustalać większą winę. Jeśli już koncentrować się na winie, to raczej nasuwa się tu, że osoba zdradzająca zawiniła wobec osoby zdradzonej, a ta z kolei wobec osób, które na podstawie swoich (trudnych) doświadczeń niesłusznie, z uprzedzeniem osądza, w myśl zasady wszystkie są takie/ wszyscy są tacy.

Forumowicze z pewnością wiedzą, że Jezus ucząc nas modlić się polecił wybaczać (Łk 11,1-4; Mt 18,21-22).

Jednak pod względem psychologicznym jest to bardzo trudne, zwłaszcza w przypadku zdrady. Dla mnie na przykład ciekawa była kiedyś uwaga, że przebaczenie niekoniecznie oznacza powrót do relacji sprzed krzywdy. Zwłaszcza, gdy chodzi o przemoc lub tp. - przebaczenie nie oznacza, że mamy ponownie narazić się na agresję czy upokorzenie. Myślę, że chodzi o to, by nie życzyć źle osobie, która nas skrzywdziła, nie rozpamiętywać sytuacji, pomóc jej, jeśli uznamy, że potrzebuje konkretnie naszej pomocy, ale - zachowując ostrożność w relacjach. Poza tym sądzę, że nawet gdy komuś szczerze przebaczymy potrzebujemy jeszcze trochę czasu, by dojść do ładu z własnymi negatywnymi uczuciami.

W ogóle jest to temat rzeka. Mam nadzieję, że autor wątku nie obrazi się, ale trochę mnie zdziwiła koncepcja takiego, że to tak potocznie określę arbitralnego "zważenia" czy też "zmierzenia" tej winy i podzielenia na "mniejszą" i "większą".


Cz sie 06, 2020 12:29 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 3034
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moralna odpowiedzialność
Renata ewangelikalna napisał(a):
Witajcie,
powracając do głównego pytania, zastanawiam się, czy w ogóle jest sensowne w taki przypadku ustalać większą winę. Jeśli już koncentrować się na winie, to raczej nasuwa się tu, że osoba zdradzająca zawiniła wobec osoby zdradzonej, a ta z kolei wobec osób, które na podstawie swoich (trudnych) doświadczeń niesłusznie, z uprzedzeniem osądza, w myśl zasady wszystkie są takie/ wszyscy są tacy.

Forumowicze z pewnością wiedzą, że Jezus ucząc nas modlić się polecił wybaczać (Łk 11,1-4; Mt 18,21-22).

Jednak pod względem psychologicznym jest to bardzo trudne, zwłaszcza w przypadku zdrady. Dla mnie na przykład ciekawa była kiedyś uwaga, że przebaczenie niekoniecznie oznacza powrót do relacji sprzed krzywdy. Zwłaszcza, gdy chodzi o przemoc lub tp. - przebaczenie nie oznacza, że mamy ponownie narazić się na agresję czy upokorzenie. Myślę, że chodzi o to, by nie życzyć źle osobie, która nas skrzywdziła, nie rozpamiętywać sytuacji, pomóc jej, jeśli uznamy, że potrzebuje konkretnie naszej pomocy, ale - zachowując ostrożność w relacjach. Poza tym sądzę, że nawet gdy komuś szczerze przebaczymy potrzebujemy jeszcze trochę czasu, by dojść do ładu z własnymi negatywnymi uczuciami.

W ogóle jest to tem.

Dla katolika separacja i oddzielenie od małżonka może być jedynie czasowe do czasu poprawy. Dlatego zawsze nalezy wybaczac ale to kompletnie nie rowna się naiwnosci czy zezwoleniu na zlo, poprawa musi być szczera i trwala. Ale jak ktoś nie umie wynaczać niech się lepiej nie żeni. Małżenstwo nie jest obowiazkiem.


Pt sie 07, 2020 10:39 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2019 12:55 pm
Posty: 2220
Lokalizacja: Lublin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moralna odpowiedzialność
Cytuj:
Małżenstwo nie jest obowiazkiem.


I to zdanie jest najpiękniejsze, najbardziej pozytywne i mądre ;)

Odnośnie pytania, to dla mnie bardziej winna jest osoba, która zdradziła - dała powód, to jej zdrada była przyczyną takiej zaistniałej sytuacji. Osoba zdradzona czuje ból, brak zaufania, zawiodła się na kimś kogo kochała, darzyła zaufaniem, szacunkiem, była lojalna. A tu wielkie rozczarowanie i ogromna krzywda. Aż czasem trudno się dziwić, że tak zdradzone osoby tracą zaufanie i zamykają się na innych., nowe związki czy nawet znajomości - powód jest prosty i trochę banalny - nie chcą po raz drugi się zawieść, znowu cierpieć, kolejny raz przechodzić tego samego...

_________________
"Cierpliwość jest codzienną formą miłości." - Benedykt XVI


So sie 08, 2020 4:32 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 13 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL