Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt wrz 22, 2020 11:12 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 50 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona
 Manipulowanie Słowem a'la Wespecjan 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 5234
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Manipulowanie Słowem a'la Wespecjan
Czy słowa Gamaliela z Dziejów Apostolskich (Dz 5, 38-39) tam dotyczące inicjatywy apostolskiej:

"Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć"

można także stosowac dziś do: małżeństwa, przedsięwzięcia biznesowego, pomysłu, pracy, kariery, czy jakiejś inicjatywy lub akcji?


Cz cze 04, 2020 10:29 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 5234
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
Wespecjan napisał(a):
Czy słowa Gamaliela z Dziejów Apostolskich (Dz 5, 38-39) tam dotyczące inicjatywy apostolskiej:

"Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć"

można także stosowac dziś do: małżeństwa, przedsięwzięcia biznesowego, pomysłu, pracy, kariery, czy jakiejś inicjatywy lub akcji?
Nikt?
A wydaje mnie się, że to takie ważne zagadnienie.


Cz cze 04, 2020 11:37 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 7272
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
W Piśmie Świętym mowa o zaniechaniu (chęci) zabicia Apostołów. Jakie zaniechanie akcji masz na myśli w przytoczonych ludzkich przykładach?

https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=382#W38
38 Więc i teraz wam mówię: Odstąpcie od tych ludzi i puśćcie ich! Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, 39 a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć i może się czasem okazać, że walczycie z Bogiem». Usłuchali go.


Cz cze 04, 2020 11:45 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 5234
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
Żadnego zaniechania nie mam na myśli. Moje pytanie na podstawie cytatu z Dziejów Apostolskich to czy można uogólnić zasadę, że przedsięwzięcia inspirowane i wspierane przez Boga ostają się a te co nie - generalnie rozpadają się?


Cz cze 04, 2020 11:55 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14106
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
Pytanie jest inne. Jak różnicujesz sprawę Boga od innej? Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jesteś narzędziem w ręku Boga czy przypisujesz Bogu swoje chcenia, idziesz w fałsz. Dlatego też podstawą podawaną przez mistrzów duchowości to poznanie siebie. Dopiero z tego wynika czytanie rzeczywistości. Np z neurotycznej osobowości wynka zafałszowanie w widzeniu świata. Im głębiej posunięty neurotyzm tym subiektywniej czyta się świat i tym większe zafałszowania w jego widzeniu i widzeniu innych ludzi. Ludzie sa traktowani wedle lubienia i na ogół niezwykle schematycznie, przypina się im łatwo etykietki (stałe, okazjonalne też się różnicuje): heretyk, bezbożnik...Zmienia się też szybko upodobania. Łatwo wypaść z łask lub w nie wejść, gdy to pożyteczne dla głoszącego. Czlowiek staje się marionetką w rękach takiego człowieka.

Podstawą czytania siebie jest nauka pokory, czego nie należy mylić z neurotycznym kompleksem niższości. Mistrzowie duchowości podają więc charakterystyczny sposób reagowania/myślenia w przypadku kompleksów. Tak więc droga na skróty, bez poznania siebie, zawsze prowadzi w kierunku niewłaściwym.

Tę zasadę znali Żydzi. Jeśli sprawa pochodzi od Boga, człowiek tego nie zahamuje. Do dziś jej nie zastosowali w praktyce, bo to rozeznanie goni rozeznanie i testy mogą być źle skonstruowane. Człowiek Boga może jednak przegrać, po ludzku, życie. W stosunku do Jezusa Żydzi sądzili, że znali test na Boga: zejdzie z krzyża to bedzie dowód że Bóg, bo Bogu nic nie zaszkodzi, żadne ludzkie działanie. Umknęło im jednak to, że Pisma podawały inny klucz odczytu. Mamy z tym do czynienie podczas rozmowy wędrowców idących do Emaus...a myśmy myśleli. Sprawa Boga przebiła się przez ich zamknięcie, bo Bóg trafil do ich serc.
Fałszywi prorocy wychodzą od tej sprawy o której mowa i z faktu ich 'prześladowania' wyprowadzają swoje prorocze role. Powtarzają ten fakt prześladowania, bo to rani do żywego. Człowieka Boga to zajmuje mniej, bo nie tylko to rozumie jak należy, ale nadaje temu właściwy sens. O. Dolindo wiedział, że jego cierpienie wyda owoce. Nie pozwolił nikomu krytykować Kościoła. On go kochał. Fałszywy prorok traktuje instrumentalnie i wciąż uwiarygadnia się słowem Boga traktowanym jednak wybiórczo.

Podam wlaściwą postawę. To Paweł. Zamknięto go w więzieniu i wiedział, że zarzuty są bezpodstawne, bo oskarżono go o to, że twierdzil, że Jezus żyje. On byl tego pewien i za tę prawdę był gotów starcić życie. Nie biadolił, że go oskarżono i zamknięto w wieżieniu, ale z tego więzienia uczynil kolejne miejsce, w którym można głosić prawdę o Bogu. Celem było to, by inni poznali Boga, nie skupial się na sobie. Fałszywy prorok zawsze skupia uwagę na sobie, bo to jego rany są dotykane. Zaprzeczy temu, bo utraciłby w swoim mniemaniu twarz i kompleksy pogłębią się.

Jezus przegrał po ludzku, ale zbawił człowieka. O. Dolindo przegrał życie, bo zabrano mu to co najcenniejsze i do tego był więźniem Watykanu. Swiadek Jehowy jest uczony odporności psychicznej, że jego głoszenia spotkają się ze sprzeciwem i to będzie dowód, że to głoszenie jest prawdą Jehowy. Wyprane mózgi zmieniają myślenie i to bardzo trudne do naprawy, podobnie jak przypadłości psychiczne kierujące człowieka w kierunku nauczycielstwa w Kościele. Taki nauczyciel ze swego powołania nigdy nie będzie miał otwartości i ciekawości dziecka. Będzie rębajłą i manipulatorem pracującym na mechanizmach rcjonalizacji. Bedzie zamknięty na wszelką krytykę i ukrywana i tak po jakimś czasie wyjdzie na zewnątrz. Wystarczy poczekać. Niedopuszczalne jest bowiem krytykowanie fałszywego nauczyciela wiary.

To jest rzeczywiście niezwykle trudny fragment Pisma, bo napotyka na ludzką złożoność i możliwość wielu interpretacji. Rozwiązanie Kościół znalazł w posłuszeństwie Kościołowi. Na tym etapie widać też załałszowania, traktuje się uznaniowo to posłuszeństwo nie mając fundamentów w znajomości siebie, by te zafałszowania zobaczyć u siebie.


Pt cze 05, 2020 8:44 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3571
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
Co do ogólności to. Przedsięwzięcia które się ostały oznaczają, że są od Boga. Jest to tylko stwierdzenie prawdy, uzasadnione logiką. To stan i odniesienie do niego, nie dające się w żaden sposób podważyć. Boga nie da się kontrolować, więc pozostaje tylko stwierdzenie tego, że coś miało miejsce, więc jest od Boga. Że jest coś stałe i nie zmienne, ostateczne. Dochodzenie tego co jest od Boga, oznacza sprawdzanie czy coś ma stały niezmienny wymiar. Stwierdzenie tego i ogłoszenie do wierzenia nie mylącego, kropka.
Tyle w kwesti tego co jest od Boga.

Logicznie te sprawy które są chwilowe, bądź znikają po pewnym czasie, nie są od Boga są dziełem Diabła, sił zniszczenia. Kto z nas ludzi stoi za dziełami nie niszczącymi się, stale aktualnymi, stoi po stronie Boga. Kto źle postawił na dzieła które uległy zniszczeniu, postawił na Diabła. To można podpisać pod sprawy fundamentalne, dogmatyczne, dodać jako prawdę od Boga objawioną, nie mylącą, nie zmieniającą się, kropka.
Tak wygląda dochodzenie tego, co jest od Boga objawione. W praktyce wygląda to tak, że wiele odpowiedzialnych osób za sprawy wiary dojdzie do tego samego wniosku, co sprawia że powstaje dogmat i zostaje ogłoszony w jego treści.

Tak więc nie łatwo orzec o czymś jako dogmat. No bo trudno wyłuskać dane zagadnienie które ma stały nie zmienny charakter. O to w tym wszystkim chodzi.

Inna sprawa to jak kto reaguje na to, na co postawił. No bo chciał czy nie, to każdy z nas stawia o wiele więcej, na dzieła które są chwilowe, ulegają zniszczeniu. I z tym mamy problem. Jest też rozwiązanie tego problemu. Odszukiwanie spraw zawsze aktualnych i ogłaszanie ich w większej liczbie. By każdy z nas wiedział na co stawiać, by nie czuć się zawiedziony. Bo tylko o to chodzi, o to niechciane uczucie, oraz inne chciałe. Że to co robimy, nigdy nie zostanie zniszczone. Lubimy trwałe dzieła, bo po prostu wiele naszej pracy, niełatwej kosztują. Dlatego nie chcemy by ich nie było by zniknęły, były więc daremne na długi czas. Po to konieczna nam jest wiara. No bo na więcej spraw wpływu nie mamy, niż na to na co mamy wpływ. Przy pomijanie małej ilości niepowodzeń o tym charakterze, wiara dla wielu nie była by koniecznością. Dla wielu z nas, którzy nie przywiązujemy do tych spraw żadnej wagi, sprawa wiary jest zbędnym balastem. Tak to wygląda.

Tylko że proszę sobie spojżeć na to, co to oznacza. Oznacza że dzieła takich osób są chwilowe. Gdy te dzieła są niezbędne z uwagi na treść naszego życia. To nie powinny one być traktowane jako nie ważne. Nie możemy się nimi gorszyć że daremny nasz trud, bo chwilowy. Po prostu trzeba wiedzieć, że są sprawy bardzo ważne krótkotrwałe i te trwałe na zawsze. I są sprawy krótko trwałe nie ważne. Trzeba je umieć rozeznać i to wszystko co należy wiedzieć. A jak wiedzieć, to i żyć zgodnie z tą wiedzą. A żyć zgodnie z tą wiedzą, to żyć szczęśliwie w konsekwencji tegoż. Tak to wygląda.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pt cze 05, 2020 9:18 am
Zobacz profil WWW
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14106
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
Takie myślenie prowadzi do wniosku, że wszystkie religie są miłe Bogu. Ostały się. Kolejne denominacje protestanckie powstaja jak grzyby po deszczu i trwają.
Sam Bóg takiemu myśleniu jako zasadzie niepodważalnej podał sprzeciw: karą za nieposłuszeństwo Bogu będzie trwanie w błędzie. Wskazał na Żydów.


Pt cze 05, 2020 9:28 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3571
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
Zgoda - merss, z dopowiedeniem, że może takie podejście doprowadzić do czasowych dzieł. Które siłą rozpędu stają się stałymi, mają swych zwolenników, bo człowiek ma upadłą naturę. A ta nie widzi daleko, na równo traktuje sprawy mniej żywotne z tymi odwiecznymi.
Tylko powstaje pytanie, o co chodzi z tym sprzeciwiwniem się Bogu?
Na ten czas, to można to widzieć jako sprzeciwianie się Kościołowi. Z tym że będzie to równało się samemu Bogu. Czyli Kościół zostaje tu zrównany z samym Bogiem. Nawet gdyby to uznać za czasowe zrównanie, to tak naprawdę będzie to zbliżenie do Boga, a nie zrównanie. Co logicznie jest poprawne.

Lecz to z czym mamy doczynienie to to, że ciągle coś niespójnego znachodzą ludzie w samym Kościele. Ja wiem te niespójności nie powinny ujżeć światła dziennego. Powinny zostać w głębi danego człowieka, jako naturalne wątpliwości wiary, wyprubowywujące ją samą. Wynikało by to właśnie to że, tu leży pies pogrzebany. To sprzeciwianie się Bogu to, nic innego jak nie tylko szukanie sprzeczności. Jak nadawanie im dalszego biegu, dzielenie się nimi z innymi. Tak było w raju. Ewa podzieliła się swymi wątpliwościami z Adamem. A ten nie umiejącc odmówić racji Ewie, zaakceptował te wątpliwości jako prawdę. To przyczynek wszystkiego co jest złem, w obyciu człowieka pośród innych. Sam człowiek w sobie nie przenosi swych wypaczeń. Przenosi będąc wśród innych, nie powstrzymując się w swej krytyce. Tak to wygląda. A sam człowiek jeśli ulega swym wątpliwościm, to szkodzi tylko sobie w swym życiu. Czyli nacisk tu jest bardziej na rozprzestrzenianie się wypaczeń, od wyprowadzania ludzi z błędu samych sobie. Bo to nawet gdy pozostanie w człowisku, to szkodzi tylko jemu, znika po jego śmierci.

Tu widzę właśnie w całej okazałości to, jak bardzo mądrze Bóg zareagował, po pierwszym sprzeciwie naszych praojców. Czyli dotknęliśmy wspólnymi siłami sedna grzechu w raju, oraz jego konsekwencji, naszego obecnego położenia, stanu naszego życia.

Nie dziwi mnie więc niechęć kapłanów, do grzebania się w ludzkich wątpliwościami. Bo to do niczego nie prowadzi. Oprucz tego że dana osoba sama w końcu dojdzie do tego, jaki błąd popełnia oceniając siebie i świat, poprzez swoje wątpliwości.. Gdy idą te wątpliwości na zewnątrz, nie mają wyboru, muszą nabrać cierpliwości. By pomóc danej osobie. Tak to wygląda, życie wiarą. Prościej by było uwierzyć na słowo i tego się trzymać. Niestety tak nie jest także i mnie, czego dowód macie na forum.
Tu sprawa jest taka, że by unikać wątpliwości ( by być od nich zbawiony ), trzwba by mieć stały kontakt z kimś i silnej wierze. Co nie jest łatwe, no bo musiałyby byś to kontakty typu anioła stróża nieustanne. Co oczywiścię nie jest w praktyce u nas możliwe. Brak po prostu tyłu dobrze wierzących ludzi, czyli jeden na jednego.
Tak to wygląda. Może to wyjaśnienie do wielu przemówi, będą bardziej wstrzemięźliwi. Bo innej drogi zbawczej nie znajdą. To co wychodzi od nich, wróci takim samym do nich, ze zdwojoną siłą. Tak to wygląda. A choć nikt nie chciał by mieć wątpliwości, bądź doświadczać ich od innych, to prawda jest jedna. Nie siejmy ich, a nie pojawią się one także u innych. A jak nie umiemy się powstrzymać od nich, to nie dziwmy się z ich ilości i innych, jeszcze do nas powracających. Czyli silna wiara nie ma wątpliwości, nie powracają one do danej osoby. Prosty konsensus z tego wynika o wymiarze ostatecznym dogmatycznym.

Zdaję sobie sprawę z tego, że dla większego dobra wspólnego. Trzeba nie wierzącym w prawdzie, to w ten sposób ukazać słownie. By wszystkim żyło się lepiej.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pt cze 05, 2020 10:39 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 5234
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
merss napisał(a):
Takie myślenie prowadzi do wniosku, że wszystkie religie są miłe Bogu. Ostały się. Kolejne denominacje protestanckie powstaja jak grzyby po deszczu i trwają.
To raczej dowód na to, że to nie pochodzi od Boga, bo nie może się ostać, tylko ciągle przepoczwarza się w coś innego, pączkuje w często wzajemnie zaprzeczajace się nowe sekty.


Pt cze 05, 2020 11:15 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 5234
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
Może prostszy przykład: czy małżeństwo sakramentalne, które sie rozpadło - pochodziło od Boga czy nie?


Pt cze 05, 2020 11:18 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14106
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
Nie ma gotowej odpowiedzi. Małżeństwo mogło zostać zawarte nieważnie. Jest problem i to zwykle skomplikowany. Nie ja posłałem tych proroków, by prorokowali. To w końcu prorok od kogo pochodzi, ten namaszczony sakramentem kapłaństwa? Czy to Pan Bóg posylał kapłanów jako piątą kolumnę do rozwalenia Kościoła? Czy ja mam obowiązek czujności, by to rozeznawać? Szukam prawdy czy roję ją sobie? Komu więcej dano...
Bóg sobie w końcu poradzi z tą sytuacją, ale nie wiemy jakie bedą straty. Nie znamy bowiem dróg Pańskich.
Człowiek chcący żyć w prawdzie ma podane przez Kościół jak to uczynić. Wie też, gdzie na pewno spotka Boga i w jaki sposób. Nawet na modlitwie można spotkać się z Bogiem lub sobą, więc wracamy do fundamentów: pracy nad sobą. Kim byli na wejściu małżonkowie? Rozumieli w co wchodzą i na czym polega nierozerwalność małżeństwa czy tylko marzyli?


Pt cze 05, 2020 11:30 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 5234
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
merss napisał(a):
Kim byli na wejściu małżonkowie? Rozumieli w co wchodzą i na czym polega nierozerwalność małżeństwa czy tylko marzyli?
To gdzie jest Bóg: w dobieraniu małżonków czy w podtrzymywaniu małżeństwa?

Jeśłi jest tu i tu, to ilość rozejść sie sakramentalnych małżeństw powinna wynosić 0%. W zasadzie, jeśli jest w dobieraniu to musi być w podtrzymywaniu, to logiczne, bo po co by dobierał, jeśli by nie chciał podtrzymywać.

Jednak może go nie być w dobieraniu (dobrali się poprzez pożądanie lub atrakcyjność majątkową) ale pewnie wtedy Bóg jest w podtrzymywaniu, bo lepiej być razem niedobranymi (np ze wzgledu na urodzone dzieci) niż cudzołożyć po rozwodzie i iść do piekła (Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąć). I to z tych par część takich małżeństw się rozpada, czyli tam gdzie Bóg podtrzymywał z litości lub ze wzgledu na jakieś większe dobro, ale nigdy ich nie dobrał.

Jedyna kombinacja, która nie istnieje, jest taka że "Bóg dobrał, ale nie chciał podtrzymywać".

Tak więc wchodząc z powrotem na poziom ogólny w zagadnieniu z Dziejów Apostolskich, można pokusić sie o stwierdzenie, że to się na pewno ostanie co zostało podsunięte przez Boga i podtrzymywane przez Boga.
A rzeczy, które nie były zaplanowane przez Boga, ale są przez niego post factum jakoś podtrzymywane rozpadają się, ale nie wszystkie.

Natomiast rzeczy niezaplanowane przez Boga, ani nie podtrzymywane - niechybanie rozpadają się na pewno, kwestia czasu.


Pt cze 05, 2020 12:08 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14106
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
Nie masz narzędzia sprawdzającego czy zawarte małżeństwo jest zgodne z wolą Boga. Ma charakter też prawny, więc dokąd sąd biskupi nie rozpatrzy ważności w chwili przyjmowania, istnieje. Bóg nie ingeruje w ludzką wolność. To człowiek zaprasza Boga do swego małżeństwa, może być bez zaproszenia, czyli jedynie oprawa artystyczna lub magiczne myślenie, że Bóg teraz ma obowiązek i rozpad malżeństwa zostanie też uznany za zgodny z wolą Bożą. Wola Boga skrzyżowana z wolą człowieka daje krzyż. Ten krzyż mógł towarzyszyc zawarciu malżeństwa, nie był zgodny z wolą Boga. Powołanie zostało źle odczytane. Człowiek chciał przymusić Boga lub nawet o tym nie myślał, oprawa artystyczna czy tradycja zdecydowały. Bóg bedzie obecny w budowaniu jedności małżeńskiej, jeśli taka wola w małżonkach będzie istniała. Wszelkie natchnienia mogą jednak odrzucać. Małżonkowie Boga spotkają w życiu sakramentalnym i Słowie. Obiecał Sam, że tam jest. Sakrament małżeństwa więc wymaga zrozumienia i pielęgnacji, inaczej jest znakiem magii. Przyjęty został ważnie, ale niegodziwie, bezrozumnie. To jest sakrament wtajemniczenia, czyli zakłada rozumność przyjmujących.
Większość małżeństw rozpada się z powodu rożnic charakteru nie do pogodzenia. O czym to świadczy? Charakter to stała osobowości. Tak samo traktują Boga. Niektórzy nie różnicują bierzmowania od posypywania głowy popiołem o czym wspominał ks. Kneblewski. Życie sakramentalne prowadzi ku świętości lub zatraceniu, czyli jest czymś poważniejszym niż przyjmowanie jako samodziałającego.


Pt cze 05, 2020 12:32 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 25, 2018 9:59 am
Posty: 782
Lokalizacja: Białystok
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
Wespecjan napisał(a):
Może prostszy przykład: czy małżeństwo sakramentalne, które sie rozpadło - pochodziło od Boga czy nie?

Od Boga.


Pt cze 05, 2020 12:40 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 5234
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
feelek napisał(a):
Wespecjan napisał(a):
Może prostszy przykład: czy małżeństwo sakramentalne, które sie rozpadło - pochodziło od Boga czy nie?

Od Boga.
To jak sie ma to do tego: "Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć"?


Pt cze 05, 2020 12:53 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 50 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL