Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So mar 06, 2021 7:59 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 131 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 9  Następna strona
 Religia i mózg, religia i powstanie człowieka 
Autor Wiadomość
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): N lip 12, 2020 12:12 pm
Posty: 54
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Religia i mózg, religia i powstanie człowieka
Dzień dobry. Szczęść Boże. Już założyłem taki temat ale nie widzę żeby moderacja go zaakceptowała. Szkoda bo chwilę mi zeszło napisanie go. Więc zakładam w tym dziale. Dodam że już byłem użytkownikiem tego forum, nie mam zamiaru zostawać na dłużej. Dlatego też napisałem 10 postów, by mój temat pojawił się odrazu. Zakładam ten temat na tym forum z jednej przyczyny. Tworzylem podobne i nie uzyskałem satysfakcjonującej odpowiedzi. A w Internecie prasy na ten temat jest niewiele. A wręcz śladowa ilość

1) Nauka zwana neuroteologią. Zajmuje się ona naturalistycznym wyjaśnieniem doświadczeń mistycznych. Był przeprowadzany taki eksperyment "hełm Boga", gdzie pobudzano pewne obszary mozgu. Osoby biorące udział w tym eksperymencie mówiły że odczuwają bliskość Boga/siły wyższej. Ponadto, np. Jerzy Vetulani mówił że u ludzi chorych psychicznie występują objawienia podobne do tych co miał św. Paweł albo św. Teresa z Avila. Oczywiście można argumentować "znaleźliśmy antenę dzięki której Bóg się z nami komunikuje". Ale pojawiają się dwa argumenty przeciw
• jak odróżnić prawdziwe Obajwienia od złudzeń?
• czy usuwając część mózgu odpowiedzialną za te przeżycia, Bóg mógłby się z nami komunikować?
Przecież KK uznaje Obajwienia w Lourdes czy św. Faustyny skierowane do konkretnych osób

2) sprawa duszy. Powszechnie się uznaje że dusza odpowiada za wolną wolę, i że do niej jesy przypisana świadomość. Ale nauka potrafi w sposób naturalistýczna wyjaśnić pochodzenie świadomość czy wolnej woli. A przecież jako katolicy jesteśmy zobowiązani do wiary w duszę(sobór Laterański V)

3) opętania. Przecież i Jezus wyędzał diabły. Dzis psychiatria potrafi wyjasnić na czym polegają opętania. Jak mam się zatem do tych opętań odnośić?

4) NDE, wydaje mi się że ludzie dawniej widząc obrazy związane z NDE brali to za wizję nieba/piekła. Nauka potrafi wyjaśnić pochodzenie tych zjawisk(np. Niedotlenienie mózgu)

5) kwestia grzechu. Czy osoba z rozdwojeniem jaźni popełnia grzech? Ponadto, czytałem ostatnio że osoby z pewnymi uszkodzeniami mózgu nie odczuwają empatii. Czy taka osoba popełnia grzech?

Z innej beczki. Chrześcijanie od dawna widzą w przypadkach zachowanych ciał znak że Bóg działa. I to iż ciało to jest połączone z duszą świętego. Ale przecież są przypadki że ciała buddyjskich mnichów są zachowane. Przecież nie możemy uznać że buddyzm prowadzi do zbawienia

Podsumowując; nie widzę absolutnie powodu aby wierzyć w to że Jezus zmartwychwstał, spędzał diabły. Ale nie wierzyć w to że i dziś się objawia czy czyni cuda. Jak chcieliby niektórzy teiści. Ktorzy wierzą w Jezusa a juz prywatne objawienia czy cuda nie

Kolejna rzecz. Mamy neandertalczyka. Podobno uprawiał on kult religijny a i niewiele różnił się od homo sapiens. W takim razie, czy obarczony jest on winą pierworodną? A skoro neandertal wymarł. To może i nas czeka to samo. Bo niby czemu Bóg miałby się nami przejmować bardziej niż nimi?

Czemu nie przekonują mnie te próby łączenia wiary z nauką? Bo to wygląda tak "Biblia nie ma zadnej wartości jeśli chodzi o opis świata. Więc będziemy naginać ją i szukać na silę rozwiązań" a przecież żaden Ojciec Kościoła, nie uważał że Biblia i przyroda mogą prowadzić do sprzecznych ze sobą wizji. I dlatego powoływanie się na metaforę "dwóch ksiąg" jest błędne. Tak samo jest błędne jak uważanie że św. Bazyli, św. Augustyn czy św. Tomasz mogliby uznać ewolucję. Czy wręcz że sami uznawali jakąś koncepcję transformizmu. Szerzej pisze o tym ks. Chaberek

Dalej, znacie tezy Fransa De Waala? Nobilsta ten głosi że zwierzęta są altruistami z natury. A szczególnie małpy. Które ponoć są bardzo inteligentne. Gdzie jest zatem jakościowa różnica między człowiekiem a małpą?

Jestem osobą która nie znosi wątpilowości czy niepewnośći. Dlatego też szukam całościowej syntezy wiara - nauka. Żeby miec te pewność. Narazie to tyle


Pn lip 27, 2020 9:08 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 5464
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Religia i mózg, religia i powstanie człowieka
Dużo w tym wszystkim założeń na niepewnym gruncie.

Jeśli pan buduje na piasku swój ateizm, czy agnostycyzm, to lepiej tak nie robić, bo ma się tylko jedno życie tutaj, by zdobyć sobie życie wieczne.


Pn lip 27, 2020 9:51 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3626
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Religia i mózg, religia i powstanie człowieka
Niepewność to oznaka słabości. Kto jej nie ulega? Jeśli nie widzisz różnicy pomiędzy małpą a człowiekiem, to tylko pogratulować myślenia. Nic dziwnego że szukasz i nie znachodzisz, bo nie tam szukasz gdzie trzeba. Na własny użytek myśl sobie jak chcesz. My nie jesteśmy ciekawi tego, jak opisujesz swe wyobrażenia. Które jak sam opisałeś mają wytwór swego umysłu.
Nas intetesuje czy chcesz dobra innych, oraz jakie to dobro czynisz. Bo to dobro jeśli go tworzysz, może służyć innym do ich rozwoju.
Tłumacząc opisy świadectw wiary, jako wytwór umysłów i to według ciebie umysłów ze zmianami chorobowymi. Popełniasz podstawowy błąd, nie oznacza to że te nawet chore umysły ( według ciebie ), myliły się co do danych zagadnień doświadczanych przez nich. Bo po prostu doświadczenia są doświadczeniami, czy przeżywa go całkiem zdrowy człowiek, czy nawet z jakimś schrzeniem, także w obszarze mózgu. Nie ma to znaczenia, do tego co przeżywa. Jest tylko takie znaczenie, że człowiek z chorym umysłem ma trudniej analizować to co przeżywa i to wszystko. Po tym co piszesz widać że nie masz pojęcia ani z zakresu wiary, ani z zakresu biologii i zmian chorobowych człowieka. Strzelasz bez prochu.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pn lip 27, 2020 10:41 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15687
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Religia i mózg, religia i powstanie człowieka
Suzuja napisał(a):
Dzień dobry. Szczęść Boże. Już założyłem taki temat ale nie widzę żeby moderacja go zaakceptowała. Szkoda bo chwilę mi zeszło napisanie go. Więc zakładam w tym dziale. Dodam że już byłem użytkownikiem tego forum, nie mam zamiaru zostawać na dłużej. Dlatego też napisałem 10 postów, by mój temat pojawił się odrazu. Zakładam ten temat na tym forum z jednej przyczyny. Tworzylem podobne i nie uzyskałem satysfakcjonującej odpowiedzi.
Nie gniewaj się, ale trochę to nieuczciwe podejście... Nie zdziwię się, jak dostaniesz bana...


Suzuja napisał(a):
1) Nauka zwana neuroteologią. Zajmuje się ona naturalistycznym wyjaśnieniem doświadczeń mistycznych. Był przeprowadzany taki eksperyment "hełm Boga", gdzie pobudzano pewne obszary mozgu. Osoby biorące udział w tym eksperymencie mówiły że odczuwają bliskość Boga/siły wyższej. Ponadto, np. Jerzy Vetulani mówił że u ludzi chorych psychicznie występują objawienia podobne do tych co miał św. Paweł albo św. Teresa z Avila. Oczywiście można argumentować "znaleźliśmy antenę dzięki której Bóg się z nami komunikuje". Ale pojawiają się dwa argumenty przeciw
• jak odróżnić prawdziwe Obajwienia od złudzeń?
• czy usuwając część mózgu odpowiedzialną za te przeżycia, Bóg mógłby się z nami komunikować?
Przecież KK uznaje Obajwienia w Lourdes czy św. Faustyny skierowane do konkretnych osób
Usuwając płaty czołowe, można pozbawić człowieka uczuć wyzszych. I to z tego wynika? że nie istnieją?
Wniosek, jakoby istnienie podrobionych banknotów implikowało nie istnienie prawdziwych pieniędzy, nie wydaje się być rozsądny...

Cytuj:
2) sprawa duszy. Powszechnie się uznaje że dusza odpowiada za wolną wolę, i że do niej jesy przypisana świadomość. Ale nauka potrafi w sposób naturalistýczna wyjaśnić pochodzenie świadomość czy wolnej woli. A przecież jako katolicy jesteśmy zobowiązani do wiary w duszę(sobór Laterański V)
Dusza jest pewnym sposobem powiedzenia o aspekcie człowieka, zdolnym do relacji z Bogiem. Nie ma nic wspólnego ze świadomością (człowiek śpiący czy nieprzytomny nie jest pozbawiony duszy).
Lepiej nie opierać się a tym co "powszechnie się uznaje". Mamy tu gdzieś wątek na ten temat.

Cytuj:
3) opętania. Przecież i Jezus wyędzał diabły. Dzis psychiatria potrafi wyjasnić na czym polegają opętania. Jak mam się zatem do tych opętań odnośić?
Całkiem sporo psychiatrów przyznaje, ze zetknęli się w przypadkami, których nic poza opętaniem onie tłumaczy.
Powiem więcej: egzorcysta, zanim przystąpi do egzorcystów, ma obowiązek wykluczenia choroby psychicznej przez wizytę obmadlanego u lekarza (choć muszę przyznać, ze nie wszyscy egzorcyści sumiennie stosują się do tych zaleceń Kościoła)

Cytuj:
4) NDE, wydaje mi się że ludzie dawniej widząc obrazy związane z NDE brali to za wizję nieba/piekła. Nauka potrafi wyjaśnić pochodzenie tych zjawisk(np. Niedotlenienie mózgu)
Daleko idąca hipoteza i raczej wątpliwa. Ale nawet przyjmując ją za dobrą monetę: i co z tego? Objawienia prywatne nie są elementem doktryny Kościoła.

Cytuj:
5) kwestia grzechu. Czy osoba z rozdwojeniem jaźni popełnia grzech? Ponadto, czytałem ostatnio że osoby z pewnymi uszkodzeniami mózgu nie odczuwają empatii. Czy taka osoba popełnia grzech?
Pozostawmy to Bogu. Niemniej wiemy, że aby był grzech, musi być świadome i dobrowolne uczynienie złego czynu. Więc to chyba załatwia sprawę.

Cytuj:
Z innej beczki. Chrześcijanie od dawna widzą w przypadkach zachowanych ciał znak że Bóg działa. I to iż ciało to jest połączone z duszą świętego. Ale przecież są przypadki że ciała buddyjskich mnichów są zachowane. Przecież nie możemy uznać że buddyzm prowadzi do zbawienia
Samo zachowanie ciała nie jest wystarczające do uznania swiętości. To tylko jeden z objawów (zresztą niekonieczny).

[Twoje wnioski pomijam. Trudno bym się wypowiadał na temat tego,co sądzisz. Wygląda jednak, ze miałeś fałszywe przesłanki (patrz wyzej)]

Cytuj:
Kolejna rzecz. Mamy neandertalczyka. Podobno uprawiał on kult religijny a i niewiele różnił się od homo sapiens. W takim razie, czy obarczony jest on winą pierworodną? A skoro neandertal wymarł. To może i nas czeka to samo. Bo niby czemu Bóg miałby się nami przejmować bardziej niż nimi?
Gdybologia. Zresztą mamy w sobie pewien ładunek genetyczny od neartalczyków, więc trudno powiedzieć by wymarł.

Cytuj:
Czemu nie przekonują mnie te próby łączenia wiary z nauką? Bo to wygląda tak "Biblia nie ma zadnej wartości jeśli chodzi o opis świata. Więc będziemy naginać ją i szukać na silę rozwiązań" a przecież żaden Ojciec Kościoła, nie uważał że Biblia i przyroda mogą prowadzić do sprzecznych ze sobą wizji.
Owszem - ponieważ nie brano (tak jak i dziś) opisów Biblijnych za dosłowne. I to na długo przed tym, nim doszła do tego nauka.
Taki Orygenes (III wiek!) był nawet dość niegrzeczny:
"Któż, pytam, kto myśli rozsądnie, uzna za stosowne stwierdzenie, iż „dzień pierwszy, drugi i trzeci” z wieczorami i rankami, o których wspomina Pismo, były bez słońca, bez księżyca i gwiazd?
A pierwszy dzień nawet bez nieba ?
Czyż znajdzie się taki prostak, który by sądził, że Bóg, niby jakiś rolnik, „zasadził drzewa w raju, w Edenie na wschodzie” oraz posadził tam „drzewo życia”, to znaczy widzialne i dotykalne drzewo, aby ten, kto je z tego drzewa za pomocą materialnych zębów, otrzymał życie, a ten, kto je z innego drzewa, zdobywał wiedzę „dobra i zła”?
Co się zaś tyczy opowiadania, że „Bóg po południu przechadzał się po raju” i że „Adam skrył się pod drzewem” , zaiste sądzę, że nikt nie ma wątpliwości, iż Pismo przedstawiło je przenośnie, aby w ten sposób wskazać na pewne tajemnice. Również zdanie: „Kain odszedł sprzed oblicza Boga” 5, wyraźnie skłaniają rozsądnego czytelnika, aby zastanawiał się, co oznacza „oblicze Boga” i w jaki sposób może ktoś „odejść” sprzed niego.
"
Orygenesa z III wieku ("O zasadach")



Cytuj:
Tak samo jest błędne jak uważanie że św. Bazyli, św. Augustyn czy św. Tomasz mogliby uznać ewolucję.
Czyżby?
Augustyn:
"W ciałach ożywionych została zaszczepiona pewna naturalna siła oraz – by tak powiedzieć – uprzednio zasiane i jakby zaplanowane zalążki organizmów mających powstać w przyszłości”

"Tak jak w ziarnie zawsze jest już zawarta cała roślina, choć musi się dopiero z niego rozwinąć z biegiem czasu, by można ją było dostrzec, tak samo pierwotne stworzenie mogło zawierać przyszłe gatunki, choć początkowo ukryte: miały się rozwinąć dopiero później"

"Bez wątpienia wszystko to, co widzimy, już zostało stworzone na początku, jakby w sieci składników, które jednak przejawiają się tylko wtedy, gdy zachodzą sprzyjające okoliczności"

„Jeśli dziś widzimy stworzenia, które rozmaicie działają w czasie zgodnie z naturą im właściwą, to wynika to z zasad, które jakby ziarno Bóg w nich zasiał w chwili stworzenia, kiedy to przemówił, a wszystko powstało; rozkazał, a zaczęło istnieć”

Skoro „w ziarnie już wcześniej są obecne, choć niewidzialnie, wszystkie te elementy, które z upływem czasu rozwiną się w drzewo” więc „kiedy Bóg stworzył wszystkie rzeczy jednocześnie , świat już zawierał wszystko w sobie: […] nie tylko niebo i słońce, księżyc i gwiazdy, ale […] także wszystkie istoty, które woda i ziemia miały wydać z siebie.(...)"

Niesamowite, ale św. Augustyn napisał nawet że pierwotnie stworzona materia mogła nawet mieć postać mglistego obłoku z uśpionymi na razie możliwościami rozwoju; zaktualizowały się one w stosownym czasie(!).





Cytuj:
Dalej, znacie tezy Fransa De Waala? Nobilsta ten głosi że zwierzęta są altruistami z natury. A szczególnie małpy. Które ponoć są bardzo inteligentne. Gdzie jest zatem jakościowa różnica między człowiekiem a małpą?
Uważasz że się nie różnisz? Twoja sprawa ;) [wybacz, nie mogłem się powstrzymać.
Ale kiedy ktoś kwestionuje różnicę pomiędzy sobą a małpą tylko dlatego, że trudno mu zdefiniować te róznicę, zawsze mnie to nieco bawi.
A co do tez noblisty... daleko im do potwierdzenia.

Cytuj:
Jestem osobą która nie znosi wątpilowości czy niepewnośći. Dlatego też szukam całościowej syntezy wiara - nauka. Żeby miec te pewność. Narazie to tyle

Zatem polecam Ci książki bp. Andrzeja Siemieniewskiego na ten temat.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pn lip 27, 2020 11:19 pm
Zobacz profil WWW
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): N lip 12, 2020 12:12 pm
Posty: 54
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Religia i mózg, religia i powstanie człowieka
Barney napisał(a):
Usuwając płaty czołowe, można pozbawić człowieka uczuć wyzszych. I to z tego wynika? że nie istnieją?

Że cała istota człowieka jest sprowadzalna do poziomu materii
Cytuj:
Dusza jest pewnym sposobem powiedzenia o aspekcie człowieka, zdolnym do relacji z Bogiem. Nie ma nic wspólnego ze świadomością

Ma i to dużo. Jeżeli świadomość jest zależna od mózgu to po śmierci nie istnieje dalej. Bo umiera wraz z mózgiem. Dlatego też choćby Kartezjusz utożsamiał duszę z mózgiem
Cytuj:
Całkiem sporo psychiatrów przyznaje, ze zetknęli się w przypadkami, których nic poza opętaniem onie tłumaczy

A ja widziałem inne opinie. Że nie zdarzają się takie przypadki
Cytuj:
Daleko idąca hipoteza i raczej wątpliwa. Ale nawet przyjmując ją za dobrą monetę: i co z tego? Objawienia prywatne nie są elementem doktryny Kościoła

Chyba źle se skopiowałeś. Co z tego że nie są elementem doktryny Kościoła? Jak nie ma ani jednego sensownego argumentu za tym, aby ich nie przyjmować
Cytuj:
Niemniej wiemy, że aby był grzech, musi być świadome i dobrowolne uczynienie złego czynu. Więc to chyba załatwia sprawę

I niby kogo Bóg ma sądzić? Jeżeli dajmy na to osoba ma rozdwojenie jazni
Cytuj:
Samo zachowanie ciała nie jest wystarczające do uznania swiętości

Przeca nie twierdzę że jest. Mówię tylko że Kościół Katolicki uznaje je za jeden z elementów składowych(albo wynik) ich świętości( jak kto woli). A skoro tak to oczekuje że w innych religiach takie rzeczy dziać się nie będą. Skoro uważam że tylko moja jest prawdziwa
Cytuj:
Zresztą mamy w sobie pewien ładunek genetyczny od neartalczyków, więc trudno powiedzieć by wymarł

Przecież ci cali naukowcy uważają że to dlatego że te gatunki się mieszały
Cytuj:
Owszem - ponieważ nie brano (tak jak i dziś) opisów Biblijnych za dosłowne

To że nie brano ich dosłownie(kto nie brał to nie brał. Św. Klemens brał) nie znaczy że można z merytorycznej interpretacji księgi rodzaju. Wywnioskować że ewolucja zachodzi. Albo przynajmniej że nie jest sprzeczna z wiarą
Cytuj:
Czyżby?

Owszem, św. Augustyn uważał że te nasiona to nasiona już istniejących gatunków. Żaden Ojciec Kościoła nie uważał że powstaje coś nowego. Nawet teza o spotanicznym powstaniu np. z kopy siana. Której to KK nie wykluczał mówi o wyłonieniu się już stworzonych istot
http://bazhum.muzhp.pl/media/files/Stud ... -s5-23.pdf

Ks. Chaberek szeroko opisuje to zagadnienie w powyższym pdf'ie. A tutaj https://m.youtube.com/watch?v=23X6Snlh9eA wypowiada się na temat św. Tomasza i Inteigentnego Projektu


Śr lip 29, 2020 4:45 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15687
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Religia i mózg, religia i powstanie człowieka
Suzuja napisał(a):
Barney napisał(a):
Usuwając płaty czołowe, można pozbawić człowieka uczuć wyzszych. I to z tego wynika? że nie istnieją?

Że cała istota człowieka jest sprowadzalna do poziomu materii
Nie. Że człowiek jest istotą złożoną - nie tylko materialną, ale i nie tylko duchową.
Cytuj:
Cytuj:
Dusza jest pewnym sposobem powiedzenia o aspekcie człowieka, zdolnym do relacji z Bogiem. Nie ma nic wspólnego ze świadomością

Ma i to dużo. Jeżeli świadomość jest zależna od mózgu to po śmierci nie istnieje dalej. Bo umiera wraz z mózgiem. Dlatego też choćby Kartezjusz utożsamiał duszę z mózgiem
Świadomość ciała. Nie wiemy nic o świadomości osoby niepełnej, tj. pozbawionej ciała i nie możemy wyrokować, że jej nie ma.

Cytuj:
Cytuj:
Całkiem sporo psychiatrów przyznaje, ze zetknęli się w przypadkami, których nic poza opętaniem onie tłumaczy

A ja widziałem inne opinie. Że nie zdarzają się takie przypadki
Sam widzisz, że to żaden dowód. Nie można się powoływać na "argument z autorytetu" kiedy autorytet nie są zgodne

Cytuj:
Cytuj:
Daleko idąca hipoteza i raczej wątpliwa. Ale nawet przyjmując ją za dobrą monetę: i co z tego? Objawienia prywatne nie są elementem doktryny Kościoła

Chyba źle se skopiowałeś. Co z tego że nie są elementem doktryny Kościoła? Jak nie ma ani jednego sensownego argumentu za tym, aby ich nie przyjmować
To się zdecyduj, czy je kwestionujesz, czy popierasz :)
Jeśli nie są, to nie mogą być argumentem przeciw owej doktrynie. Myślałem, że to oczywiste.


Cytuj:
Cytuj:
Niemniej wiemy, że aby był grzech, musi być świadome i dobrowolne uczynienie złego czynu. Więc to chyba załatwia sprawę

I niby kogo Bóg ma sądzić? Jeżeli dajmy na to osoba ma rozdwojenie jazni

Pomijając to, że nie ma czegoś takiego jak "rozdwojenie jaźni" (jest rozszczepienie osobowości, spytaj się jakiegoś psychiatry), a i to nie polega na tym, że są to dwie osoby.
Właśnie napisałem, ze jesli ktoś ma problem z oceną co jest grzechem co nie, to zmniejsza (a niekiedy niweluje) jego grzech. Bóg sobie poradzi ze sprawiedliwym sądem (z tym, że ten sąd w dużej mierze będzie polegał na osądzeniu nas przez siebie samych - zapraszam tu http://analizy.biz/marek1962/pieklo.pdf )

Cytuj:
Cytuj:
Samo zachowanie ciała nie jest wystarczające do uznania swiętości

Przeca nie twierdzę że jest. Mówię tylko że Kościół Katolicki uznaje je za jeden z elementów składowych(albo wynik) ich świętości( jak kto woli). A skoro tak to oczekuje że w innych religiach takie rzeczy dziać się nie będą. Skoro uważam że tylko moja jest prawdziwa
DLaczego nie?
Zachowanie ciała może mieć różne przyczyny, zarówno naturalne jak i nadnaturalne. Cud nie jest zazwyczaj zjawiskiem niemożliwym na gruncie natury.


Cytuj:
Cytuj:
Zresztą mamy w sobie pewien ładunek genetyczny od neartalczyków, więc trudno powiedzieć by wymarł

Przecież ci cali naukowcy uważają że to dlatego że te gatunki się mieszały
A niby jak inaczej mielibyśmy mieć fragment ich kodu? ;)

Cytuj:
Cytuj:
Owszem - ponieważ nie brano (tak jak i dziś) opisów Biblijnych za dosłowne

To że nie brano ich dosłownie(kto nie brał to nie brał. Św. Klemens brał) nie znaczy że można z merytorycznej interpretacji księgi rodzaju. Wywnioskować że ewolucja zachodzi.
Oczywiście że nie, bowiem Biblia nie jest księgą o biologii. Ani o technice. Ani o fizyce. Ani o metalurgii.
Cytuj:
Albo przynajmniej że nie jest sprzeczna z wiarą
A to już nieprawda. Oczywisty błąd epistemologiczny; nie mogą być sprzeczne dwa twierdzenia mówiące o czymś innym. Książka mówiąca o wierze nie może być sprzeczna z książką mówiącą o biologii (zapraszam http://analizy.biz/marek1962/objawienie.pdf )

Cytuj:
Owszem, św. Augustyn uważał że te nasiona to nasiona już istniejących gatunków.
Nic podobnego. Przeczytaj jego tekst, który zacytowałem. Nie precyzował bliżej
Cytuj:
Żaden Ojciec Kościoła nie uważał że powstaje coś nowego. Nawet teza o spotanicznym powstaniu np. z kopy siana.
To zupełnie inny temat. Niedobrze jest przypasowywać fragmentów tez z jednego tematu do drugiego.
Poza tym w ewolucji nie powstaje nic nowego. To podstawa tej teorii.
Cytuj:
Której to KK nie wykluczał mówi o wyłonieniu się już stworzonych istot
[/quote]To co zacytowałem przeczy podobnej tezie.
To że jeden z badaczy tak uważa o niczym nie świadczy - inni uważają inaczej (poczytaj SIemieniewskiego, jest kompetentny).
Ks. Chaberek zrobił pewne założenia (szczególnie widać je w rysunku na stronie 19) - otóż św.Augustyn nie precyzował swojej opinii tak, by przypisać ją do któregokolwiek z tych obrazków.
Zresztą sam nawoływał, żeby nie przywiązywać się do tego bliżej - bo są ludzie którzy się na tym znają i nie trzeba się mądrzyć, zeby nie wyjść na głupca.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Śr lip 29, 2020 5:33 pm
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz kwi 30, 2015 5:59 pm
Posty: 416
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Religia i mózg, religia i powstanie człowieka
Suzuja napisał(a):
Że cała istota człowieka jest sprowadzalna do poziomu materii

Co najwyżej, że człowiekowi niezbędna do istnienia jest materia.

Suzuja napisał(a):
Ma i to dużo. Jeżeli świadomość jest zależna od mózgu to po śmierci nie istnieje dalej. Bo umiera wraz z mózgiem. Dlatego też choćby Kartezjusz utożsamiał duszę z mózgiem

Jak pewnie zdążyłeś się zorientować Kościół głosi zmartwychwstanie - dusza bez ciała w katolickim rozumieniu nie jest człowiekiem. Dusza nie jest świadomością, to właśnie Kartezjuesz swoim "cogito" nadał taki odcień znaczeniowy - świadomość myślenia dowodzi, że jest dusza. Jak zauważył Barney - nie trzeba wycinać płatów czołowych, wystarczy zasnąć czy podać narkozę; nikt nie będzie twierdził, że człowiek ten przestał istnieć, a katolicy nie będą twierdzić, że mu się dusza od ciała odłączyła :)


Pt lip 31, 2020 1:20 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): N lip 12, 2020 12:12 pm
Posty: 54
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Religia i mózg, religia i powstanie człowieka
Barney napisał(a):
Nie. Że człowiek jest istotą złożoną - nie tylko materialną, ale i nie tylko duchową

To twierdzenie ma sens tylko i wyłącznie gdy przyjmujemy kracjonizm. Bóg lepi człowieka z gliny i nadaje mu duszę. Gdy przyjmujemy naturalizm człowiek jest wypadkową materii
Cytuj:
Świadomość ciała. Nie wiemy nic o świadomości osoby niepełnej, tj. pozbawionej ciała

Skoro mózg odpowiada za powstanie świadomości, to i logiczne jest to że się ją traci wraz ze śmiercią
Cytuj:
Sam widzisz, że to żaden dowód. Nie można się powoływać na "argument z autorytetu" kiedy autorytet nie są zgodne

No przecież, rozmawiamy o egzorcyzmach i opętanianiach. Dzisiaj nauka uważa że jest w stanie wyjaśnić ten fenomen
Cytuj:
To się zdecyduj, czy je kwestionujesz, czy popierasz

Nie kwestionuje. Tylko wskazuje na to że naukowcy przedstawiają argumenty za tym ze można wyjaśnić objawienia, bez odwoływania się do Boga. Np. Chorobą psychiczną, spożyciem narkotyków czy innym czynnikiem
Cytuj:
, a i to nie polega na tym, że są to dwie osoby.

Co to jest osoba?
Cytuj:
Zachowanie ciała może mieć różne przyczyny, zarówno naturalne jak i nadnaturalne

Przypomnę, że i cuda Jezusa można tłumaczyć w ten sposób
Cytuj:
Cud nie jest zazwyczaj zjawiskiem niemożliwym na gruncie natury.

Zobaczmy zatem. Cud który jest czymś zgodnym z naturą(lub jest jakimś subiektywnym poczuciem - ktoś się nawrócił i zmienił życie) nie ma charakteru apologetycznego. Za cud mogę uznać cokolwiek
Cytuj:
niby jak inaczej mielibyśmy mieć fragment ich kodu?

Co to ma do rzeczy. Czemu niby Bóg ma się nami przejmować. Skoro dopuścił żeby neandertalczycy wygineli
Cytuj:
Oczywiście że nie, bowiem Biblia nie jest księgą o biologii. Ani o technice. Ani o fizyce. Ani o metalurgii.

No i co że nie jest? To znaczy że może prowadzić nas do fałszywych wniosków? Czy przez setki lat Kościół Katolicki mylił się uważając że ludzkość pochodzi od jednej pary? Albo że miał miejsce globalny potop?


Pn sie 03, 2020 4:59 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5895
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Religia i mózg, religia i powstanie człowieka
Suzuja napisał(a):
Barney napisał(a):
Nie. Że człowiek jest istotą złożoną - nie tylko materialną, ale i nie tylko duchową

To twierdzenie ma sens tylko i wyłącznie gdy przyjmujemy kracjonizm. Bóg lepi człowieka z gliny i nadaje mu duszę. Gdy przyjmujemy naturalizm człowiek jest wypadkową materii

Acha.. No nie wiem tylko skąd ta implikacja.


Cytuj:
Cytuj:
Świadomość ciała. Nie wiemy nic o świadomości osoby niepełnej, tj. pozbawionej ciała

Skoro mózg odpowiada za powstanie świadomości, to i logiczne jest to że się ją traci wraz ze śmiercią


Skąd ta implikacja?

Cytuj:
Tylko wskazuje na to że naukowcy przedstawiają argumenty za tym ze można wyjaśnić objawienia, bez odwoływania się do Boga. Np. Chorobą psychiczną, spożyciem narkotyków czy innym czynnikiem


Nie. W ten sposób naukowcy wyjaśniają zjawiska które nie są cudami.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Pn sie 03, 2020 5:22 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 28, 2005 11:53 pm
Posty: 2123
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Religia i mózg, religia i powstanie człowieka
Suzuja napisał(a):
Barney napisał(a):
Nie. Że człowiek jest istotą złożoną - nie tylko materialną, ale i nie tylko duchową

To twierdzenie ma sens tylko i wyłącznie gdy przyjmujemy kracjonizm. Bóg lepi człowieka z gliny i nadaje mu duszę. Gdy przyjmujemy naturalizm człowiek jest wypadkową materii

Moze tak:
Czlowiek pozbawiony zmyslu wechu bedzie badal kwiat rozy na wszelkie mozliwe sposoby - kolor, ciezar, wystepowanie w literaturze i piosenkach, zastosowanie do wyrazania uczuc itp.
Oprocz zapachu.
Zgoda ze Twoje przyjmowanie tylko naturalizmu moze miec jakies niedostatki?


Pn sie 03, 2020 9:48 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz kwi 30, 2015 5:59 pm
Posty: 416
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Religia i mózg, religia i powstanie człowieka
Suzuja napisał(a):
To twierdzenie ma sens tylko i wyłącznie gdy przyjmujemy kracjonizm. Bóg lepi człowieka z gliny i nadaje mu duszę. Gdy przyjmujemy naturalizm człowiek jest wypadkową materii


Na tym polega cały knif. Świadomość człowieka nie jest tylko materią; tak jak np. "mokrość" wody nie jest tylko wodorem złączonym z tlenem. Precyzyjnie mówimy o emergentnych procesach/zjawiskach, gdzie całość posiada cechy, właściwości itd. wykraczające poza zsumowane składowe.

Problemem jest platońskie podejście do zagadnienia duszy, gdzie jawi się ona jako coś niezależnego od ciała. Ale Kościół ostatecznie przyjął inne podejście do problemu. Dziś pewnie ono dalej wymaga rozwinięcia i uwzględnienia danych nauki.


Wt sie 04, 2020 11:53 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr paź 26, 2011 3:14 pm
Posty: 941
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Religia i mózg, religia i powstanie człowieka
Cytuj:
Suzuja napisał(a):
To twierdzenie ma sens tylko i wyłącznie gdy przyjmujemy kracjonizm. Bóg lepi człowieka z gliny i nadaje mu duszę. Gdy przyjmujemy naturalizm człowiek jest wypadkową materii


Na tym polega cały knif. Świadomość człowieka nie jest tylko materią; tak jak np. "mokrość" wody nie jest tylko wodorem złączonym z tlenem. Precyzyjnie mówimy o emergentnych procesach/zjawiskach, gdzie całość posiada cechy, właściwości itd. wykraczające poza zsumowane składowe.

Problemem jest platońskie podejście do zagadnienia duszy, gdzie jawi się ona jako coś niezależnego od ciała. Ale Kościół ostatecznie przyjął inne podejście do problemu. Dziś pewnie ono dalej wymaga rozwinięcia i uwzględnienia danych nauki.


Pomijasz drugą część powyższego stwierdzenia, że naturalizm człowieka jest wypadkową materii.
„Mokrość” jest wspólną nazwą składników tlenu i wodoru. „Mokrość” nie dotyczy idei, tylko cech wspólnych i konkretnych, tutaj dla wodoru i tlenu. „Mokrość” nie oznacza rzeczy w ogóle ale każdą rzecz mokrą.


Wt sie 04, 2020 10:33 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz kwi 30, 2015 5:59 pm
Posty: 416
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Religia i mózg, religia i powstanie człowieka
koneczny napisał(a):
Pomijasz drugą część powyższego stwierdzenia, że naturalizm człowieka jest wypadkową materii.
„Mokrość” jest wspólną nazwą składników tlenu i wodoru. „Mokrość” nie dotyczy idei, tylko cech wspólnych i konkretnych, tutaj dla wodoru i tlenu. „Mokrość” nie oznacza rzeczy w ogóle ale każdą rzecz mokrą.

Mokrośc nie jest nazwą składników, tylko cechą, której nie mają składniki osobno, ale jedynie w połączeniu. Na "wyższym" poziomie pojawia się nowa jakość, która nijak nie jest "wypadkową" składników.
Co do drugiej części - że mokrość nie jest rzeczą - pełna zgoda. W katolicyzmie dusza też nie jest rzeczą. Człowiek jest rzeczą.


Śr sie 05, 2020 12:46 am
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): N lip 12, 2020 12:12 pm
Posty: 54
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Religia i mózg, religia i powstanie człowieka
Barney napisał(a):
A to już nieprawda. Oczywisty błąd epistemologiczny; nie mogą być sprzeczne dwa twierdzenia mówiące o czymś innym

Biblia nie mówi o tym jak powstał świat? Jak Jezus czynił cuda? To wszystko co mówi Biblia w tej kwestii nie ma potwierdzenia w naukowym obrazie świata

https://www.miesiecznik.znak.com.pl/neu ... oteologia/
Cytuj:
Neuroteologia jest dla religii zagrożeniem, ponieważ dostarcza silnej, naturalistycznej alternatywy dla religijnych wyjaśnień rzeczywistości. Tak jak teoria Darwina pozwoliła zrozumieć, jakie biologiczne procesy doprowadziły do powstania człowieka, „wyręczając” w tym Boga, neuroteologia pozwala bez wychodzenia poza świat przyrody pojąć doświadczenia mistyczne.


Anawim napisał(a):
Świadomość człowieka nie jest tylko materią

Jest wynikiem materialnego mózgu
Cytuj:
Problemem jest platońskie podejście do zagadnienia duszy

Problemem jest nowożytna nauka. Dopóki nie istniała de facto ateizm nie istniał. Zresztą, sam Dawkins pisał że "Darwin dał najlepszy z powodów by być ateistą". Co zaś się tyczy dualizmu platonskiego, to świetnie on tłumaczy w jaki sposób człowiek jest nieśmiertelny. Monizm tego nie czyni, zresztą jest to problem znany i Arystotelesowi i św. Tomaszowi

Cytuj:
Dziś pewnie ono dalej wymaga rozwinięcia i uwzględnienia danych nauki.

Ta... tyle że taka synteza jest niemożliwa. A wiem coś o tym, od kilku lat staram się połączyć wiarę z nauką, Bezskutecznie. a na każdą odpowiedż mam kilka innych pytań

https://www.naukaireligia.pl/bog-znatur ... ipsy-25335

Aha, skoro już zalinkowałem powyższe. Chciałbym wziąć w obronę "Boga zapchajdziurę". Chrześcijanie lukami w wiedzy wcale nie dowodzili istnienia Boga. A nawet jeżeli się tak działo to przez krótki czas. Chrześcijanie widzieli w tych lukach miejsce na sprawcze działanie Boga. Dziś Bóg ma nie odpowiadać za powstanie człowieka czy moralności. Skoro nauka potrafi wyjaśnić każdy fenomen to po cóż jeszcze wierzyć w Boga? Czy różni się nasz Bóg od powiedzmy starożytnych bogów? Dawniej Grecy uważali że za pioruny odpowiada Zeus. Dziś wiemy jak powstają. Czy potrzebujemy jeszcze wierzyć w Zeusa? Nie. Oczywiście możemy tłumaczyć że Zeus ciska piorunami za pomocą naturalnych procesów. Ale nikt rozsądny nie uwierzy w Zeusa gdy przedstawi mu się tę apologię

W Średniowieczu istniała wspaniała synteza wiary i rozumu. Dziś takowej nie ma, i co najgorsze zapatrywań na zmianę nie ma. A nie ma dlatego że praktycznie nie istnieje ktoś kto mógłby taką stworzyć. Co więcej nie ma nawet kandydata na taką osobę. A ci co piszą o relacji nauka - wiara piszą w sposób mało przekonywujący. A często mało chrześcijański


Śr sie 05, 2020 9:52 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14753
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Religia i mózg, religia i powstanie człowieka
Świadomość jest epifenomenem ewolucyjnym. Nauka nic o niej nie wie, jej lokalizacji w mózgu. Prawdopodobnie ma charakter rozproszony. Czynisz sobie fałszywe założenia wychodzac od redukcjonistycznej koncepcji człowieka. Zakładając naturalistyczny charakter świata, musisz odrzucić Boga. Nie rozumiem w jakim celu go mieszasz z czymś co z założenia wypada z tej koncepcji świata. Mózg to odpowiednik komputera. Sam się nie skonstruował i działa jedynie w oparciu o oprogramowanie. Mózg działa na bazie pojęciowej. Ktoś ci ją wdrukował. Jak masz niewlaścią bazę pojęciową to analizujesz fałszywie. Musisz najpierw zakwestionować to, że niewiele wiesz z neuronauk, jeszcze mniej o religii. Z tej niewiedzy składasz wiedzę sygnując ją naukowością. Nie wiesz czym się może nauka zajmować a co nie leży w jej kompetencjach skoro z taką pewnością wyrokujesz na temat świadomości.

Religia nic nie ma do mózgu, bo ona nie zajmuje się biologią. Mózg nic nie ma do religii, bo jest tylko narzędziem i można obserwować obszary mózgu rozświetlające się podczas modlitwy. Tak biegną impulsy nerwowe i tyle. Pewnie wymuszona modlitwa rozświetla inne obszary mózgu niż ekstatyczna czy emocjonalna. Jak to zinterpretujesz skoro nie rozumiesz pracy mózgu? Religia nic nie mówi o powstaniu człowieka, bo istotą człowieka jest podobieństwo do Boga. Reszta należy do ziemi. Nie wiemy jaka forma biologiczna była człowiekiem. Wiemy, że ta która miała duszę nieśmiertelną.

Nie należy mieszać pytań które zadaje sobie nauka z pytaniami natury religijnej: Kim jestem? Po co żyję? Dokąd zmierzam? Na te pytania nauka nie odpowiada, to nie jej obszar badań.


Śr sie 05, 2020 10:43 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 131 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 9  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL