Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt kwi 13, 2021 5:31 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 225 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 11, 12, 13, 14, 15
 Tylko nie mów nikomu- problem pedofili 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn lis 12, 2007 10:30 pm
Posty: 150
Lokalizacja: centrum Polski
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tylko nie mów nikomu- problem pedofili
Stary Kiemlicz napisał(a):
trenerek napisał(a):
Zakładając, że sprawcami przestępstw pedofilnych są tylko dorośli mężczyźni
...co jest założeniem bzdurnym... :roll:


No to wtedy rośnie reprezentacja duchownych skazanych za pedofilię w stosunku do całego społeczeństwa ... :x


Wt gru 22, 2020 12:39 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14962
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tylko nie mów nikomu- problem pedofili
A jak sprawa wygląda na dziś? Mówimy o zaszłościach czy współczesnym problemie Kościoła? Wliczymy w grono pedofili kard. Pella? Nie chodzi mi żadną miarą o obronę kogokolwiek, ale porównania powinny mieć ręce i nogi. Jeśli natomiast ustali się, że ofiary zaczynają mówić po wielu latach to można poczynić symulację komputerową i dalej dokładać Kościołowi. I jeszcze jedno: takich duchownych, których bezpodstawnie oskarżano możemy mieć więcej. Nie mogąc się bronić milczą. Jest to rozmowa o wróżeniu z fusów i braniu za fakty symulacji komputerowych? O faktach można rozmawiać i zlokalizować je w odpowiednim przedziale czasowym. Omawianie literatury przedmiotu to materiał na konferencję o pedofilii, ogólnie.
Możni tego świata mają dziś możliwość realizowania swych zaburzeń poza wszelkimi statystykami. Kard. MC Carrick czynił to wśród tych, którzy teoretycznie powinni milczeć lub być niewiarygodnymi dla sądów. Wykorzystał rodzinę, która go potraktowała jak syna i obdarzyła zaufaniem.
Świadkowie mówią po latach lub konfabulują. A media mylą opinie z faktami i celowo fakty zniekształcają. Mam zasadnicze pytanie: czy problem ten rozwiązano w Kościele czy nie? Fakty można interpretować.


Wt gru 22, 2020 10:25 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 18, 2020 7:22 pm
Posty: 154
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tylko nie mów nikomu- problem pedofili
Co do tych statystyk - tak jak pisał Trenerek, trzeba patrzeć proporcjonalnie ale mimo tego, jak już wspominałem wcześniej, nie można wykrywalności brać miarodajnie - szczególnie w przypadku zamkniętej hierarchicznej grupy, gdzie sprawy zwykło się "zamiatać pod dywan".

Dlaczego mamy potrzebę zaprzeczania tym problemom w Kościele, czy w ogóle - tam gdzie tkwi nasze serce? Z powodu siły rażenia (w oczy). Łatwiej nam znieść widok wielkiej wstręnej muchy na zwykłej polnej ścieżce, niż na białym i świeżym świątecznym obrusie. To temat nieco szerszy, nie będę go omawiał, ale oględnie powiem, że dzielimy rzeczywistość na sacrum i profanum - to jeden z naszych filarów wyobrażeniowych świata i osobistego życia. Nie umiemy sobie poradzić, kiedy coś chwieje naszymi filarami.
______________________________________________________________ _
Wielu próbowało zaprzeczać i marginalizować krzywdy na dzieciach, i wielu nadal to robi. Przyczyn jest przynajmniej parę, ale efekt zawsze ten sam - krzywdy dzieją się nadal a Ofiary są zostawione na pastwę krzywdzicieli albo zwyczajnie "porzucone" i zapomniane przez nie chcący widzieć tego cierpienia świat czy - właśnie - Kościół. PeterW pisał o epatowaniu cierpieniem - jakoś nie mówi się tak kiedy się robi realistyczną figurkę Jezusa PRZYBITEGO do krzyżyka albo gdy przeżywa się "Drogę Krzyżową". Jakoś nie podnoszą się oburzone głosy na temat filmu "Pasja" Mela Gibsona albo "Nieplanowane" o aborcji (może powinny?). Albo kiedy się czyta mistyków, którzy mówią o staniu pod krzyżem Zbawiciela i towarzyszeniu mu "tam" choćby sercem, myślą. Albo kiedy katolicy tak pieją o wartości jaką jest towarzyszenie z miłością do końca dziecku z wadami letalnymi (myślicie, że dla rodziców to takie łatwe patrzeć na zdeformowane umierające dziecko?). Ale kiedy trzeba postać chwilę przy narzędziu tortur nie ukrzyżowanego Zbawiciela, ale zgwałconego dziecka, to nagle te wszystkie "mądre księgi" teologów i wynurzenia mistyków i stygmatyków, w których głosy się tak nabożnie wsłuchiwałeś jeszcze "wczoraj" - idą w las. Czy to nie jest jak z tym Piotrem, który zarzeka się, że pójdzie za Jezusem choćby do więzienia czy na śmierć? Czy nie jest tak, że to pawłowe pomaganie w noszeniu krzyża bliźniemu dla wielu jest nabożną i słuszną ideą kiedy to naprawdę drastyczne cierpienie jest tylko wzruszającym filmem albo pouczającą wiedzą z kolejnej "mądrej książki" albo z treściwego kazania? Więc mówię wszystkim: przestańcie pobożnie klękać i składać rączki do pokornej modlitwy, przestańcie Bogu składać "piotrowe przysięgi", przestańcie żyć nabożnymi pozami, nie oddawajcie Bogu "ofiar" z wyuczonych gestów. Oddajcie Mu SERCA NA DŁONI jak św.Franciszek z Asyżu. Albo nawet słowa gorzkiej prawdy jak Hiob.
______________________________________________________________ _
Zanim ktoś zaneguje czy zmarginalizuje krzywdy na najmniejszych, również te dziejące się w Kościele, niech pomyśli o skutku dla tych najmniejszych. Niech wspomni Sigmunda Freuda, który z powodu własnego lęku wobec odkrywanej przez siebie prawdy o skali nadużyć seksualnych na dzieciach w społeczeństwie, zanegował je spreparowanymi twierdzeniami pseudo-naukowymi (nie wątpię, że niemały wpływ miały na to podszepty jego bliskiego "przyjaciela", który po latach dopiero sam okazał się pedofilem). Skutkiem tej freudowej negacji były i w nawarstwionej konsekwencji nadal są - dodatkowe miliony dramatów dzieci i dorosłych w kolejnych pokoleniach. Żeby być bardziej obrazowym powiem to mocniej: lepiej ci umrzeć na covid (albo jak mówił Jezus: być wrzuconym do rzeki z kamieniem młyńskim u szyi), niż przeżyć piekło traumy wykorzystań seksualnych w dzieciństwie. I to nie jest gołosłowie, jako że nierzadko te żywoty przepełnione niekończącą się katorgą, mają swój smutny finał w samobójstwie. Weźcie to, proszę, pod uwagę. Tak samo fakt, że wypłynięcie prawdy na światło dzienne daje nadzięję na przemianę przyszłości naszej i naszych dzieci. Natomiast negując bądź umniejszając krzywdy na najmniejszych stajemy się bezwiednie usłużnymi pomocnikami oprawców w ich mataczeniach i ukrywaniu się.

Zanim polecisz na ślepo bronić dobrego imienia osób duchownych, zadaj sobie pytanie czy jesteś tak pewny, żeby poręczyć za nich swoją głową. Jeżeli nie - wypada zamilknąć.

Nawiązuje ale napisałem w innym wątku:
https://www.dyskusje.katolik.pl/viewtopic.php?p=1185146&sid=fbe4e8f8863354ed75c2d3a5c45ff7fa&sid=fbe4e8f8863354ed75c2d3a5c45ff7fa#p1185146

_________________
A Jezusa pytałeś?
________________ _
"Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele."


Śr gru 23, 2020 7:41 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5989
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tylko nie mów nikomu- problem pedofili
filo.mj napisał(a):
Zanim polecisz na ślepo bronić dobrego imienia osób duchownych, zadaj sobie pytanie czy jesteś tak pewny, żeby poręczyć za nich swoją głową. Jeżeli nie - wypada zamilknąć.


Nie - nie wypada zamilknąć. Twój sposób myślenia to uznawanie pewnej grupy ludzi za pedofilów. Twój sposób narracji sugeruje że może są w niej jacyś niewinni, ale to jakiś wyjątek. Idąc Twoim tokiem rozumowania, nie mogę dać głowy że akurat Ty - tak - Ty - nie jesteś pedofilem i nieważne co dalej powiesz. To że jeszcze Cię nie oskarżono, nic nie udowodniono? To nie dowód na Twoją niewinność. Dlaczego? No bo na pewno gdzieś w Twojej bliższej - dalszej okolicy (może w mieście, może województwie) znalazł się jakiś pedofil. Czuj się winny....

Twój sposób myślenia nakazuje podejrzewać Bogu ducha winnych ludzi, tylko dlatego że zdarzają się takie przestępstwa i są ofiary. Twój sposób myślenia to taki, że nawet jeśli się nie mówi to na pewno ten czy tamten (właściwie to każdy) duchowny to przestępca.




Ale to pod Twoim postem, to co napisała merss, jest nieważne, prawda?

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Śr gru 23, 2020 10:18 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14962
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tylko nie mów nikomu- problem pedofili
filo.mj Zadałam konkretne pytania a otrzymuję wrażenia i odczucia. Jakbyś się karmił tą sprawą. Ja o konkretach a ty o literaturze przedmiotu i poglądach osobnika zamkniętego w bańce poza którą nie dostrzega się innego świata. Zajęto się problemem czy nie? Z jakich lat pochodzi najwięcej przestepstw i dlaczego? Proszę mi wskazać księdza pedofila o którym wiadomo, że taki jest i ukrywanie tego przez Kościół. Dziś! Z takimi poglądami jak magnes przyciągasz poszkodowanych, więc powinieneś dysponować taką wiedzą. Ilu księży sam wskazałeś władzom? Ja nigdy nie spotkałam sie osobiście bezpośrednio ani pośrednio z tym problemem.
Jeśli w tym roku wyświęcono w Irlandii jednego księdza to jak pytam: ile jest w nim pedofila? We Francji wyświęcono 60, więc zakładasz, że są wśród nich potencjalni przestępcy, bo inaczej być nie może!
Statystyka dotyczy wielkich liczb. Trzeba umieć interpretować wyniki.


Śr gru 23, 2020 10:22 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr kwi 18, 2012 12:28 pm
Posty: 704
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tylko nie mów nikomu- problem pedofili
merss napisał(a):
A jak sprawa wygląda na dziś? Mówimy o zaszłościach czy współczesnym problemie Kościoła? Wliczymy w grono pedofili kard. Pella? Nie chodzi mi żadną miarą o obronę kogokolwiek, ale porównania powinny mieć ręce i nogi. Jeśli natomiast ustali się, że ofiary zaczynają mówić po wielu latach to można poczynić symulację komputerową i dalej dokładać Kościołowi. I jeszcze jedno: takich duchownych, których bezpodstawnie oskarżano możemy mieć więcej. Nie mogąc się bronić milczą. Jest to rozmowa o wróżeniu z fusów i braniu za fakty symulacji komputerowych? O faktach można rozmawiać i zlokalizować je w odpowiednim przedziale czasowym. Omawianie literatury przedmiotu to materiał na konferencję o pedofilii, ogólnie.
Możni tego świata mają dziś możliwość realizowania swych zaburzeń poza wszelkimi statystykami. Kard. MC Carrick czynił to wśród tych, którzy teoretycznie powinni milczeć lub być niewiarygodnymi dla sądów. Wykorzystał rodzinę, która go potraktowała jak syna i obdarzyła zaufaniem.
Świadkowie mówią po latach lub konfabulują. A media mylą opinie z faktami i celowo fakty zniekształcają. Mam zasadnicze pytanie: czy problem ten rozwiązano w Kościele czy nie? Fakty można interpretować.



Mówić należy i o jednym i o drugim, bo historia to continuum.
Kard. Pell został skazany oraz uniewinniony przez ziemski wymiar sprawiedliwości. W takiej sytuacji prawdę zna Bóg, sam kardynał oraz , w zależności od tego który z tych wyroków jest zgodny z prawdą - ofiary albo osoby szkalujące. Mówiąc o ziemskim wymiarze sprawiedliwości warto pamiętać, iż jest on ułomny. I omylny. W obie strony - potrafi zgodnie z prawem skazać niewinnego i uniewinnić winnego.

To, że ofiary bardzo często zaczynają mówić po wielu latach nie jest na poziomie założeń, to jest coś potwierdzonego. Innymi słowy założenie, iż tak nie jest jest jest po prostu założeniem błędnym. Na którym oczywiście da się zbudować teorie liczne. Które z racji przyjęcia błędnego założenia nadają się do kosza, ale którym można nadać pozory spójności i użyć do manipulacji.

Możni tego świata to zawsze mieli możliwość realizacji swych zaburzeń poza wszelkimi statystykami. Poza zasięgiem wymiaru ziemskiej sprawiedliwości. Dzisiejsze czasy pod tym względem nic a nic się nie różnią od czasów dawniejszych.

Świadkowie mówią prawdę albo konfabulują, nie tylko po latach. Zarówno świadomie jak i w najlepszej wierze. Każdy, kto miał do czynienia z procesem ustalania faktów z użyciem zeznań świadków wie o tym doskonale. Truizm.
Fakty można interpretować. Kolejny truizm.

Problemu w Kościele nie rozwiązano. Na razie mamy do czynienia z wychodzeniem z zaprzeczeń i wyparcia. Do rozwiązania problemu daleko.


Śr gru 23, 2020 1:00 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14962
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tylko nie mów nikomu- problem pedofili
Po raz trzeci pytam tych, którzy przypisują sobie wiedzę przedmiotową. Jak wygląda sprawa w Kościele dziś? Ostatni trzej papieże uczynili wiele starań, by uporać się z tym problemem. To są fakty, ale nie przeczytam ich od owych znawców tematu. Oni chętnie piszą o patologii, ale zawsze ogólnie...wątek dotyczy księży więc się oczywiście załapują. Ogólnie czy konkretnie nie ma dla nich znaczenia i nie rozumieją jak oczerniają uczciwych duchownych. Żadnych proporcji! Jest czy jej nie ma wśród polskich księży pedofilia? Wątek skierowany jest przeciwko księżom a mnie nie interesuje historia Kościoła (tu bedą odszkodowania i pomoc, którą Kościół zaoferował), ale współczesność. Czy problem nadal istnieje; zwłaszcza w polskim Kościele?
Proszę więc, zamiast pouczania mnie co jest faktem a co nie o rzetelną odpowiedź, nie książkową i ogólną o wszystkim i niczym, i statystykach. Macie rozeznanie o sytuacji w Kościele dziś czy będzie to atakowanie mnie, bowiem zadaję niewygodne i rażące czyjeś uczucia pytania? Skąd te emocje i to tak wybiórczo uwalniane? One mają zawsze jakieś podłoże.
Jak wygląda sprawa w Kościele na dziś? Nie pojawiły się liczby ani nazwiska. Sa za to przypuszczenia o tym czy skazano kard Pella słusznie czy nie. Nawet uwolnienie go od zarzutów powoduje przypuszczenia, domniemania, że to sąd Boży roztrzygnie. Skąd to zastrzeżenie i nieufność? Kiedy proszę o fakty pojawia się zarzut o truizm. Zamiast faktów emocjonalne oskarżenia, że śmiem pytać o to co przecież każdy wie, że ksiądz to pedofil. Tak do nich wołają na ulicach i trąbią o tym media, więc to prawda. To się przecież wie! Ja nie wiem, bo do mnie takie informacje o znanych mi księżach nie dotarły. Dotarły do mnie natomiast słowa młodych księży, że dziś to nawet dziecka po główce pogłaskać nie wolno i trzeba się pilnować. Kto im zabrał ludzkie odruchy? KTO?
Nie mam przyjemności babrania się w cudzych brudach, ale staram się dotrzeć do faktów. Rozwiązano w Kościele tę trudną sytuację czy nie? Działania ostatnich papieży to zamiatanie pod dywan i problem pozostał nierozwiązny czy też nie? Jeśli uważacie, że jesteśmy oszukiwani to proszę to napisać. Przekierujemy to tam, gdzie należy.
Na tablicy ogłoszeń mojej parafii wisi ogłoszenie, by takie sprawy kierować pod konkretny adres.


Śr gru 23, 2020 1:56 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr kwi 18, 2012 12:28 pm
Posty: 704
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tylko nie mów nikomu- problem pedofili
Nie rozwiązano. Zaczyna się proces rozwiązywania. Starania papieży nie wystarczą.
Jeśli i to samopoczucie poprawi to proszę bardzo : podczas ostatnich pontyfikatów papieże wiele uczynili by problem miał szansę zostać rozwiązany. Nie sądziłam, że w wątku katolickim jako katoliczka muszę oczywistości pisać. Tak, uczynili i dzięki temu problem zyskał umocowanie i szanse na jego rozwiązanie wzrosły. Co, jak już musisz mieć kawa na ławę tak, budzi moje osobiste zadowolenie oraz daje mi nadzieję na to, że sytuacja będzie się szybko poprawiała.
O patologii konkretnie byś chciała czyli co, przypadki kliniczne opisywać z podaniem literatury przedmiotu czy może skrupulatnie omawiać konkretne postępowania sądowe z linkami do akt procesowych? Wiedza ogólna na temat to jest już jakiś konkret.
Oczerniają? Miało być po faktach.
Faktem jest iż jakaś część populacji to sprawcy. Faktem jest, że są grupy zawodowe, w których jest więcej sprawców niż w innych. Czy księża katoliccy są taką "grupą zawodową" - a nie wiem, osobiście nie sądzę i nie widzę powodów by tak było ,ale żadnych badań tego typu nie znam rzetelnych.
Natomiast nie ma żadnych podstaw by twierdzić, ze wśród polskich księży sprawców nie ma. Oprócz rzecz jasna myślenia życzeniowego.
Jak ma być po faktach to kardynał Pell został oskarżony, skazany oraz uniewinniony przez wyższą instancję wymiaru sprawiedliwości. Tyle to ja wiem. Sprawy nie śledziłam , akt sądowych nie czytałam, osoby nie znam - to jakież ja mam podstawy do oceniania czy jakiegoś naprawdę własnego zdania w tej konkretnej sprawie? Uczciwie - praktycznie żadne. Dalej zaś to są już domniemania, spekulacje, fakty medialne, własny osąd oparty o własny zasób wiedzy, doświadczeń, przekonań. Przy tego typu sprawach tak zwany zwykły człowiek ma praktycznie zerowy dostęp do faktografii konkretnej sprawy. I jeśli ocenia to sorki, ale nie w oparciu o fakty.
Chcesz bardziej konkretnie i w polskich realiach, proszę uprzejmie. Jest zawiadomienie, jest materiał dowodowy całkiem mocny ale sprawa z automatu idzie do umorzenia z uwagi na przedawnienie, w polskim prawie jak najbardziej obecne. Czyli nie ma sprawy? Ten ksiądz nadal żyje, sprawuje posługę. Winny czy niewinny - nie wiem, ale możliwe że winny.
Jak na razie żadnego niewygodnego ani urażającego moje uczucia pytania nie udało Ci się w tym temacie zadać. Żadnego ciekawego też nie. Na to drugie po cichu liczę.


Śr gru 23, 2020 7:45 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14962
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tylko nie mów nikomu- problem pedofili
Wypowiedź sprzed siedmiu lat
Ogólnie i bez faktów. Jak zwykle. Komu więc księża uczciwi zawdzięczają etykietkę pedofilów? Dlaczego stosują zabezpieczenia, by ktoś ich bezpodstawnie nie oskarżał o molestowanie nieletnich? Muszą pilnować swych gestów jak aktorzy. Co to za ojciec, który dziecka nie może wziąć na kolana czy pogłaskać po główce? A jeśli dzieciak zaprosi księdza do swego pokoju podczas kolędy, bo chce mu pokazać nowe Lego i zaprosić do zabawy? Odmawiając nie krzywdzi dziecka? Zerwano nici przyjaźni między księżmi i dziećmi. O takiej więzi wspominał ostatnio ks. prof. R. Skrzypczak. Czterolatek oświadczył rodzicom, że przestaje wierzyć w Boga, bo ks. Robert jest w szpitalu. Tak Bóg nie postępuje z lubianym księdzem! Ksiądz Kneblewski mówił o sobie, że rezygnując z własnych dzieci, które bardzo chciał mieć uznał, że będzie ojcem dla wielu. Nie ma służby litergicznej, bo nie ufają księżom. Wszyscy to pedofile. Nie jest pedofilem? A kto go tam wie co ma w sercu opowiada ksiądz podczas kazania. To twoja narracja...to dopiero początek.
A tu znów ściana tekstu, ale żadnych faktów, ale wewnętrzne przekonanie, że pewnie mamy do czynienia z pedofilią. Mamy, bo ktoś to czuje? Napisałam wyżej; osoby rozpisujące się z wielką estymą o pedofilii mają zawsze te same szkła. Nigdy nie wrzucą dla wyrównania normy, ale czyta się wyraźne to, że ten świat jest cały przewrócony do góry nogami. Staram się dojrzeć Dobrą Nowinę u takich ludzi. Oni tylko o patologiach. Tam czuje się lekkość wypowiedzi, jak ryby w wodzie.

Wincenty a Pulo uczył swoje mniszki, które miały pracować tam, gdzie diabeł mówi dobranoc, że nigdy nie mają tracić pogody ducha i wewnętrznej radości. Pomagać a nie maglować bez końca biedy tych ludzi. Ktoś kto pomaga innym w ich problemach, nigdy im nie pomoże płacząc razem z poszkodowanym. Zwykle chce pomóc, przylepić plasterek, by go nie bolało.
Do problemu papieże podeszli systemowo. Dziś w USA uważa się (z doniesień prasowych), że środowisko kapłańskie jest wolne od pedofilii. Dzieci są bezpieczne. Może i tu mnie oszukano? Pytałam więc o fakty. Pozostały oczywiście inne problemy. Odradza się powoli katolicyzm w Holandii i podchodzą do niego młode osoby mówi z nadzieją kard Ejk. To samo we Francji, która w modelowy sposób podeszła do uporania się z zaszłościami (za ks. T.Isakowiczem Zalewskim).


Kończę, bo żadnych faktów dotyczących pedofilii w polskim Kościele nie będzie. Tak się ludzi zabija - niedomówieniami...no to tylko poczatek. Czego poczatek? Co zostało zaniedbane, że mężczyźni o skłonnościach pedofilskich są w seminariach? Ilu ich tam jest? Zamknięto też niektóre seminaria i to w Polsce. Czyni się to w sytuacji, gdy nie ma sensu wdrażanie procedur naprawczych. O tym się nie trąbi w świetle reflektorów i kamer. Nazywamy to faktami.

Ludzie tracą zaufanie do Kościoła, jeśli są bombardowani ocenami, opiniami i wrażeniami, ktore podaje się im za fakty. Jednostronne. Po prostu nie różnicuje ów fachowniec od pedofilii faktów i opinii. Jeśli nie różnicuje a zarzuca to innym to mamy rzeczywiście problem, tyle że innej natury.


Śr gru 23, 2020 9:03 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 18, 2020 7:22 pm
Posty: 154
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tylko nie mów nikomu- problem pedofili
Uderz w stół a nożyce się odezwą.

PeterW napisał(a):
Ale to pod Twoim postem, to co napisała merss, jest nieważne, prawda?
Ani na aluzje Merss ani jej zaczepki ani (niekiedy) inteligentny bełkot, a już tym bardziej uzurpatorski ton rozsądzającej stan (wszech)rzeczy matrony i patriarchy w jednym - nie zamierzam odpowiadać ani komentować, bo i czemu to miałoby służyć? To woda na młyn. A mi szkoda na to zdrowia.

PeterW napisał(a):
Twój sposób myślenia to uznawanie pewnej grupy ludzi za pedofilów. Twój sposób narracji sugeruje że może są w niej jacyś niewinni, ale to jakiś wyjątek.
Zauważ, że to tylko twoje subiektywne odczucie. Podstawowy błąd w relacjach popełniany przez wielu, to domysły co sobie myśli kto inny.

Najpierw trzeba odważyć się przejść przez swoje zakopane piekło - żeby odważyć się widzieć piekło w ogóle. To wątek o problemie w Kościele i tym czego dotyczy - nie o świętości Kościoła i jego wzlotach.

Pokaż mi ten ogrom ewangelicznych pozytywnych wypowiedzi Jezusa o kapłanach i nauczycielach Pisma... Czy On też widział samo zło? A z pewnością byłi też jacyś szczerze wierzący i pobożni - oprócz występnych i dwulicowych, których uwypuklił swoimi słowami. "Być może" wiedział po co to robi. Więc Jezusa oskarż o to samo - dawaj.

PeterW napisał(a):
filo.mj napisał(a):
Zanim polecisz na ślepo bronić dobrego imienia osób duchownych, zadaj sobie pytanie czy jesteś tak pewny, żeby poręczyć za nich swoją głową. Jeżeli nie - wypada zamilknąć.


Nie - nie wypada zamilknąć. Twój sposób myślenia to uznawanie pewnej grupy ludzi za pedofilów. Twój sposób narracji sugeruje że może są w niej jacyś niewinni, ale to jakiś wyjątek. Idąc Twoim tokiem rozumowania, nie mogę dać głowy że akurat Ty - tak - Ty - nie jesteś pedofilem i nieważne co dalej powiesz. To że jeszcze Cię nie oskarżono, nic nie udowodniono? To nie dowód na Twoją niewinność. Dlaczego? No bo na pewno gdzieś w Twojej bliższej - dalszej okolicy (może w mieście, może województwie) znalazł się jakiś pedofil. Czuj się winny....
"Pomroczność jasna"? - nie wierzę, więc zadaję sobie pytanie: co jest powodem takiej reakcji?

Dobrze, żeby ludzie mieli więcej rozwagi w tych sprawach - to bardzo by mnie cieszyło.

Tylko dlaczego mam się czuć winny z powodu jakiegoś pedofila w moim sąsiedztwie ?? Czy prawda poruszająca sumienia budzi poczucie winy u niewinnych? Albo czy wmusza komuś niesłuszne poczucie winy? Jeżeli nie to dlaczego ten ktoś czuje się przymuszany do wzięcia niesłusznej winy na siebie?
___________________________________________________________________ _
To nie ujawnianie trudnej prawdy jest zagrożeniem Kościoła - prawda wyzwala - ale wygodne półprawdy i kłamstwa niszczące go od środka jak korniki. Hiobowi cały świat się musiał zawalić, żeby zrozumiał, że trzeba wstać z kolan i zacząc nazywać rzeczy po imieniu. Czekajmy więc dalej...

_________________
A Jezusa pytałeś?
________________ _
"Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele."


Śr gru 23, 2020 10:24 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14962
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tylko nie mów nikomu- problem pedofili
Ani jedno twoje zdanie nie zawiera faktów dotyczących tematu, czyli pedofilii duchowieństwa. O tym był film i jemu zawdzięcza tytuł ów wątek. Tylko fakty można interpretować. Tymczasem ty nie rozumiesz czym są fakty. Odczucia i wyobrażenia nie podlegają prawom logiki, bo to nie świat rozumu, ale emocji, być może doświadczeń osobistych/ bliskich osób skoro tyle w tym zaangażowania emocjonalnego. Muszą pojawić się więc oskarżania o inteleigentny bełkot. Bełkot to fakt, no nie? Polega on na tym, że pojawiają się niewygodne pytania o konkrety i wypowiedzi znafcy tracą wszechmoc. Nic więcej z siebie nie jesteś w stanie dać. Po prostu odkryto ględzenie o niczym i przepisywanie książek o pedofilii; tymczasem temat dotyczy konkretów i umieszczony jest w dziale duszpasterskim. To nie bajanie, ale uczenie innych chrześcijańskich postaw. Nie ekspansja lęków, ale podanie tego jak sprawy się mają, jaką zająć postawę wobec tych spraw, jaka jest ich skala*. Tu leżysz i kwiczysz, bo nie masz żadnej wiedzy. W świat idzie przesłanie, że wszyscy księża to pedofile. Nasmarowałeś teksty o pedofilii i umieściłeś w wątku o polskich księżach. Jak śmie nie pasować?!
Problem nie dotyczy księży, ale tych co tak jednostronnie postrzegają rzeczywistość, żyją w matrixie.
Dziś nie ma żadnych problemów, by fakt księdza przestępcy seksualnego zgłosić wladzom świeckim i podać mediom. Tyle, że media wałkują wciąż te same i znane od lat sprawy lub sprzed lat, ale dziś ujrzały światło dzienne. Nie mają nic świeżego na ten temat.

Brak zaufania to ludzi to ogromne cierpienie. Emanuje się wówczas smutkiem i podaje jednostronną wizję świata, brudną i wrogą.

____________________
* Kiedy buduje się domy blisko cieku wodnego to należy skorzystać z ocen meliorantów, bo cieki czasem opuszczają swe koryta. Mamy rozpiski od prawdopodobieństwa corocznego aż po 1000 letnie. Nikt przy zdrowych zmysłach nie wybuduje nawet altany, jeśli co roku są powodzie. Jeśli raz na sto lat to wybuduje dom, zaryzykuje.


Śr gru 23, 2020 10:42 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5989
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tylko nie mów nikomu- problem pedofili
filo.mj napisał(a):
PeterW napisał(a):
Twój sposób myślenia to uznawanie pewnej grupy ludzi za pedofilów. Twój sposób narracji sugeruje że może są w niej jacyś niewinni, ale to jakiś wyjątek.
Zauważ, że to tylko twoje subiektywne odczucie. Podstawowy błąd w relacjach popełniany przez wielu, to domysły co sobie myśli kto inny.

No proszę.. Sam do siebie mówisz? To przecież Ty się cały czas domyślasz, że stan kapłański i zakonny to jedno wielkie moralne bagno, krzywdzące niewinnych. Dowód? Sam piszesz:
filo.mj napisał(a):
Zanim polecisz na ślepo bronić dobrego imienia osób duchownych, zadaj sobie pytanie czy jesteś tak pewny, żeby poręczyć za nich swoją głową. Jeżeli nie - wypada zamilknąć.



Cytuj:
Pokaż mi ten ogrom ewangelicznych pozytywnych wypowiedzi Jezusa o kapłanach i nauczycielach Pisma... Czy On też widział samo zło? A z pewnością byłi też jacyś szczerze wierzący i pobożni - oprócz występnych i dwulicowych, których uwypuklił swoimi słowami. "Być może" wiedział po co to robi. Więc Jezusa oskarż o to samo - dawaj.


Nie ma to jak wybierać sobie z Biblii to co pasuje do tezy. :roll:
To co tu wypisujesz pasuje do tego:

1 Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. 2 Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. (Mt 7)

Cytuj:
PeterW napisał(a):
Nie - nie wypada zamilknąć. Twój sposób myślenia to uznawanie pewnej grupy ludzi za pedofilów. Twój sposób narracji sugeruje że może są w niej jacyś niewinni, ale to jakiś wyjątek. Idąc Twoim tokiem rozumowania, nie mogę dać głowy że akurat Ty - tak - Ty - nie jesteś pedofilem i nieważne co dalej powiesz. To że jeszcze Cię nie oskarżono, nic nie udowodniono? To nie dowód na Twoją niewinność. Dlaczego? No bo na pewno gdzieś w Twojej bliższej - dalszej okolicy (może w mieście, może województwie) znalazł się jakiś pedofil. Czuj się winny....
"Pomroczność jasna"? - nie wierzę, więc zadaję sobie pytanie: co jest powodem takiej reakcji?

Doprawdy nic szczególnego. Takie tam poczucie elementarnej sprawiedliwości.
Cytuj:
Tylko dlaczego mam się czuć winny z powodu jakiegoś pedofila w moim sąsiedztwie ??

No jak nie, jak tak? W Twoim otoczeniu jest pedofil, więc na pewno nie jeden, może więcej, a skoro w Twoim otoczeniu, to pewni sam w tym maczasz palce. Nie ma że lekko. I nie, nie wypieraj się. Jesteś winien, poprzez to że gdzieś tam znaleziono pedofila. A że Ciebie nie złapano za rękę, to przecież nic nie znaczy.

Cytuj:
Czy prawda poruszająca sumienia budzi poczucie winy u niewinnych? Albo czy wmusza komuś niesłuszne poczucie winy?

Jakich niewinnych? O czym Ty mówisz? Wszyscy są winni, a nawet jeśli nie, to będą. Powinieneś się czuć winny chociażby za potencjalną możliwość bycia winnym.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Cz gru 24, 2020 12:36 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr kwi 18, 2012 12:28 pm
Posty: 704
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tylko nie mów nikomu- problem pedofili
Komu księża niewinni zawdzięczają etykietkę pedofilów?
Etykietka to coś, co musiało się pojawić. Tak działają różne schematy (czasem zwane prawami) kierujące dużymi grupami ludzi, o czym nas uczy psychologia społeczna oraz socjologia. Nie wchodząc głębiej w ten kierunek psychologiczno-socjologiczny by nie stworzyć pogadanki obok tematu to wystarczy zwykła obserwacja tego, jak to wyglądało w krajach, w których pewne procesy zaczęły się wcześniej niż w Polsce. Jest temat między innymi tak zwany "medialny" , są liczne informacje upubliczniane, jakaś reakcja społeczna , silne społeczne emocje, potem się to wycisza i etykietka samoistnie zanika.
Samo pilnowanie gestów nie jest czymś kulturowo nieznanym, wręcz przeciwnie. Gesty, zachowania to jest obszar kulturowy, w którym obecnie zachodzą w pewnej zauważalne i spore zmiany, ale to nie dotyczy tylko księży. Choć oczywiście księża są pod silną obserwacją. Ale te zmiany kulturowe dotyczą (między innymi w związku z tematem pedofilii) wszystkich osób pracujących z dziećmi. Więcej wiemy, radykalnie się w ciągu ostatnich 30 lat zmieniło podejście nauki do seksualności, w tym seksualności dzieci to i są związane z tym zmiany społeczne i kulturowe. Podobnie daje się zauważyć zmiany kulturowe w zakresie gestów w relacjach społecznych w obszarze relacji między kobietami i mężczyznami. W Polsce za mojego dorosłego życia praktycznie zniknęło takie zwyczajowe całowanie obcych kobiet w rękę.

Jeśli dzieciak zaprosi księdza w czasie kolędy do swojego pokoju bo chce pokazać nowe lego na pewno nie dozna urazu, jeśli w tym pokoju znajdzie się także jego rodzic. Osobom w moim wieku wydaje się to powiedzmy nienaturalne, ale obiektywnie to uderza to w moje przyzwyczajenia, samo w sobie szkodliwe nie jest.
Nie uważam, żeby przyjaźń (tak ogólnie) między dziećmi a księżmi dało się zniszczyć.
Jeśli powołany przez Ciebie ksiądz Kneblewski idąc za powołaniem kapłańskim zrezygnował z bycia ojcem chcąc być "ojcem dla wielu' to wiesz, jest to problem całkiem konkretnego kapłana. Ten problem u tego konkretnego księdza pojawił by się zapewne także gdyby skierowano go do posługi w zakładzie karnym, szpitalu psychiatrycznym dla dorosłych czy innym miejscu, gdzie kapłan jest potrzebny bardzo, ale dzieci brak. I absolutnie nie chodzi o pedofilię, zupełnie inny problem.

Nie ma służby liturgicznej bo nie ufają księdzu - to fala emocjonalna, która minie w sposób naturalny. Jeśli się pojawia zdecydowane i stanowcze działania ze strony Kościoła tzw. instytucjonalnego połączone ze zmianami prawnymi itd. Ten okres "burzy i naporu' po prostu trzeba przetrwać. Co na pewno nie jest dla niewinnych księży ani łatwe ani przyjemne.
Co do wrzucania normy, to nie sądziłam, ze muszę zaczynać od oczywistości i wyjaśniania, iż nie jestem wielbłądem... I wbrew obrazkowi, który starasz się stworzyć, wcale nie uważam, że świat jest przewrócony do góry nogami...raczej w kierunku nihil novi, zasadniczo jest fajny, ale ma też paskudne strony. Tyle ze jestem w stanie te jego paskudne strony przyjąć do wiadomości i jestem w stanie także nie uciekać od "tych brudów', ale coś tam na swoim małym odcinku w praktyce coś tam także robić, żeby ich choć odrobinę mniej było. Bynajmniej nie dla zaspokajania własnych upodobań do taplania się w bagnie, po prostu wyszło na to, że jest to jeden z moich "odcinków pracy w winnicy".

Co do pomagania innym w ich problemach to o ile zachowanie pogody ducha i wewnętrznej radości ok, super wskazanie - o tyle z tym płakaniem razem z poszkodowanym to już nie całkiem tak. Sztuką jest umieć razem z tym poszkodowanym płakać wtedy, kiedy to akurat jest mu potrzebne dla uzyskania równowagi emocjonalnej. Jak się delikwent wypłacze to mu emocje sklęsną i idzie pogadać konkretniej. To jest psychologia praktyczna, nie teoretyczna. Ta część psychologii, która jest Ci obca.

W USA uważa się, że środowisko kapłańskie jest wolne od pedofilii. Zamiast emocjonalnego "może i tu mnie oszukano' możesz podejść spokojnie. Ileś lat intensywnej pracy, dużych starań, zmiana zasad postępowania, masa pracy teoretycznej (stworzono w znacznej mierze właśnie siłami Kościoła jeden z najlepszych istniejących programów psychoterapii indywidualnej dla sprawców') i w sumie wiadomość wydaje się być raczej realistyczna. Da się ten problem ogarnąć. Tylko to trwało trochę lat i wiązało się z dosyć radykalnymi działaniami. Oni mają pewne rzeczy za sobą. My w Polsce - przed sobą. O tyle dobrze, ze mamy jakieś informacje co i jak należy robić. O tyle niespecjalnie , że są znaczne różnice kulturowe między Polską i USA i nie wszystko, co u nich zadziałało u nas da się powielić wprost. Osobiście obawiam się miedzy innymi powielenia w Polsce sytuacji z Irlandii.


So gru 26, 2020 1:40 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 18, 2020 7:22 pm
Posty: 154
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tylko nie mów nikomu- problem pedofili
Miałem się nie wypowiadać, ale sama się prosisz, Merss, o zdemaskowanie twojej manipulacji.

Na początek:
Coś co zwraca uwagę w twoich wypowiedziach odnośnie sprawy, to kurczowa potrzeba podważenia autorytetu rozmówcy, zdyskredytowania go.

_O faktach absurdów kilka_______________________________________ _
merss napisał(a):
Po prostu odkryto ględzenie o niczym i przepisywanie książek o pedofilii; tymczasem temat dotyczy konkretów (...)
Dajmy na to:
Ktoś opowiada o budowie materii - czerpiąc z wiedzy przedmiotu i swojego warsztatu naukowego, dodając przykłady z fachowych opracowań z fizyki. A wtenczas ktoś inny mu zarzuca, że "przepisał książki o fizyce" - no jak takie zarzuty w ogóle komentować?

Forum dyskusyjne służy wymianie zdań i poglądów, dzielimy się informacją i wiedzą (każdy w swoim zakresie) - nie prowadzimy biuletynu informacyjnego ani jakiegoś "obywatelskiego spisu prawnie skazanych". Przecież to o czym piszę to oczywistości. Manipulujesz pojęciem "faktu" - o czym dalej.

A na czym, przepraszam, opierasz swoje wypowiedzi? Na doniesieniach prasowych, osobistych zdaniach osób trzecich i własnych subiektywnych przekonaniach - to są te fakty? Tak - FAKT, że ktoś powiedział; FAKT, że to twój pogląd. Ale NIE, że to zaraz musowo przedstawienie faktów obiektywnych. Ten biały kotek w trawie to się nie zmienia w jakąś czarną "lemparcicę"?

A propos:
merss napisał(a):
Świadkowie mówią po latach lub konfabulują
merss napisał(a):
**A media mylą opinie z faktami i celowo fakty zniekształcają.
merss napisał(a):
I jeszcze jedno: takich duchownych, których bezpodstawnie oskarżano możemy mieć więcej. Nie mogąc się bronić milczą.
Zaraz - jak to tak można wygłaszać opinie, tak ogólnie, tak bez konkretnych dowodów?

To jak to było z tym odróżnianiem opinii od faktów?
merss napisał(a):
Dziś w USA uważa się (**z doniesień prasowych), że środowisko kapłańskie jest wolne od pedofilii. Dzieci są bezpieczne. Może i tu mnie oszukano? Pytałam więc o fakty.


_O odwracaniu kota____________________________________________ _
Oczekujesz odpowiedzi na pytania wzięte z innego kontekstu. Próbujesz tym tanim chwytem podważać autorytety piszących, w swoim lęku wmawiając innym czytającym, jakoby ktoś snuł jakieś niejasne halucynacje wiedzy zakazanej. Podczas gdy *nikt nie wysuwa oskarżeń - a Ty zmieniasz kontekst, czym usiłujesz zmienić wydźwięk słów przedmówców (spryciula jak z TV) i *oczekujesz dowodów na winę konkretnych osób, co ma być rzekomym obnażeniem braków w wypowiedziach. Potem piejesz prawie nad udanym(?) oszustewkiem. Tak naprawdę twoja manipulacja to lura, ale masz może nadzieję, że kogoś zmylisz, że ktoś się złapie przez brak czujności.

merss napisał(a):
Brak zaufania to ludzi to ogromne cierpienie. Emanuje się wówczas smutkiem i podaje jednostronną wizję świata, brudną i wrogą.
Próbuj - może nastepnym razem uda się trafić kulą w płot. Brzydka to, kolejna próba dewaluacji adwersarza w oczach odbiorców.

merss napisał(a):
A jeśli dzieciak zaprosi księdza do swego pokoju podczas kolędy, bo chce mu pokazać nowe Lego i zaprosić do zabawy? Odmawiając nie krzywdzi dziecka? Zerwano nici przyjaźni między księżmi i dziećmi.
Że co? Jakiej przyjaźni? Nie nadużywaj wielkich słów. No i jasne - braku ufności winni są tacy jak Filo, tacy co chcieliby żeby na ile to możliwe byli sami uczciwi duchowni z prawdziwym powołaniem - no patrz! a ja bym na to nie wpadł.
NIE - winni są oprawcy (to im niech wszyscy "ładnie podziękują") - to też jeden z faktów. Choć znany dziś tylko dzięki uporowi tych co odważyli się wspierać różne Ofiary wbrew - dość podobnym twojemu - kłamliwym głosom minionej(?) epoki (brr). Zwraca uwagę słowo "dzieciak" - intrygujący dobór słowa, w kontekście rzekomej troski o dzieci ponoć tak "strasznie skrzywdzone" przez różnych "Siekielskich".
__________________________________________________________________ _
Oczywiście możesz się ze zdaniem rozmówców nie zgadzać - twoje demokratyczne prawo - ale nie Tobie rozsądzać o czym słusznie mówić a o czym nie. Zostaw coś Bogu.

merss napisał(a):
Po raz trzeci pytam (...)
Co to za ton? Skąd w ogóle mniemanie, że inni mają jakąś powinność się Tobie meldować i tłumaczyć? Tak mówią osoby przywykłe do posłuchu. Znowu manipulacja - wciąganie rozmówcy na "swój teren", zmuszanie go żeby się bronił przed zarzutami i tłumaczył z podłożonej świni. Nie będę chodził za Tobą > twoimi uliczkami > żeby dokarmiać twój zwierzyniec. Nie ze mną te numery, Bruner.
__________________________________________________________________ _
Nie będę prowadził dywagacji o wszystkich możliwych przyczynach takich wyskoków - jedno widać jasno: modelowy przykład negacji. Jeżeli ktoś nie rozumie dlaczego widzialna skala tego ogólnospołecznego problemu pedofilii - nie mającego jednego czasu, narodowości ani wyznania - jest umniejszana, to może sobie właśnie zobaczyć jedną z głównych przyczyn w akcji "na żywo".

Nie znasz problematyki? Nie znasz rozwiązania? Przynajmniej nie utrudniaj.
__________________________________________________________________ _
merss napisał(a):
Proszę mi wskazać księdza pedofila o którym wiadomo, że taki jest i ukrywanie tego przez Kościół. Dziś!

_________________
A Jezusa pytałeś?
________________ _
"Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele."


N gru 27, 2020 9:21 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14962
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tylko nie mów nikomu- problem pedofili
No cóż. Odpowiedzi nie było i nie ma. Mamy natomiat mistrza monologu na temat dialogu. W psychologii nazywamy to projekcją. Jeśli nie ma się nic do powiedzenia w rzeczonej sprawie pozostają tylko mechanizmy obronne. Lepiej, byś milczał zamiast snuć oszczerstwa pod adresem duchowieństwa a mnie przypisywać swe odczucia. To takie same działanie jak lewactwa. Nie dorastają do pięt św. Janowi Pawłowi II. Nie mogą podjąć polemiki to doklejają na tabliczkach ulic JPII wyraz ofiar a podstawę czerpią z raportu o byłym kard. Mc Carricku, w którym nie ma nic co obciążałoby JPII. Oszczerstwa z lewa i oszczerstwa od tzw znafców problematyki kościelnej mających się za obrońców dzieci...tylko że ich nie znają, katów też nie.
Lepiej czasem milczeć lub taką podjąć linię obrony, by spróbować przeredagować nieszczęśliwe teksty o pedofilach, które zamieszcza się w dziale duszpasterskim jako odnoszące się do polskiego duchowieństwa. Obrona był prosta, ale uznałbyś, że utracisz godność. Nie potrafisz bronić swego stanowiska, bo nie masz faktów. Musisz zacząć więc stylem rozpaczliwym.
Kiedy rozpoczeto nagonkę na JPII pojawiły się także listy intelektualistów, bo takie sprawy należy prostować. Ja też zapytałam czy aby to nie z kapelusza.
Wciąż zalewasz nas tekstami o pedofilii, jakby dzialal na ciebie imperatyw, ale nie ma przełożenia tego na konkrety. Służby specjalne USA nie dały rady Mc Carrickowi. Uważał się za najsilniejszego i najbardziej wpływowego człowieka na świecie. Jedna osoba, która podała w wątpliwość sprawę nominacji kardynalskiej podała też, że nie ma dowodów.

Odsłonięto w filmie pewne schematy myślenia duchowieńsrwa, traktowanie zakonnic jak niedodziałanych dziewczątek i zobaczyliśmy formowanie ich w tym przekonaniu, to potwierdzają osoby zakonne. Zwykle wdraża się w takich sytuacjach programy naprawcze, wymienia osoby nie nadające się do pracy z dziećmi i to natychmiast. Potem są raporty a następnie kontrole. Inaczej miecz pogański nadal będzie czyhał i wbije się w rozpoznany już teren. W cywilizowanym świecie daje się czas na zmiany w zarządzaniu. Nie duka jak zdarta płyta, ale przeprowadza rzetelne kontrole poza oczami gapiów i żądnych sensacji osób wykorzystujących tragedię do autoprezentacji.


Pn gru 28, 2020 3:24 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 225 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 11, 12, 13, 14, 15


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL