Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn lip 26, 2021 2:31 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 67 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5
 Seks w małżeństwie nie planującym dzieci 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 16137
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Seks w małżeństwie nie planującym dzieci
pachura napisał(a):
Wyjścia są następujące:

A. Uznać naukę KK w najbardziej restrykcyjnej interpretacji i zupełnie zaprzestać współżycia, skoro nie planuje się mieć więcej dzieci.

B. Uznać naukę KK w luźniejszej interpretacji i udawać że może kiedyś jeszcze będzie się chciało mieć dzieci, podkreślając jednocześnie aspekt jednoczący małżonków. Stosować wyłącznie metody naturalne, takie jak Billingsów, termiczno-objawowe, cyfrowe monitory płodności. Każdy stosunek kończyć wytryskiem w pochwie (lub przynajmniej próbować).

C. Uznać naukę KK jeśli chodzi o antykoncepcję hormonalną, bo może ona w niektórych przypadkach skutkować obumarciem zapłodnionej zygoty/zarodka, a więc nowego życia. Stwiedzić jednak że KK myli się jeśli chodzi o antykoncepcję barierową; używać prezerwatyw lub np. zastępować pełen stosunek pettingiem.

D. Jak większość katolików, uznać naukę KK w dziedzinie antykoncepcji za pomyłkę i anachronizm i stosować antykoncepcję hormonalną. Pigułka może mieć skutki uboczne dla zdrowia, ale nie musi; czasem jest przepisywana przez ginekologów w celu regulacji okresu/wahań hormonalnych.

E. Zmienić wyznanie.


Proponuję F - poznać i zastosować się do nauczania Kościoła, jakie jest. Szczególnie polecam publikacje z zakresu "teologii ciała".

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


So maja 08, 2021 2:16 pm
Zobacz profil WWW
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So lis 21, 2020 9:19 am
Posty: 8
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Seks w małżeństwie nie planującym dzieci
Woj. podkarpackie choć wydaje mi się, że teraz raczej przeważa pomoc online i dlatego nawet nie pomyślałam o tym aby podać województwo. Tak z księdzem też bym chętnie porozmawiała, tak się zbieram żeby pójść do kościoła porozmawiać gdy będą spowiadać.
Nie wiem czy trzeba należeć do jakiejś religii aby być chrześcijaninem, ja po prostu chciałam być na odpowiedniej drodze do Boga i czuje, że się zaraz wykoleje i w ogóle zwątpię w istnienie Boga co czasem miewam gdy myśle, że to jest tak skomplikowane, że aż nierealne.


So maja 08, 2021 5:45 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 1280
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Seks w małżeństwie nie planującym dzieci
Chrześcijanin jest człowiekiem ochrzczonym. Chrzest, ten Chrystusowy, traktowany na serio, jest związany z konkretnym Kościołem, związkiem wyznaniowym. Chrześcijaństwo polega także na włączeniu do konkretnej wspólnoty.
To są takie koncentryczne kręgi: nie jestem chrześcijanką "jakąkolwiek ", jestem bardziej szczegółowo: chrześcijanką ochrzczoną w Kościele rzymskokatolickim. Mój kolega z pracy jest chrześcijaninem ochrzczonym w Cerkwi, jest więc bardziej szczegółowo osobą prawosławną.
I tak dalej.

Coraz więcej przedsięwzięć religijnych i terapeutycznych działa w realu. To lepsze rozwiązanie.


So maja 08, 2021 11:13 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 16137
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Seks w małżeństwie nie planującym dzieci
alicja.or napisał(a):
Nie wiem czy trzeba należeć do jakiejś religii aby być chrześcijaninem, ja po prostu chciałam być na odpowiedniej drodze do Boga i czuje, że się zaraz wykoleje i w ogóle zwątpię w istnienie Boga co czasem miewam gdy myśle, że to jest tak skomplikowane, że aż nierealne.
Jest odwrotnie: jeśli sie jest chrześcijaninem, trzeba być w Kościele. Inaczej jest się nie-do-końca chrześcijaninem. Przynajmniej taki obraz wyłania się z kart Pisma.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


N maja 09, 2021 12:30 pm
Zobacz profil WWW
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So lis 21, 2020 9:19 am
Posty: 8
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Seks w małżeństwie nie planującym dzieci
Terremoto napisał(a):
Chrześcijanin jest człowiekiem ochrzczonym. Chrzest, ten Chrystusowy, traktowany na serio.


No właśnie, czyli chrzest noworodka- kościelny nie jest chrztem jaki zalecił nam Jezus. A jednak nie jest mi obojętna ta sprawa bo w Biblii jest napisane, że aby być zbawionym trzeba się ochrzcić. A e katolicyzmie chrzest jest na zmycie grzechu pierworodnego.

Cytuj:
Jest odwrotnie: jeśli sie jest chrześcijaninem, trzeba być w Kościele. Inaczej jest się nie-do-końca chrześcijaninem. Przynajmniej taki obraz wyłania się z kart Pisma.


O ja wcale nie miałam na myśli nie bycia we wspólnocie/ Kościele. Wspólnota jest ważna, kluczowa wręcz aby wiara była żywa.


Ostatnio edytowano Pn maja 10, 2021 11:39 am przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

poprawka cytowania



N maja 09, 2021 5:31 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pt wrz 11, 2020 8:24 pm
Posty: 3
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rodzina czy czystość małżeńska
A_A_A napisał(a):
Mamy z mężem problem dotyczący naszego życia seksualnego. Nie planujemy już wiecej potomstwa. Naturalne metody nie sprawdzają sie w naszym przypadku - sprawdziliśmy to, jesteśmy małążenstwem od 14 lat i w sumie żaden pocżecie nie było zgdnie z założeniami. Nie możemy na nich polegać. Wypadałoby zatem zaniechać współzycia - takie przynajmiej jest wyjście wg niektórych. Z praktyki wiem, że dwa lata wstrzemięźliwości zakończyły sie depresją u męża i krótko mówić porządnym zaburzeniem w funkcjonowaniu rodziny.


Droga A_A_A, jeżeli rygorystyczne stosowanie NPR prowadzi wasz związek do frustracji, wstrzemięźliwości tak długiej, że kończy się depresją i zaburzeniami w funkcjonowaniu rodziny, to znaczy że:

A. Jest problem z umiejętnością posłużenia się NPR-em, możliwe że na poziomie wiedzy są jakieś braki (nie chcę Cię osądzać, tylko rozważam możliwości), możliwe że stosujecie jakieś stare wersje metod, a możliwe że coś jest nie tak od strony medycznej. Warto włożyć wysiłek w uczciwe poznanie najnowszych osiągnięć w tej dziedzinie u sprawdzonych doradców NPR. Faza poowulacyjna daje prawie 100% pewności że ze współżycia kolejnego dziecka nie będzie i jest zrozumiałe, że jesteście tak obciążeni 3-ką dzieci, że myśl o kolejnym jest abstrakcją. Możecie takie plany odłożyć na czas nieokreślony, rozeznając rozsądnie waszą sytuację i wykorzystywać III fazę cyklu na współżycie które nie doprowadzi do poczęcia.

B. Na tym etapie na którym jesteście (obciążenie dziećmi, nieskutecznym NPR - wg waszego doświadczenia) może byłaby czasowa możliwość użycia prezerwatyw, jednak nadal z przestrzeganiem okresów płodnych/niepłodnych. Taką sprawę można rozsądzić tylko ze spowiednikiem - polecam, aby był to stały zaufany spowiednik, który będzie znał wasze małżeństwo i jego problemy dłużej niż z 2-minutowej spowiedzi. To że się wam rozwala małżeństwo nie jest niczym dobrym. Zachowywanie normy moralnej, na której miałaby cierpieć cała małżeńska relacja, nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem.

Prezerwatywy, jeśli byłyby dopuszczone przez spowiednika dla waszej sytuacji, nie rozwiążą też w cudowny sposób wszystkich problemów małżeńskich - jeżeli coś nie gra na innych polach waszej relacji, to trzeba to jednocześnie naprawiać. Dlatego zalecam ostrożność, rozmowę ze spowiednikiem z którym na spokojnie będziecie mogli omówić różne tematy, i przede wszystkim postarać się o wzajemną troskę względem siebie i swojego małżeństwa.

Nie należy patrzyć na antykoncepcję w ten sposób że inne wyznania mogą ją stosować, a katolicy nie mogą, więc oni mają lepiej a my gorzej. To nie jest tak, że katolikom Pan Bóg chce utrudnić życie i wysłać ich do piekła za stosowanie gumek, a prawosławni pójdą do nieba, bo nie mieli takiego zakazu - Pan Bóg nie jest policją ani urzędem skarbowym, żeby w ten sposób patrzeć się na nasze wybory życiowe. Będziemy sądzeni z miłości, przede wszystkim, a nie z tego czy każdy przepis został do końca wypełniony. Zapytaj raczej, czy w twoim małżeństwie, wobec męża, dzieci, wobec siebie samej, kierujesz się wielkoduszną roztropną miłością, czy mąż tak samo postępuje wobec Ciebie i dzieci? Czy jako rodzina kochacie Boga, szukacie Jego woli, modlicie się... To powinien być kierunek w jakim ma iść nasze myślenie. Całym sercem kochać Pana Boga, siebie wzajemnie, dzieci, innych ludzi, wychodzić z miłością poza swoją rodzinę, czynić każdemu dobro, świadczyć o miłości Boga. Mieć świadomość, że owszem jesteśmy słabi i nie zawsze damy radę spełnić w 100% wymóg moralny czystości współżycia, może jeszcze potrzebujemy się tego nauczyć, mimo że już wiele lat w małżeństwie jesteśmy. Może takie podejście, taki kierunek, pomimo wsparcia się prezerwatywą, będzie lepsze, niż zachowywanie wstrzemięźliwości której nie jesteście w stanie sprostać i podążanie w kierunku sytuacji zgorzknienia w małżeństwie, pretensji wobec Pana Boga, że zrobił z was katolików. Takich kilka myśli pod rozwagę i na pewno do szczerego obgadania ze sobą i waszym spowiednikiem.

Serdecznie pozdrawiam


Cz lip 15, 2021 5:12 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pt wrz 11, 2020 8:24 pm
Posty: 3
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Seks w małżeństwie nie planującym dzieci
alicja.or napisał(a):
Widzę, że mój wcześniejszy tutaj dodany wpis nie został dopuszczony, może ja coś źle kliknęłam, szkoda bo dużo mnie kosztuje zagłębianie się w swoje myśli. Chyba składniam się do odejścia od katolicyzmu na rzecz zwykłego chrześcijaństwa. Nie z powodu spraw tu opisanych, ponieważ nadal myśle tak samo, myślę, że raczej nie wyjdę za mąż bo życie w czystości małżeńskiej i otwartość na życie wydaje mi się czymś niewykonalnym.


Kochana Alicjo, Ty się do żadnego innego kościoła nie wybieraj ;) Czystość małżeńska jest pięknym byciem ze sobą kochających się osób, w którym jest miejsce na przyjemność płynącą z oddania sobie swoich ciał, jest bardzo dużo czasu na zmysłowe bycie ze sobą i nasycenie się taką bliskością, jest to piękne i bardzo jednoczące dwoje kochających się ludzi, jest też i miejsce na dzieci kiedy tego zapragniecie. Czystość chroni małżeństwo, aby nie wkradły się do niego złe rzeczy, jak pornografia, zdrada, niewierność. Wbrew pozorom, nie jest to wcale tak trudne, jest w tym dużo przestrzeni wolności. Mówię Ci to jako mąż, więc wiem o czym mówię - i pewnie że nie wszystko jest różowe, ale jak najbardziej wykonalne :)

alicja.or napisał(a):
Od listopada nabyłam już tyle wątpliwości i nowych wniosków, że życie w samotności w ogóle nie jest takim problemem jak odkrycie, że nie ma czyśćca a kult Maryjny nie jest uzasadniony.


Pewnie nie jest to dobry wątek do kontynuacji tego tematu, więc tylko krótko napiszę, że dojrzewanie wiary wymaga uczciwego przejścia przez różne pytania, na które odpowiedzi już są, tylko trzeba ich poszukać. Czyściec jest akurat logiczną konsekwencją tego że Bóg jest Miłosierny, bo mało kto jest na takim etapie świętości, aby w momencie śmierci miał miłość wyzbytą z wszelkiego własnego egoizmu. Czyściec nie da się opisać kategoriami miejsca ani czasu - bardziej jako doświadczenie oczyszczającej miłości Boga, która tak zmienia nasze serce, aby mogło naprawdę kochać.

alicja.or napisał(a):
Nie chce mi się żyć ale jeszcze bardziej boję się śmierci bo ryzyko wiecznego cierpienia wydaje mi się... nawet nie mogę sobie wyobrazić. No możliwe, że znowu moja wypowiedź się tu nie pojawi ale jeśli jednak to może zna ktoś jakichś psychologów chrześcijańskich (no po prostu aby mnie nie próbowali na wstępie odciągnąć od wiary) albo no nie wiem, jakaś pomoc, którą polecacie. Chcę wierzyć w Boga, chce być na odpowiedniej do Niego drodze ale czuje, że to tracę, że rzeczy, które uważałam za słuszne walą się a ja bardzo nie lubię zmian więc na samą myśl, że miałabym odejść od religii to mi się w brzuchu ściska.


Na poziomie psychiki zadbaj o swoje zdrowie razem z terapeutą, jeśli masz jakieś epizody depresyjne, to taka terapia jest potrzebna. Poszukaj w internecie jakie masz możliwości w swoim miejscu zamieszkania, jest wielu takich terapeutów. Terapeuta nie powinien nigdy ingerować w system wartości swojego pacjenta i osobiście nie słyszałem o takich przypadkach, aby ktoś chciał odciągać od wiary. Sfera wiary, ducha i sfera psychiki wzajemnie na siebie oddziałują, ale metody leczenia psychiki nie powodują utraty wiary, więc bez obaw. Na pewno też przy parafiach są terapeuci chrześcijańscy, czy katoliccy - poszukaj takich.

Jeśli oddajesz się bez reszty Jezusowi, to już masz w Nim życie wieczne - myśli o potępieniu nie są myślami pochodzącymi od Pana Boga. Jeśli takie masz, to może być objaw nerwicowy, który psychoterapia pomoże rozpoznać i leczyć. Inne przyczyny (nękania) są statystycznie bardzo rzadkie. Korzystaj kochana Alicjo z sakramentów - spowiedzi, komunii - i jednocześnie podejmij terapię, nie rób gwałtownych kroków i pamiętaj, że miłość Pana Boga przekracza nasze wyobrażenia, Bóg nas nigdy nie potępi, bo On pragnie tylko naszego zbawienia. Jedynie człowiek, który sam wybiera taką drogę, odchodzi od Boga, ryzykuje swoim zbawieniem. Bóg jest dobrym Ojcem, naprawdę.

Pozdrawiam Cię serdecznie!


Cz lip 15, 2021 5:39 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 67 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL