Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So sie 08, 2020 5:20 pm



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
 Odejście od kościoła? 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N lis 27, 2011 9:19 pm
Posty: 1532
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Odejście od kościoła?
Krysia napisał(a):

Prawda o nas, którą mówi nam Pan Jezus, to Prawda, która leczy, przemienia, a to dlatego, że Jezus mocno nas kocha (to się czuje). I takiej Prawdy człowiek potrzebuje - niezabarwionej (często nieświadomie przecież) poczuciem wyższości, poczuciem bycia tym bardziej do przodu w wierze etc.
No nie, Pan Jezus nie napominał przemocą, ale Miłością. Nawet, kiedy stoły wywracał to kochał, i za handlujących w świątyni i za każdego człowieka z osobna umarł przecież na krzyżu. A my, cóż.. My to chyba możemy tylko mówić o "swojej prawdzie", bo Prawdą to ona zapewne nie jest.
Jasne jest, że Pan Jezus napominał z miłością, inaczej nie pozwoliłby sobie zrobić krzywdy, jednak Jego napomnienia skutkowały zatwardziałością w sercach ich słuchaczy.


jotajota napisał(a):
Jeśli więc ów człowiek odrzuca wszystko, co o nim inni mu mówią,


Krysia napisał(a):
Czasem odrzuca, bo inni rzeczywiście się mylą (nie znają do końca jego motywów, nie wiedzą, co w jego sercu kryje się), bo inni swoją prawdą trafili w jego ledwo co zabliźnione rany, w kompleksy... Za taką naszą prawdę należałoby przeprosić.
Zgadza się, ale to dotyczy nieudolnego lekarza. Jednak mówimy też, że wszystko, co Pan Bóg dopuszcza na nas, nie jest przeznaczone do tego, by nas zgnieść, ale wzmocnić.

jotajota napisał(a):
Kto jednak zechce brać do serca uwagi bliźnich, to znajdzie cząstkę prawdy o nim nawet w steku kłamstw i to w przypadku, gdzie głoszący ów stek kłamstw nie ma świadomości o tym, że jest w jego słowie ziarno prawdy.


jotajota napisał(a):
Byłabym ostrożna w braniu do serca uwag bliźnich już to podanych nawet - np. w formie poniżającej. Zwłaszcza na forum, gdzie to nie mieliśmy sposobności nawet spojrzeć sobie w oczy :) W realu też zresztą. Nawet rodzice potrafią tutaj ( w kwestii napominania) wyrządzić ogroomne szkody swoim dzieciom.
Jeśli kto się wywyższa, to poniżająca forma wpłynie na niego, by znalazł równowagę. Gdy jednak poniżony zatwardzi swe serce, zrobi sobie szkodę.

jotajota napisał(a):
Dlatego Jezus powiedział, że błogosławieni ci, których fałszywie oskarżają.

Krysia napisał(a):
Mówisz o świętości, a przecież jesteśmy (jeśli w ogóle jesteśmy) na początku tej drogi, jak wiec możemy wymagać od innych, żeby już byli błogosławieni :)
Te rady Jezusa nie były skierowane do świętych, ale ukazywały kierunek podążania ku świętości.
Cytuj:
Natomiast istotna jest precyzja formowania zarzutów, a więc z belką w oku nie usunę drzazgi z oka brata mego,

Krysia napisał(a):
Tylko, kto z nas może powiedzieć o sobie, że tej belki już nie ma? Może nam się tylko wydawać, a już to uprawniliśmy siebie do wyjmowania drzazgi... Czyż nie tak?
:) O przepraszam, ja nie powiedziałem "Tonemu", że wyjmę drzazgę z jego oka, ale, że będę go atakował i przeszkadzał. :)


Wt mar 31, 2015 4:54 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 06, 2009 12:25 pm
Posty: 1704
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Post Re: Odejście od kościoła?
jotajota napisał(a):
Krysia napisał(a):
Czasem odrzuca, bo inni rzeczywiście się mylą (nie znają do końca jego motywów, nie wiedzą, co w jego sercu kryje się), bo inni swoją prawdą trafili w jego ledwo co zabliźnione rany, w kompleksy... Za taką naszą prawdę należałoby przeprosić.
Zgadza się, ale to dotyczy nieudolnego lekarza. Jednak mówimy też, że wszystko, co Pan Bóg dopuszcza na nas, nie jest przeznaczone do tego, by nas zgnieść, ale wzmocnić.


Czasem i Kusy coś podrzuci posługując się człowiekiem i to coś może przytłoczyć, zgnieść. Diagnoza przez internet - zapewne tego lekarze nie robią :)

jotajota napisał(a):
Jeśli kto się wywyższa, to poniżająca forma wpłynie na niego, by znalazł równowagę.


Nie mamy prawa nikogo poniżać, a zanim - oceniać jako tego, który się wywyższa (może po prostu wysoki jest). Owszem, czyjeś zachowanie może wkurzać, bulwersować, ale żeby zaraz, że... może warto być bardziej ostrożną/ostrożnym.
Chciałbyś być w ten sposób przyprowadzony do równowagi? Ja zdecydowanie nie i nie wiem jak bym się zachowała.

_________________
" Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią." Mt 5, 7


Wt mar 31, 2015 5:18 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N lis 27, 2011 9:19 pm
Posty: 1532
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Odejście od kościoła?
Krysia napisał(a):

jotajota napisał(a):
Jeśli kto się wywyższa, to poniżająca forma wpłynie na niego, by znalazł równowagę.


Nie mamy prawa nikogo poniżać, a zanim - oceniać jako tego, który się wywyższa (może po prostu wysoki jest). Owszem, czyjeś zachowanie może wkurzać, bulwersować, ale żeby zaraz, że... może warto być bardziej ostrożną/ostrożnym.
Warto być powściągliwym w sądzeniu, by nie dawać sposobności do grzechu, ale również warto nie uciekać przed cudzym sądem, nawet niesprawiedliwym. Nie bronić się samemu a tym pozwolić Bogu wziąć siebie w obronę. Kto sam siebie broni, ten sam sobie wyświadcza dobro i sam sobie daje nagrodę. Kto sam sobie przydziela nagrodę, nie może się spodziewać nagrody u Boga. Dobry jest plon dwukrotny, ale lepszy jest stokrotny.


Krysia napisał(a):
Chciałbyś być w ten sposób przyprowadzony do równowagi? Ja zdecydowanie nie i nie wiem jak bym się zachowała.
Nie jest to miłe uczucie, ale przy pokornym nastawieniu serca przynosi najlepsze i najobfitsze owoce.
Problem polega na tym, by słuchając niesprawiedliwych sądów na mój temat, zadawać sobie pytanie:"Co przez to chce powiedzieć mi Bóg?"
Czy aby na pewno chce mi powiedzieć, że jestem nieskazitelny?
Wtedy się szuka ziarna prawdy w steku kłamstw.


Wt mar 31, 2015 5:46 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 06, 2009 12:25 pm
Posty: 1704
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Post Re: Odejście od kościoła?
jotajota napisał(a):
Nie jest to miłe uczucie, ale przy pokornym nastawieniu serca przynosi najlepsze i najobfitsze owoce.

Rozumiem, że dzielisz się własnym doświadczeniem i wynika z tego (dla mnie), że jesteś bardzo silnym człowiekiem. Chwała Panu. Zważ jednak, że są pośród nas słabsi, mniej odporni (może ciągle borykający się ze skutkami bolesnej krytyki, której doświadczyli na sobie niegdyś w domu, w szkole) słabsi, bo poranieni na mnóstwo innych sposobów i ...potrzeba tutaj wyobraźni miłosierdzia, jak to mówił nasz Papa. Wyobraźni...
Każdy z nas jest inny, każdy ma inną wrażliwość... To, co jest dobre dla Ciebie, komuś innemu może zaszkodzić...

Cytuj:
Problem polega na tym, by słuchając niesprawiedliwych sądów na mój temat, zadawać sobie pytanie:"Co przez to chce powiedzieć mi Bóg?"

Bardzo twardą i niebezpieczną drogę proponujesz. Nie wchodzę na nią.


Posłuchaj, proszę:
http://boskatv.pl/moja-droga-krzyzowa-o ... wak-op,941
Zaiste, moc w słabości się doskonali :)

_________________
" Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią." Mt 5, 7


Wt mar 31, 2015 7:05 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15332
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Odejście od kościoła?
Tony, nie gniewaj się, ale wygląda na to że chcesz odejść od Jezusa z powodu Judasza. Czy taki sposób rozumowania ma sens?

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Wt mar 31, 2015 8:41 pm
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 11, 2009 12:32 pm
Posty: 314
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Odejście od kościoła?
Barney napisał(a):
Tony, nie gniewaj się, ale wygląda na to że chcesz odejść od Jezusa z powodu Judasza. Czy taki sposób rozumowania ma sens?

Zgadzam się z Barney w 100%.
Jezus jest w kościele i nawet poprzez grzeszne ręce kapłanów daje Ci wiele łask... rezygnacja z kościoła tylko dlatego, że spotkałeś tylu złych katolików powinna dawać Ci "kopa" aby pokazywać swoim postępowaniem jak powinien wyglądać prawdziwy katolik, bądź wzorem, ucz innych swoimi czynami, zarażaj swoim miłosierdziem... a jeśli zabraknie Ci sił, bo tak czuje że się poddajesz, to proś Jezusa o pomoc, On czeka aby Ci ją dać, tylko nawet pewnie go o to nie prosisz :( Chodź częściej do spowiedzi i częściej korzystaj z Eucharystii, a dostaniesz takiej siły że śmiać się będziesz z tego co przeżyłeś i co doświadczasz teraz... :-D
Tony :3majsie: i uszy do góry ;)

_________________
"Racz, Panie, wynagrodzić życiem wiecznym wszystkim, którzy dobrze czynią ze względu na imię Twoje".


Wt mar 31, 2015 8:58 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pt gru 27, 2013 6:26 pm
Posty: 525
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Post Re: Odejście od kościoła?
W poprzednim watku pytales czy masz isc do klasztoru :D
Odejscie z Kosciola to w dalszej perspektywie odejscie od Boga.


Wt mar 31, 2015 8:59 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N lis 27, 2011 9:19 pm
Posty: 1532
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Odejście od kościoła?
Krysia napisał(a):
jotajota napisał(a):
Nie jest to miłe uczucie, ale przy pokornym nastawieniu serca przynosi najlepsze i najobfitsze owoce.

Rozumiem, że dzielisz się własnym doświadczeniem i wynika z tego (dla mnie), że jesteś bardzo silnym człowiekiem. Chwała Panu.
Chwała Panu. Jednak z tą siłą, to przesada, co nie znaczy, że nie ma w tym polegania na swoich umiejętnościach i stawianiu sobie wyzwań do uniesienia. Jest to w moich oczach rodzaj szaleństwa, gdzie do końca nie idzie przewidzieć skutków swoich prowokacji. Jestem jak dziecko, które bada swego ojca na ile może sobie pozwolić, by nie dostać klapsa. Zdarza się jednak, że tego klapsa oberwę. Jednak nie mam pretensji do taty, wiedząc zawczasu, że sobie z nim pogrywam. Najtrudniejsze jednak do zniesienia są słuszne zarzuty, których nie dostrzegam w sobie zanim mi o nich nie powie. Wydają mi się krzywdzące, a jednak znając swoją osobowość lubiącą konfrontację, hamuje się, bo wiem, że przy okazji tych zmagań wychodzą na jaw moje niedoskonałości, których nie mogę ignorować, by stać się mocniejszym. Jest to najgorsza rzecz, która mnie spotyka, bo wymaga prawdziwej wewnętrznej walki i wyrzeczeń aż do poczucia pustki i obojętności. Wtedy uciekam na pustynię, bo wstydzę się swojej grzeszności, zamykam się w sobie, by nie mieć okazji do grzechu, a wtedy już nie ja działam, ale Ten, który przychodzi jak złodziej i w miejsce pustki sieje dobre ziarno. Najważniejsze jest, by w tym czasie nie wchodzić w żadne uciechy ciała, a więc nie dawać sobie samemu zapłaty, która pocieszając mnie blokuje idącego z pociechą i przychodzącego jak złodziej Pana. To okropny okres wewnętrznej udręki, jednak wart swoich owoców, gdyż pogłębia się pokój pomimo straty, która kiedyś wydawała się skarbem, a teraz śmieciem. A więc z perspektywy czasu całe to szaleństwo wydaje się słuszne, bo poznaję siebie i porządek rzeczy, który mną kieruje i któremu łatwo ulegam wierząc, że mnie poprowadzi we właściwym kierunku.

Krysia napisał(a):
Zważ jednak, że są pośród nas słabsi, mniej odporni (może ciągle borykający się ze skutkami bolesnej krytyki, której doświadczyli na sobie niegdyś w domu, w szkole) słabsi, bo poranieni na mnóstwo innych sposobów i ...potrzeba tutaj wyobraźni miłosierdzia, jak to mówił nasz Papa. Wyobraźni...
Każdy z nas jest inny, każdy ma inną wrażliwość... To, co jest dobre dla Ciebie, komuś innemu może zaszkodzić...
Dobrze, "Krysiu", będę zważał, by knotka tlącego się nie ugasić i trzciny nadłamanej nie złamać.
Cytuj:
Problem polega na tym, by słuchając niesprawiedliwych sądów na mój temat, zadawać sobie pytanie:"Co przez to chce powiedzieć mi Bóg?"

Krysia napisał(a):
Bardzo twardą i niebezpieczną drogę proponujesz. Nie wchodzę na nią.
No, ale to nie ja proponuję... "Kto chce zachować swoje życie, straci je..." Co Pan Jezus mówi do uczniów? Zobacz, jaki zgotował im los:
"Wyłączą was z synagogi. Owszem, nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali o nich, że Ja wam to powiedziałem. Tego jednak nie powiedziałem wam od początku, ponieważ byłem z wami.


Krysia napisał(a):
Posłuchaj, proszę:
http://boskatv.pl/moja-droga-krzyzowa-o ... wak-op,941
Zaiste, moc w słabości się doskonali :)
Ładne, ale ja bym się tak nie uzewnętrznił. Podobnych wyzwań przeżywamy w swoim życiu mnóstwo, tyle, że niekoniecznie chcemy w sobie odkryć ów porządek zdarzeń, a stąd panikujemy, gdy przychodzi ucisk.


Wt mar 31, 2015 9:11 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N mar 15, 2015 3:21 pm
Posty: 57
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Odejście od kościoła?
dziękuję za odpowiedzi, wiem co mam zrobić

TEMAT DO USUNIĘCIA


Wt mar 31, 2015 10:14 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL